Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) rozpoczął sparingi pod okiem swego wieloletniego trenera - Andrzeja Gmitruka. Już 6 lutego najlepszy polski pięściarz zmierzy się z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO) na hali Prudential Center w Newark. Będzie to dla "Górala" zaledwie druga walka po zmianie kategorii na ciężką.
W przygotowaniach pomoże mu między innymi Israel Carlos Garcia (19-3, 11 KO) znany jako "King Kong". W ostatnich dwóch zawodowych występach Portorykańczyk nie zachwycił - najpierw uległ łatwo Chrisowi Arreoli (TKO 3), by w następnej walce polec jeszcze szybciej - przez techniczny nokaut już w drugiej rundzie pojedynku z Denisem Boytsovem.
Innymi sparingpartnerami Adamka będą Darrel "King David" Madison (14-1, 3 KO) oraz Derric Rossy (22-2, 12 KO), z którego usług polski bokser korzystał we wcześniejszych przygotowaniach.
Najprawdopodobniej Alfredo Angulo (17-1, 14 KO) będzie najbliższym rywalem mistrza WBO wagi junior średniej Siergieja Dzinziruka (36-0, 22 KO), który po rozstaniu z grupą Universum szuka obecnie szczęścia za Oceanem. Do walki miałoby dojść w marcu, czyli około 16 miesięcy od ostatniego ringowego występu pięściarza z Ukrainy.
- Takie długie przerwy między startami są w boksie bardzo trudne - mówi 35-letni Dzinziruk. - Ale może znajdą się też jakieś pozytywne strony takiej sytuacji. Mam teraz dodatkową motywację, chcę pokazać się światu i dowieźć swojej wartości.
- Angulo to twardziel, jest raczej niski, boksuje siłowo i ofensywnie. Wiele razy mierzyłem się z takimi zawodnikami. Nie widzę żadnego problemu dla mnie w takim pojedynku - dodaje Ukrainiec.
Wygląda na to, że po wielu perypetiach i kolejnych zmianach terminów dojdzie w końcu do konfrontacji mistrza WBA wagi junior ciężkiej federacji WBA Guillermo Jonesa (36-3-2, 28 KO) z oficjalnym pretendentem do tytułu Walery Brudowem (38-2, 27 KO).
Swoją pierwszą walkę w obronie mistrzowskiego pasa pauzujący od września 2008 roku Panamczyk ma stoczyć 27 lutego we Francji.
90 dni, decyzją nowojorskiej komisji sportowej, ma pauzować były mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBO Shannon Briggs (47-5-1, 41 KO) w związku z wykryciem w jego organizmie zakazanych substancji po zakończonym zwycięstwem przez nokaut w 1. rundzie grudniowym pojedynku z Markusem McGee (22-17, 11 KO).
Tymczasem menadżer samozwańczej "Wielkiej Nadziei Czarnych" Ivalyo Gotzev przekonuje, że pozytywny wynik kontroli antydopingowej u jego podopiecznego jest konsekwencją przyjmowania leków na astmę, z którą pięściarz zmaga się od lat.
- Ze względu na swą chorobę Shannon przyjmuje takie dawki leków, które mogłyby zabić konia - mówi Gotzev. - On nie używa sterydów ani nie jest narkomanem. Po prostu przyjmuje leki. Aktualnie konsultujemy sprawę z medykami, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości.
16 marca w Hollywood kolejną walkę stoczy ex-czempion wagi ciężkiej federacji WBO Shannon Briggs (47-5-1, 41 KO). 38-letni Amerykanin, który nie zna jeszcze nazwiska swojego najbliższego oponenta, nie traci wiary, że jego wieloletnie próby doprowadzenia do konfrontacji z którymś z braci Kliczko wkrótce zakończą się sukcesem.
90 DNI DLA BRIGGSA ZA DOPING >>
- Jestem już długo w tym biznesie, biłem się z najlepszymi i wiem, że ludzie chcą ekscytujących walk. Shannon Briggs dobrze sprzedaje walki. Potrafię je wypromować i sprzedać, a ludzie wiedzą, że umiem mocno uderzyć - przekonuje "The Cannon". - Kibice chcą widzieć takich wielkich facetów jak ja i Kliczkowie naprzeciw siebie.
Trener Andrzej Gmitruk dołączył już do Ralpha Mendeza i Rogera Bloodwortha, uzupełniając tym samym sztab szkoleniowy, który pracować będzie w Jersey City nad przygotowaniem Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) do zaplanowanej na 6 lutego potyczki z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO).
- Ralph Mendez od dwóch lat jest moim trenerem od treningu siłowego (...) Ćwicząc ze mną, zapewniał mnie, że niedługo będę ważył 100 kg i nie stracę przy tym wrodzonej szybkości. Miał rację bo na koniec roku za jego sprawą wszedłem do "klubu stu" - pisze na swoim blogu Adamek. - Dzięki jego pracy czuję, że cios nabiera siły i dynamiki. Sam Ralph odczuł skutki swojej pracy, kiedy na jednym z treningów podczas tarczowania wybiłem mu dwa palce. Ralph z racji nieobecności trenera Andrzeja Gmitruka, wypełniał czas treningów o coraz to nowe elementy.
TOMASZ ADAMEK: SERWIS SPECJALNY >>
"Góral" odnosi się też do szeroko komentowanej ostatnio sytuacji związanej ze swoją dalszą współpracą z Gmitrukiem.

Brytyjski zawodnik wagi ciężkiej Danny Williams (41-8, 31 KO), przygotowujący się do swojej najbliższej walki z Samem Sextonem (13-1, 6 KO), znalazł ciekawy obiekt inspiracji. Doświadczonego zawodnika do wyczerpujących treningów zachęcił młodszy o 14 lat, złoty medalista olimpijski z Pekinu, James DeGale.
- James jest dla mnie inspiracją. Spędziłem z nim kilka dni podczas przygotowań, teraz wiem dlaczego właśnie on zdobył olimpijskie złoto – opowiada "Brixton Bomber". – Mam 36 lat, a czuje się jak dwudziestoletni młodzieniec. Jestem w świetnej dyspozycji, co potwierdza mój młodszy kolega.
2 stycznia mistrz WBC wagi lekkiej Edwin Valero (26-0, 26 KO) rozpoczął obóz przygotowawczy przed drugą obroną tytułu. Już 6 lutego wenezuelski król nokautu stanie do walki z Meksykaninem Antonio DeMarco (23-1-1, 17 KO).
Valero zdaje się nie tracić ani dnia - ostatni raz bronił mistrzowskiego pasa 19 grudnia, a jego ówczesny przeciwnik Hector Velazquez poddał się po siódmej rundzie.
DeMarco, tymczasowy mistrz WBC, od pewnego czasu wypowiadał się w prasie na temat zbliżającej się walki. Ostatnio powiedział nawet, że pojedynek z Valero to dla niego coś osobistego. Pełnoprawny czempion krótko skwitował komentarze pod swoim adresem.
- Wychodzę do ringu i wykonuję swoją pracę. Nie zamierzam o tym teraz dyskutować. Rozmawiam za pomocą pięści - odpowiedział Wenezuelczyk.
Walka z DeMarco odbędzie się w Meksyku, team Valero planuje przyjazd na kilka dni przed starciem.
Ignacio Esparza (16-1, 12 KO) będzie następnym rywalem Rosjanina Denisa Lebedeva (19-0, 14 KO). Pojedynek zaplanowano na 22 lutego w Rosji. To będzie druga obrona pasa WBO Inter-Continental przez Lebedeva, który wywalczył pokonując Enzo Maccarinellego.
Esparza przedstawił się kibicom z Europy, podczas walki z Enadem Liciną, w której mimo przegranej na punkty, pozostawił dobre wrażenie.
13 lutego na londyńskiej Webley Arena były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Matt Skelton (22-4, 19 KO) sprawdzi na dystansie 10 rund niepokonanego Derka Chisorę (11-0, 6 KO).
Podczas tej samej gali dojdzie jeszcze do innej interesującej konfrontacji w "królewskiej" dywizji, z udziałem Danny’ego Willimasa (41-8, 31 KO) i Sama Sextona (13-1, 6 KO).
Polskich kibiców jednak najbardziej zainteresuje zapewne eliminator WBO w kategorii półśredniej, w którym zmierzą się Krzysztof Bienias (39-3, 16 KO) i reprezentant gospodarzy Kell Brook (20-0, 13 KO).
Na 18 stycznia federacja WBA wyznaczyła datę przetargu na organizację pojedynku pomiędzy swoim czempionem wagi junior półśredniej Amirem Khanem (21-1, 15 KO) a posiadaczem tego samego tytułu mistrzowskiego w wersji tymczasowej (interim) Marcosem Maidaną (26-1, 25 KO).
Niewykluczone, że Khan, którego obóz nie pali się do starcia z Argentyńczykiem, wobec decyzji federacji zdecyduje się na zwakowanie pasa WBA.
W swoim ostatnim występie Brytyjczyk znokautował w 1. rundzie niepokonanego wcześniej Dimitrija Salitę. Legitymujący się znakomitym współczynnikiem wygranych przed czasem Maidana tytuł WBA Interim wywalczył w czerwcu, rozbijając w sześciu starciach promowanego przez telewizję HBO Victora Ortiza.
Jak donosi brytyjska gazeta ‘The Times’ Krzysztof Bienias (39-3, 16 KO), będzie jak dotychczas, najtrudniejszym przeciwnikiem dla niepokonanego Kellyego Brooka (20-0, 13 KO).
Już 13 lutego utalentowany 23-latek z Sheffield skrzyżuje rękawice z Polakiem w oficjalnym eliminatorze do pasa federacji WBO w wadze półśredniej. Aktualnie Brytyjczyk szlifuje formę na obozie w Brendan Ingle i jak twierdzi promotor Frank Warren, wszystko przebiega zgodnie z planem:
- Jest szybki, posiada duże umiejętności i potrafi uderzyć.
Blogger BOKSER.ORG Przemysław Mrzygłód przeprowadził na swoim blogu ankietę wśród naszych czytelników, w celu stworzenia własnego rankingu "TOP 25 nadziei przyszłej dekady". Zwyciężył 25-letni Amerykanin Andre Ward, mistrz świata federacji WBA w kategorii super średniej, tym samym został uznany za największą nadzieję nowej dekady. W pierwszej trójce zestawienia, oprócz zwycięzcy znaleźli się: Brytyjczyk Amir Khan i wschodząca gwiazda kat. piórkowej, Kubańczyk Yuriokis Gamboa.
RANKING TOP 25 NADZIEI PRZYSZŁEJ DEKADY >>
Przypominamy, że z szerokiego grona pięściarzy, którzy nie ukończyli jeszcze 30 roku życia - zarówno tych bardziej znanych jak i dopiero rozpoczynających wielkie kariery - czytelnicy mieli za zadanie wyłonić zawodników, którzy ich zdaniem w właśnie rozpoczętym dziesięcioleciu, będą dominować na światowych ringach i mają szansę przejść do historii jako najlepsi bokserzy tego właśnie okresu.
21 dni po swoim zawodowym debiucie Jack Culcay (1-0, 0 KO) po raz kolejny pojawi się w ringu. Wystąpi on podczas gali, na której głównym wydarzeniem będzie starcie Roberta Stieglitza z Roberto Acostą o pas WBO.
Były mistrz świata amatorów zmierzy się z niepokonanym Litwinem Dmitrijusem Sidoroviciusem (2-0, 1 KO). Walka jest zakontraktowana na 4 rundy.
Jeszcze niedawno Enzo Maccarinelli (30-4, 23 KO) uważany był za jedną z najbardziej obiecujących postaci kategorii junior ciężkiej, jednak trzy przegrane przed czasem poniesione w czterech kolejnych walkach na przestrzeni 16 miesięcy postawiły dalszą karierę 29-letniego dziś Walijczyka pod znakiem zapytania.
Notowany aktualnie tylko przez jedną federację pięściarską (#14 IBF) "Macca" co prawda nieśmiało wspomina o odzyskaniu pasa WBO, ale póki co myśli o wywalczeniu mistrzostwa Wielkiej Brytanii, o które 15 stycznia zaboksują Rob Norton (32-4-1, 19 KO) i David Dolan (13-2, 5 KO).
- Mistrzostwo Wielkiej Brytanii to sprawa godna uwagi - przekonuje Walijczyk. - Ludzie ze środowiska bokserskiego nie przypisują mu dużej wartości, ale według mnie niesłusznie. Wielka Brytania miała wielu znakomitych czempionów i jestem dumny, że jestem jednym z nich.
Wczoraj fani pięściarstwa za pośrednictwem BOKSER.ORG mogli składać życzenia urodzinowe największemu polskiemu bokserowi Andrzeju Gołocie. "Andrew" ma już za sobą 42 lata, z czego większość spędził w gymie lub na ringu.
Kolejnym podmiotem, który chce uczcić urodziny Andrzeja jest radio toksport. Dzisiejsza audycja odbywająca się w godz. 12 - 13 będzie poświęcona właśnie polskiemu pięściarzowi.
Materiał będzie do odsłuchania na żywo poprzez naszą domenę www.radio.bokser.org. Serdecznie wszystkich naszych czytelników zapraszamy. W komentarzach zostawcie swoje uwagi i pomysły na kolejne wspólne audycje.
Najprawdopodobniej nie dojdzie w planowanym terminie 27 stycznia do pojedynku o wakujący tytuł mistrza Europy wagi półciężkiej pomiędzy Antonio Brancalionem (32-7-2, 8 KO) i Nathanem Cleverly (18-0, 8 KO).
Dla 33-letniego Włocha styczniowy występ byłby drugim z rzędu podejściem do pasa EBU po porażce w 1. rundzie w czerwcowej konfrontacji z Jurgenem Brahmerem, zaś dla kreowanego w Walii na następcę Joe Calzaghe 11 lat młodszego Cleverly’ego (na zdjęciu) szansą międzynarodowego debiutu w pojedynku o stawkę.
Jak donosi "Super Express" Andrzej Gołota otrzymał ostatnio propozycję występu w realizowanym przez TVN programie rozrywkowym "Taniec z Gwiazdami”. Choć najsłynniejszy polski ciężki tym razem postanowił powiedzieć "nie", zasugerował, że mógłby wystąpić w kolejnej odsłonie tanecznego show.
- Długo się zastanawiałem, czy nie przyjąć oferty. Propozycja była nęcąca, ale niestety muszę odmówić. Może pojawię się w następnej edycji. W tej chwili najważniejsza jest dla mnie rodzina - cytuje Gołotę dziennik.
Jak informuje "Bild" 13 marca w berlińskiej Max-Schmeling-Halle do kolejnej obrony tytułu przystąpi mistrz świata federacji WBO kategorii junior ciężkiej, Marco Huck (27-1, 20 KO) .
- Było moim pragnieniem bronić tytułu w Berlinie. Obojętnie czy w O2 World czy w Max-Schmeling-Halle - skomentował wybór miejsca pojedynku 25-letni Huck.
Pierwszy dzień negocjacji pomiędzy obozami Manny’ego Pacquiao (50-3-2, 38 KO) i Floyda Mayweathera Jr (40-0, 25 KO) w sprawie planowanej pierwotnie na 13 marca w Las Vegas "walki wszechczasów" nie przyniósł wymiernych efektów.
Dziś kolejna tura rozmów, prowadzonych przez byłego sędziego federalnego Daniela Weinsteina.
Punktem spornym, ktory stoi na przeszkodzie zakontraktowaniu starcia Pacquiao - Mayweather są wynikające z podejrzeń o stosowanie przez Filipińczyka środnków dopingujących żądania reprezentantów Amerykanina, by dla potrzeb pojedynku zastosować tzw. "olimpijską" metodę kontroli antydopingowej. Sytuację w ostatnich dniach zaognił dodatkowo pozew o zniesławienie, jaki Pacquiao złożył przeciwko ekipie Mayweathera (mający związek z bezpodstawnymi oskarżeniami o doping).