Jak dowiedziała się redakcja BOKSER.ORG, Paweł Wolak (25-1, 17 KO) wystąpi po raz drugi pod banderą Top Rank w sławnej hali Madison Square Garden.
"Wściekły Byk" 23 stycznia zmierzy się z Ishmailem Arvinem (15-1-4, 7 KO), opromienionym wygraną nad Anthony Thompsonem. Gala zostanie pokazana przez stację HBO, ale póki co nie wiadomo, czy pojedynek Pawła (WBC #20) zostanie ujęty w programie stacji.
Już jutro na łamach BOKSER.ORG wywiad z naszym rodakiem.
Po wyśmienitych czterech rundach pełnych ciężkich ciosów, Chris Arreola (28-1, 25 KO) pokonał Briana Minto (34-3, 21 KO). Od samego początku na ringu rozgorzała wojna na wyniszczenie, a nokaut jednego z nich był tylko kwestią czasu.
Koniec nastąpił w czwartej odsłonie. Obaj bokserzy wyprowadzili prawy na prawy, ale szybszy i dokładniejszy był sierp Chrisa. Minto ledwo dał radę wstać na osiem, jednak ku zdziwieniu wszystkich zamiast klinczować, rzucił się na rywala i trafił piekielnie mocnym lewym hakiem. Wymiana trwała dobrą minutę, aż w końcu Arreola wykończył naruszonego już mocno oponenta. Co prawda Minto znów wstał na osiem, a do końca starcia pozostawało już tylko piętnaście sekund, lecz był już tak porozbijany, że doświadczony sędzia Eddie Cotton postanowił przerwać masakrę.
Pojedynek w czwartym rzędzie śledził nasz Tomek Adamek (39-1, 27 KO), który miał tego wieczoru rozmawiać z włodarzami HBO na temat potencjalnej walki z Arreolą. Na pewno byłoby ciężko, acz bardzo ciekawie.
Na takie walki warto czekać do piątej nad ranem. Paul Williams (38-1, 27 KO) już po minucie rzucił Sergio Martineza (44-2-2, 24 KO) na matę długim lewym prostym. Wydawało się, że wszystko pójdzie bardzo szybko, tymczasem bokser z Argentyny równo z gongiem wystrzelił krótkim prawym sierpem na brodę rywala i tym razem to "Mściciel" padł niczym prądem rażony. Williams zdołał się podnieść, ale do swojego narożnika doszedł podtrzymując się lin.
Obraz walki nie zmienił się w drugiej odsłonie i co chwilę szala zwycięstwa przechylała się na jedną bądź drugą stronę. Trzecie starcie należało do Martineza, który dwukrotnie wstrząsnął Amerykaninem prawym sierpowym z doskoku (obaj są mańkutami przyp. red.).
Dzięki wczorajszemu zwycięstwu nad posiadaczem pas Interim Olą Afolabim (14-2-3, 6 KO) Marco Huck (27-1, 20 KO) zapewnił sobie niepodzielne panowanie na tronie WBO kategorii junior ciężkiej. Po walce 25-letni pięściarz grupy Wilfrieda Sauerlanda docenił klasę swojego rywala.
- Bardzo trudno było boksować z tak doświadczonym oponentem - przyznał "Kapitan" Huck, dodając: - Dla naszego teamu najważniejsze jest, że obroniłem swój tytuł. Jestem zadowolony, że ten rok zakończył się dla mnie tak udanie.
Huck - Afolabi na bis dziś w Polsat Sport - godz. 12.30 i godz. 22.10.
Salon samochodowy Toyoty w niemieckiej miejscowości Babelsberg wypełnił się po brzegi sympatykami boksu amatorskiego, którzy przyszli dopingować swoją drużynę w pierwszej kolejce fazy grupowej bokserskiej Bundesligi. Rywalmi SV Motor Babelsberg byli bokserzy PKB Poznań. Był to pierwszy taki mecz w historii boksu, polska drużyna w rozgrywkach ligi niemieckiej. Poznaniacy wystąpili w osłabionym składzie, ponieważ dwóch czołowych zawodników PKB leczy kontuzje - Krzysztof Chudecki waga 69kg i Maciej Adamiak waga 75kg. Doskonała organizacja i ciekawa oprawa meczu oraz niepowtarzalna atmosfera, która panuje w poznańskim klubie, sprawiły, że mecz ten stał się wspaniałym widowiskiem sportowym. Niestety nie obyło się bez błędów sędziów, którzy w kilku walkach oszukali polskich zawodników.
To miał być sprawdzian tego, czy po jednostronnej porażce z Witalijem Kliczką, Cristobal Arreola ciągle jest największą nadzieją USA na zdobycie tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Z polskiego punktu widzenia ważniejsze jednak było to, że dla HBO była to także okazja sprawdzenia, czy "Nightmare" Arreola będzie dobrym przeciwnikiem dla Polaka Tomasza Adamka.
Próba wypadła dobrze bo Arreola wygrał przez KO w czwartej rundzie z ambitnym, ale nic poza ambicja nie mogącym pokazać Brianem Minto. To dobrze z dwóch powodów - po pierwsze Cristobal pokazał, że ciągle bardzo lubi stosować chętnie widzianą przez wszystkich taktykę "cios za cios", a po drugie walcząc tak jak z Minto, to Adamek byłby faworytem przeciwko wielkiem nadziei Stanów Zjednoczonych, bo z trafieniem rywala Polak nie miałby żadnych problemów. "Arreola miałby olbrzymie problemu z pięściarzem tak szybkim i tak szybko bijącym jak ja, bo jest bardzo łatwy do trafienia" - komentował obserwujący walkę następnego potencjalnego rywala, siedząc przy ringu w Atlantic City, Adamek. W głównej walce wieczoru w Boardwalk Hall, po bardzo dobrej, wyrównanej przez wszystkich rundach walce, Paul "The Punisher" Williams wygrał niejednogłośnie z Sergio Martinezem.
Już 18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi posiadacz tytułu IBC kategorii junior ciężkiej Paweł Kołodziej (23-0, 12 KO) przejdzie najtrudniejszy test w swojej karierze, krzyżując rękawice z doświadczonym Amerykaninem Robem Calloway'em (70-10-2, 57 KO). - Bardzo się cieszę, że rywal będzie wymagający - mówi w wywiadzie dla BOKSER.ORG pięściarz Bullit KnockOut Promotions.
Wydaje się, że o Mike'u Tysonie - ikonie boksu zawodowego, człowieku przez którego wielu kibiców zaczęło interesować się pięściarstwem, napisano i nakręcono już chyba wszystko co możliwe. Czy aby na pewno? Okazuje się, że nie. Oto bowiem ukazał się kolejny film o "najniebezpieczniejszym człowieku na Ziemi" pod tytułem: "Tyson: Movie- Platinum Knockout Edition".
Film składa się z dwóch płyt. Na pierwszej znajduje się film dokumentalny opowiadający historię "Żelaznego". Dowiadujemy się z niego, jak młody chłopak z Brooklynu, który gdyby nie boks skończyłby najprawdopodobniej na cmentarzu, lub za kratami więzienia, został niekwestionowanym mistrzem świata wszechwag. Film ukazuje również smutny upadek mistrza i rzecz wydawałoby się trudną do wykonania, a mianowicie, utratę 400 milionów dolarów, które zarobił w ringu i ogłoszenie bankructwa.
Półtora miesiąca temu w związku z wykroczeniami z przeszłości aresztowany został jeden najbardziej obiecujących zawodowców młodego pokolenia Artur Szpilka (5-0, 3 KO). O to, co słychać aktualnie u "Szpili", zapytaliśmy przygotowującego się do gali w Łodzi Andrzeja Wawrzyka (15-0, 10 KO), będącego w stałym kontakcie z rodziną swojego kolegi z drużyny.
- Artur trzyma się naprawdę dobrze - mówi Wawrzyk - Rozmawialiśmy ostatnio, w sobotę dostałem widzenie i jadę do niego do Wadowic. Wiem, że radzi sobie dobrze i mam nadzieję, że już niedługo dołączy do nas na salę.
Przyponijmy, że "Szpilę" aresztowano 23 października tuż po ceremonii ważenia przed galą "Polsat Boxing Night", gdzie zmierzyć miał się z Wojciechem Bartnikiem.
Po ciekawej walce w kategorii ciężkiej Tony Thompson (33-2, 21 KO) pokonał Chazza Witherspoona (26-2, 18 KO) przez TKO w 9. rundzie.
Po dwóch wyrównanych starciach wyższy "Tygrys" zaczął wykorzystywać swoje warunki fizyczne i ciosami prostymi kontrolować dążącego do półdystansu Witherspoona. Chazz kilka razy trafił obszernym prawym sierpowym, ale na przestrzeni całego pojedynku lepiej prezentował się Tony.
Koniec walki nastąpił w 9. odsłonie. 38-letni Thompson zmienił pozycję z mańkuta na normalną, czym wyraźnie zaskoczył rywala. Trafił kombinacją lewy-prawy prosty i Witherspoon ledwo co ustał na nogach. Zamiast rzucić się na zranionego przeciwnika "Tygrys" odczekał, by za kilkanaście sekund powtórzyć dokładnie tą samą akcję, po której Chazz był już liczony. Gdy sędzia wznowił pojedynek, Thompson agresywnie dopadł swoją ofiarę, trafił trzema mocnymi prostymi na głowę i Witherspoona od ciężkiego nokautu ratować musiał już sędzia.
Carlos Quintana (27-2, 21 KO) wygrał zdecydowanie pierwsze starcie, ale w drugim nadział się na kontrę Jesse Feliciano (15-8-3, 9 KO) i choć nie był ranny, sędzia musiał go liczyć.
Na początku trzeciej rundy Quintana (na zdjęciu) trafił lewym sierpowym w okolice ucha, jednak zadając ten cios jednocześnie głową rozciął rywalowi prawą powiekę. Sędzia po konsultacji z doktorem postanowili przerwać pojedynek na skutek kontuzji, a Carlosa ogłoszono zwycięzcą.
Z szacunkiem wypowiadał się po walce o swoim sobotnim rywalu Brianie Minto (34-3, 21 KO) zwycięski Chris Arreola (28-1, 25 KO).
- Brian to twardziel. Przyjął tyle ciosów, po których sądziłem, że nie będzie się w stanie pozbierać - powiedział Arreola, który w swoim powrocie na ring po nieudanej mistrzowskiej próbie z Vitalijem Kliczko wygrał przez TKO w 4. rundzie. - Po tym jak był liczony, doszedł do siebie i sam jeszcze próbował mnie znokautować. Miałem szczęście, że udał mi się go skontrować.
Warto przypomnieć, że notowany na 4. pozycji rankingu WBC wagi ciężkiej Arreola jest wymieniany jako jeden z potencjalnych rywali Tomasza Adamka (39-1, 27 KO) na połowę roku 2010.
Z dużą wiarą w swoje umiejętności przystępuje do przygotowań do lutowego pojedynku z Tomaszem Adamkiem (39-1, 27 KO) były olimpijczyk Jason Estrada (16-2, 4 KO).
- Myślę, że mogę go znokautować - mówi 29-letni Amerykanin. - Adamek ma na koncie kilka ciężkich walk i ostatnio też przeżywał w ringu trudne chwile. Widziałem pojedynek z Bobby Gunnem i na początku nie było on łatwy dla Adamka. Wiem, że Adamek ma opinię twardziela, ale to było w wadze półciężkiej i junior ciężkiej. Nie sądzę, by teraz mógł przyjąć potężne uderzenie. Nie wiem, jakie mogłyby być jeszcze jego atuty w starciu ze mną, bo nie jest ode mnie ani szybszy ani silniejszy.
Estrada deprecjonuje też znaczenie wygranej "Górala" w polskiej "walce stulecia" z Andrzejem Gołotą:
- Adamek co prawda pokonał Gołotę, ale Gołota był już starym zawodnikiem po przejściach. Gołota z czasów walk z Riddickiem Bowe zabiłby Adamka - uważa "Big Six".
Wybrany najlepszą grą sportową roku 2009 na targach E3 EXPO w Los Angeles FIGHT NIGHT ROUND 4 otrzymał nowy dodatek (DLC). Dzięki niemu fani boksu mogą cieszyć się trzema nowymi postaciami. A będą to istne legendy ringów: Evander Holyfield, Bernard Hopkins oraz Sonny Liston. Dodatek zawiera również dwa nowe tryby gry. Old School Rules umożliwia rozgrywanie walk na tradycyjnych zasadach szermierki na pięści, a Ring Rivalries - napisanie od nowa historii słynnych ringowych wojen, takich jak np. Muhammad Ali - Sonny Liston. DLC kosztuje 800 punktów MS (dla konsoli Xbox 360) i 36 zł (w PlayStation®Network).
- Ten wynik to parodia - skomentował werdykt sędziowski swojego starcia z Paulem Williamsem (38-1, 27 KO) Sergio Martinez (44-1-2, 24 KO). - To była dobra walka i chyba najgorszym, co mogło mnie spotkać był remis.
- Chcę ponownie boksować z Williamsem, a jeśli on nie będzie chciał rewanżu ze mną, sądzę, że pokazałem dziś kibicom, że zasługuję na pojedynki z najlepszymi - dodał wciąż aktualny mistrz WBC świata wagi junior średniej, który po 12 zaciętych rundach przegrał dzisiejszej nocy na gali w Atlantic City z klasyfikowanym w czołówkach rankingów P4P "Punisherem" w stosunku "dwa do remisu": 114-114, 113-115, 110-119 (!).
Bokserski wieczór z Atlantic City, w tym potyczkę Matineza z Williamsem, pokaże dziś Polsat Sport - godz. 09.00 i godz. 20.10.
- Dobrze było wrócić na ring po długiej przerwie. Współpraca z Teddy Atlasem jest naprawdę ekscytująca. Pokazał mi wiele nowych rzeczy i stopniowo będę wprowadzał je do swojego boksu - powiedział po sobotniej wygranej z Leo Nolanem (27-2, 10 KO) oficjalny pretendent do tytułu IBF wagi ciężkiej Alexander Powietkin (18-0, 13 KO), który na gali w Ludwigsburgu po raz pierwszy miał w swoim narożniku słynnego amerykańskiego szkoleniowca. - Jestem zadowolony ze swojego występu i czekam teraz na pojedynek z Władimirem Kliczko.
VIDEO. SKRÓT WALKI POWIETKIN - NOLAN >>
- Jesteśmy bardziej niż gotowi na Kliczkę - dodał promotor niepokonanego na zawodowych ringach złotego medalisty olimpijskiego Kalle Sauerland. - Czekamy na naszą szansę. Pod opieką Teddy Atlasa Alexander staje się silniejszy z każdym dniem.
Powtórka pojedynku Powietkin - Nolan dziś w Polsat Sport - godz. 12.30 i godz. 22.10.
Enzo Maccarinelli (30-4, 23 KO) zakończył czarną serię porażek przed czasem. Nie mogło zresztą być inaczej, ponieważ były champion federacji WBO kategorii cruiser zmierzył się z przeciętnym Krisztianem Jaksi (6-13-4), którego największym dotąd sukcesem był fakt, iż tylko raz przegrał przed końcem regulaminowego czasu.
Enzo pozbierał się psychicznie i w niespełna sto sekund zdemolował Węgra.
Do krótkiej wymiany zdań pomiędzy czołowymi ciężkimi z USA Tony Thompsonem (33-2, 21 KO) i Chrisem Arreolą (28-1, 25 KO) doszło podczas konferencji prasowej po wieczorze bokserskim w Atlantic City.
Dialog sprowokował Thompson, który po wiktorii w starciu z Chazzem Witherspoonem (26-2, 18 KO) oświadczył: - Liczę, że [gala w Atlantic City] zostanie uznana za pierwszą rundę turnieju amerykańskich ciężkich. Słyszę dużo o najlepszych pięściarzach wagi ciężkiej Ameryki, ale nigdy nie pada przy tej okazji moje nazwisko. Dlatego mam nadzieję, że to była pierwsza runda i teraz spotkam się z Arreolą.
Dzięki uprzejmości trenera Damiana Jaszczyszyna, mogliśmy zagościć w Ziębicach na spotkaniu VI kolejki Międzyokręgowej Ligi Młodzieżowej pomiędzy okręgami Dolnośląskim i Lubusko-Wielkopolskim. O istnieniu ligi dowiedzieliśmy się niedawno, jest to bardzo ciekawa inicjatywa oddolna, która daje nadzieję na ożywienie w boksie amatorskim. Z propozycją powołania ligi wystąpił Wielkopolski Okręgowy Związek Bokserski, Poznaniacy słyną w końcu z dobrej organizacji i obywatelskiej aktywności. Zapraszamy na krótki wywiad z Mieczysławem Masirem, koordynatorem Dolnośląskiego Okręgu Bokserskiego, który opowie o tym jak działa liga.
Z przyjemnością informujemy, że na wczorajszej aukcji Radiotonu Daru Serca, która odbywała się na antenie nowojorskiej rozgłośni Polskiego Radia WRKL 910 NY padł rekord za zlicytowane gadżety Tomasza Adamka. Komplet, czyli rękawice, spodenki i szlafrok z walki "Górala" z Johnahonem Banksem, zostały zlicytowane za kwotę 4000 $!
Całość pieniędzy przeznaczono na chicagowski dom, do którego trafiają ciężko chore i niepełnosprawne dzieci z Polski, które są następnie operowane i rehabilitowane w USA. Fundacja Dar Serca w ciągu dwudziestu lat działalności zaopiekowała się kilkuset dziećmi, które dzięki temu odbyły leczenie w nowoczesnych, na światowym poziomie klinikach.
Marco Huck (27-1, 20 KO) był na skraju nokautu w piątej rundzie po precyzyjnym prawym podbródkowym Ola Afolabiego (14-2-3, 6 KO), ale przetrwał kryzys i górował w większości z rund, wygrywając zasłużenie na punkty.
Niemiec w pierwszym, trzecim, siódmym i przede wszystkim ósmym starciu miał wyraźną przewagę, jednak Afolabi świetnym balansem ciała oraz dzięki "granitowej szczęce" przyjmował wszystko bez zmróżenia oka. Kiedy tylko Ola atakował agresywniej, Marco był w tarapatach, niestety jednak robił to stanowczo zbyt rzadko i przegrał trochę na własne życzenie.
Sędziowie jednogłośnie typowali wygraną Niemca 116:112 i dwukrotnie 115:113. Marco Huck pełnoprawnym mistrzem federacji WBO kategorii cruiser.
Już za dwa tygodnie gala ZBYSZKO POLOCOLA BOXING SHOW w Radomiu. Mamy dla Was niespodziankę. Dzięki uprzejmości Andrzeja Gmitruka, mamy dla Was dwie dwuosobowe wejściówki na tę galę. W związku z tym ogłaszamy konkurs dla naszych czytelników, którzy są zarejestrowani w serwisie. Jeśli chcesz zobaczyć Mateusza Masternaka, Piotra Wilczewskiego, Macieja Zegana i innych bokserów w akcji, weź udział w konkursie. Szczegóły w rozwinięciu.
Nie namęczył się tym razem Troy Ross (23-1, 16 KO), zwycięzca czwartej edycji programu "The Contender". Wysoko klasyfikowany w wadze junior ciężkiej Kanadyjczyk (WBC #12, WBA #11, IBF #5, WBO #9) już w pierwszej rundzie rozprawił się z Brazylijczykiem Danielem Bispo (21-12, 15 KO). Walkę po minucie zakończył lewy hak na wątrobę. Teraz Ross (na zdjęciu) ma dostać pojedynek eliminacyjny federacji IBF i zmierzyć się z przyszłym mistrzem, którego wyłoni potyczka Steve'a Cunninghama z Mattem Godfrey'em.
W Montrealu ważne zwycięstwo zanotował także były mistrz świata WBA kategorii junior średniej. Joachim Alcine (32-1, 19 KO), bo o nim mowa, po twardych i zaciętych dwunastu rundach pokonał Christophe'a Canclaux (40-3, 25 KO). Sędziowie punktowali 115:113 i dwukrotnie 117:110 na korzyść Joachima.
Na dobre chyba prysł mit wielkiego punchera Tyrone Brunsona (21-1-1, 20 KO). Rekordzista pod względem wygranych w pierwszej rundzie (19 z rzędu) tym razem sam przegrał przed czasem.
Katem Brunsona (na zdjęciu) okazał się Carson Jones (24-7-1, 15 KO). Po przegranych dwóch pierwszych rundach, w trzeciej Jones wystrzelił prawym prostym, poprawił lewym sierpowym i król nokautu znalazł się w pozycji horyzontalnej. Zdołał się jeszcze podnieść, ale chwilę potem spadł na niego grad ciosów i sędzia dwadzieścia sekund przed końcem trzeciej odsłony przerwał walkę.