Nie jest wykluczone, że sankcjonowany przez federację WBC zbliżający się pojedynek Krzysztofa Włodarczyka (41-2-1, 31 KO) z Giacobbe Fragomenim (26-2-1, 10 KO) zamiast rangi mistrzowskiej, jak pierwotnie zapowiadano, będzie miał status walki eliminacyjnej.
Według współpracującego między innymi z witryną boxingscene.com Per Ake Persona, który powołuje się na informacje od promotora Ahmeta Ohnera, wolą WBC jest, by o wakujący od piątku tytuł czempiona w limicie 200 funtów zaboksowali: zwycięzca starcia Włodarczyk - Fragomeni z lepszym z drugiej "półfinałowej" pary eliminacyjnej: Herbie Hide (48-4, 43 KO) - Francisco Palacios (19-0, 12 KO).
"DIABLO" O REWANŻU Z FRAGOMENIM >>
- Na chwilę obecną nie dotarła do mnie żadna oficjalna wiadomość inna od tej z przedwczoraj, że "Diablo" walczy z Fragomenim o mistrzostwo świata - komentuje sytuację menadżer byłego czempiona IBF Andrzej Wasilewski. - Gdyby jednak federacja postanowiła, że odbędą się dwie walki eliminacyjne, tak się będzie musiało stać. Zresztą takie miniturnieje zdobywają sobie ostatnio coraz większą liczbę zwolenników. Kto wie, może to dobry pomysł na promocję boksu…
Po ostatniej walce z Rogersem Mtagwą akcje Juana Manuela Lopeza (28-0, 25 KO) mocno spadły. Pięściarz z Portoryko udowodnił jednak, że był to tylko wypadek przy pracy i pokonał panującego na tronie WBO wagi piórkowej Stevena Luevano (37-2-1, 15 KO).
Lopez zdołał narzucić rywalowi swój styl walki i słynący z bajecznej techniki Luevano zamiast boksować, wdał się w wymianę ciężkich ciosów z dużo silniejszym przeciwnikiem. Przez pierwsze dwie minuty szło mu to nawet nieźle, jednak od trzeciego starcia coraz bardziej uwidaczniała się przewaga pretendenta. Koniec nastąpił w siódmej odsłonie. Lopez upolował championa prawym sierpowym na brodę, a gdy ten leciał bezwładnie na matę, Juan poprawił jeszcze lewym sierpowym. Co prawda Luevano zdołał się podnieść zanim sędzia policzył do ośmiu, lecz był wyraźnie oszołomiony i pan Benjy Esteves poddał go ogłaszając wygraną Lopeza.
Dzięku temu "Juanma" zdobył tytuł mistrzowski w drugiej dywizji, ponieważ cały czas jest w posiadaniu pasa WBO w wadze super koguciej.
Nie napracował się długo John Duddy (28-1, 18 KO). Już po 30. sekundach po jego prawym prostym w okolice skroni Juan Astorga (14-4-1, 9 KO) przyklęknął na kolano. Zaraz po liczeniu Duddy poprawił lewym hakiem na wątrobę i było po wszystkim.
Ogromnym zainteresowaniem cieszy się zaplanowana na 13 marca w Dallas konfrontacja na szczycie kategorii półśredniej pomiędzy aktualnym czempionem WBO i liderem rankingów P4P Manny'm Pacquiao (50-3-2, 38 KO) a byłym mistrzem federacji IBF Joshuą Clottey’em (35-3, 20 KO).
Wczoraj, w ciągu tylko pierwszych trzech godzin publicznej sprzedaży biletów sprzedano ponad ... 20 tysięcy wejściówek w cenie od 50 do 700 dolarów.
Ten kto miał nadzieję, że Rogers Mtagwa (26-14-2, 18 KO) przetestuje wytrzymałość i kondycję Yuriorkisa Gamboy (17-0, 15 KO) mocno się zawiódł. Fenomenalny Kubańczyk już w 60. sekundzie pojedynku mógł rozstrzygnąć wszystko przed czasem gdy wystrzelił serią lewy-prawy sierp, ale gdy jego rywal ledwo co łapał równowagę, Kubańczyk odszedł i uśmiechnął się, jakby chciał przeciągnąć o kilka minut widowisko. Zaraz przed gongiem kończącym pierwszą odsłonę skontrował rozpędzonego Mtagwe lewym sierpowym z doskoku, a dzielny pretendent po raz pierwszy wylądował na macie ringu.
Szybki wywiad z królem nokautów kategorii piórkowej Juanem Manuelem Lopezem (27-0, 24 KO). Mistrz świata federacji WBO, już dzisiaj w nocy zmierzy się na ringu w Nowym Jorku z wymagającym Stevenem Luevano (37-1-1, 15 KO). Poznajmy bliżej, siejącego spustoszenie na zawodowych ringach, 26- letniego zawodnika z Puerto Rico.
- Wiek rozpoczęcia treningów bokserskich?
Juan Manuel Lopez: Dziewięć lat.
- Pierwsze bokserskie wspomnienie?
JML: Zwycięstwo w mojej pierwszej walce, odniesione w pierwszej rundzie przez nokaut, już w 56 sekundzie. To była bardzo krótka walka.
Ondrej Pala (26-2, 18 KO) to nadzieja czeskiej wagi ciężkiej. 25-latek z Pragi wziął się w końcu za trening, zbił kilka kilogramów i dość pewnie pokonał cenionego Roberta Hawkinsa (23-14, 7 KO), który już kilka niespodzianek w karierze sprawił. Pala (na zdjęciu) okazał się dla niego jednak zbyt duży i silny, wygrywając jednogłośną decyzją (78:75 i dwukrotnie 78:74).
Trochę kontrowersji wzbudził za to werdykt walki pomiędzy Mahirem Oralem (27-2-2, 10 KO) a Fabio Liggierim (11-5-4, 2 KO). Co prawda Oral (WBC #11, IBF #13) przewyższał swojego oponenta strikte boksersko, ale był leniwy, a ambitny i bojowy Włoch ukradł mu kilka rund. Po ostatnim gongu sędziowie wytypowali jednak wygraną Niemca w stosunku dwa do remisu, punktując 76:76 i dwukrotnie 77:76.
- On może walczyć o mistrzostwo świata i ma ku temu wszelkie predyspozycje - przekonuje w wywiadzie dla eastsideboxing.com współpracujący od dłuższego czasu z Albertem Sosnowskim (45-2-1, 27 KO) brytyjski cutman i trener Ian "Jumbo" Johnson. - Mam nadzieję, że mistrzowie nie będą go unikać.
Johnson nie uważa, że wybór złotego medalisty olimpijskiego z Sydney Audley'a Harrisona (26-4, 19 KO) na rywala już w pierwszej obronie pasa EBU jest przesadnie ryzykownym posunięciem ze strony polskiego ciężkiego.
- W boksie każda walka niesie ze sobą jakieś ryzyko, bo nigdy nie masz pewności, co się może wydarzyć, jednak wierzę, że to jest dla Alberta właściwa walka.
Polski półciężki Grzegorz Soszyński (16-1-1, 7 KO) udzielił nam obszernego, czteroczęściowego wywiadu. W trzeciej części pięściarz opowiada jak jest zorganizowany trener i trening w Niemczech, jak Niemcy postrzegają i czy akceptują bokserów z zagranicy. Grzegorz odpowiedział nam również na pytania o pieniądze w niemieckim boksie i czy warto przenosić się za granicę aby boksować.
PIERWSZA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
DRUGA CZĘŚĆ WYWIADU Z GRZEGORZEM SOSZYŃSKIM >>
Witryna CompuBox opublikowała statystyki ciosów z wczorajszych pojedynków pomiędzy Yuriokisem Gamboą (17-0, 15 KO) i Rogersem Mtagwą (26-14-2, 18 KO) oraz Juanem Manuelem Lopezem (28-0, 25 KO) i Stevenem Luevano (37-2-1, 15 KO).
Obaj faworyci wygrali swoje pojedynki przed czasem (Gamboa w 2 rundzie, Lopez w 7 starciu). Ich przewaga jest też widoczna w prezentowanych niżej statystykach. Uwagę wzbudza bardzo wysoka celność silnych ciosów u Kubańczyka (aż 60 % celności).
Brytyjski magazyn bokserski ‘Boxing News’ wybrał w styczniowym numerze ‘Cios Roku 2009’. Kandydatur było wiele, jednakże angielscy dziennikarze zgodnie stwierdzili, że fantastyczny lewy Manny’ego Pacquiao (50-3-2, 38 KO), którym 2 maja, posłał na deski Ricky’ego Hattona (45-2, 32 KO), nie miał sobie równych.
Po tym błyskawicznym ciosie ‘Hitman’, na oczach licznie zgromadzonej publiczności w MGM Grand w Las Vegas, padł jak rażony piorunem. Dziennikarze zachęcają również, wszystkich fanów boksu do stworzenia własnej listy ‘Cios Roku 2009’.
Emocje po międzypaństwowych meczach między Polską i USA już zapewne opadły. Podczas redakcyjnych działań, naszej ekipie udało się zaprosić do wywiadów wielu pięściarzy będących akurat gośćmi tych ważnych wydarzeń. Jednym z nich był Damian Jonak (24-0-1, 17 KO), czołowy polski junior średni i jednocześnie gość specjalny odbywającego się meczu. Zapraszamy do lektury naszej rozmowy, w której pięściarz odniósł się m.in. do całej imprezy oraz do swoich najbliższych planów sportowych.
Panie Damianie, w wieku dopiero 24 lat zostaje pan na taką imprezę zaproszony jako gość specjalny. To pewnie spore wyróżnienie prawda?
Damian Jonak: Tak, na pewno jest to dla mnie bardzo duże wyróżnienie ponieważ uważam, że mecz który został tutaj zorganizowany jest bardzo ciekawą imprezą. Tego typu wydarzeń sportowych powinno być jak najwięcej w kraju. Cieszę się także, że akurat Śląsk zorganizował taką uroczystość, ponieważ jest to najbliższy memu sercu region. W szczególności związek Solidarność przyczynił się tutaj do promocji sportu w tym regionie i znów pokazał, że dba o młodych ludzi aby duch sportowy w nich rósł.
W dobrym stylu zaprezentował się Paweł Wolak (26-1, 17 KO) podczas trwającej właśnie gali w Nowym Jorku. Polak mając za rywala wyższego Ishmaila Arvina (15-2-4, 7 KO) pokazał to co umie najlepiej, czyli stały pressing i ciągły atak.
Paweł zasypywał przeciwnika seriami sierpów z obu rąk, a gdy ten tylko podnosił wysoko ręce, Wolak "opuszczał" mu je hakami na korpus. Po ośmiu rundach sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się za naszym rodakiem w stosunku 80:72 i dwukrotnie 79:73.
Poniżej przedstawiamy zwykły trening, mistrza świata federacji WBC, WBA i IBF w kategorii lekkopółśredniej, urodzonego w Rosji, a zamieszkałego w Australii Kostyi Tszyu (31-2, 25 KO).
Prezentujemy także, krótki wywiad, z "The Thunder from Downunder", który na rozkładzie ma między innymi takie sławy jak: Shramba Mitchell (dwukrotnie), Jesse James Leja, Zab Judah, Oktay Urkal, czy Julio Cesar Chavez.
- O której wstajesz?
Kostya Tszyu: O 7.00 rano.
- Czy stosujesz rozciąganie przed biegiem?
KT: Tak, zawsze.
- Jaki dystans biegniesz?
KT: Najpierw wykonuję podbiegi i zbiegi przez 25 minut na dość wielkim i stromym wzgórzu, następnie przez 30 minut biegnę po płaskim terenie. Zazwyczaj jakąś ulicą.
6 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie Dawid Kostecki (32-1, 22 KO) w walce o pas IBC wagi półciężkiej skrzyżuje rękawice z Włochem Dario Cichello (18-6-2, 5 KO). Zapraszamy do wysłuchania pierwszej części rozmowy z przygotowującym się do lutowego startu "Cyganem".
Jak zdradził Freddie Roach, trener obu zainteresowanych, Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) i Amir Khan (22-1, 16 KO) będą razem trenować i sparować przed czekającymi ich walkami. Młody Anglik na początku kwietnia skrzyżuje rękawice z Marcosem Maidaną, a "Pac-Mana" 13 marca czeka potyczka z Joshua Clottey'em.
Czy można wyobrazić sobie lepszy obóz przygotowawczy?