Po ponad dwuletniej przerwie na bokserskie ringi wraca słynny Fernando Vargas (26-5, 22 KO).
Były mistrz świata wagi junior średniej postanowił wznowić treningi. 32-letni Vargas, który ostatni pojedynek stoczył w listopadzie 2007 roku z Ricardo Mayorgą, do powrotu będzie przygotowywał się pod okiem Floyda Mayweathera Sr.
W swoim drugim występie w wadze ciężkiej Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) skrzyżuje 6 lutego w Newark rękawice z Jasonem Estradą (16-2, 4 KO). Zdaniem jednego z dziennikarzy serwisu badlefthook.com Amerykanin to bardzo dobry pięściarz, który pod wieloma względami jest trudniejszym rywalem niż Hasim Rahman i może sprawić "Góralowi" kłopoty.
- Estrada to duży facet, nie ma siły ale jest bardzo dobrym pięściarzem, który może wyprowadzić 80 ciosów na rundę. Zważywszy na to, że Adamek miewał występy, gdzie jego tempo walki było dość niskie, to fakt ten czyni pojedynek z Estradą nieco niebezpiecznym dla Adamka. W obu dotychczasowych porażkach Estrady, z Travisem Walkerem i Aleksandrem Powietkinem, Estrada był aktywniejszym pięściarzem, ale jego rywale zwyciężyli dzięki większej ilości zadanych mocniejszych ciosów. Jeśli Adamek chce pokonać Estradę, będzie musiał walczyć podobnie - pisze dziennikarz zagranicznego serwisu.
W efektowny stylu powrócił na ring po dwuipółrocznej przerwie były mistrz świata wagi ciężkiej Shannon Briggs (48-5-1, 42 KO). 38-letni „Cannon” pojedynek ze swoim równolatkiem Marcusem McGee (22-18, 11 KO) rozstrzygnął już w pierwszej rundzie pojedynczym prawym na korpus.
Warto odnotować, że Briggs mimo długiego rozbratu z boksem wszedł między liny w świetnej formie, ważąc 123 kg, czyli niemal dokładnie tyle samo ile w ostatnich pojedynkach i około 30 kg mniej niż w swoim "najlepszym" momencie w okresie swoich sportowych wakacji.
43 miesiące temu Anthony Mundine (37-3, 23 KO) dość gładko wypunktował Danny Greena (28-3, 25 KO) w bitwie o Australię (patrz foto obok). Pojedynek rozegrano wówczas w kategorii super średniej. Dziś Mundine (po lewej) boksuje w wadze średniej, a "Green Machine" zawędrował aż do cruiser. Wydawać by się więc mogło, że do rewanżu nie ma prawa dojść, ale wszystko zmienił nokaut jaki Danny zafundował w minioną środę legendarnemu Roy'owi Jonesowi.
"Mogę z nim wyjść do walki mając limit wagi średniej, podczas gdy on będzie chodzić w ciężkiej. To nic nie zmieni, a on dokładnie pamięta co stało się w maju 2006 roku. Ludzie przecierali oczy ze zdziwienia, tak bardzo mu skopałem tyłek. Jęsli dojdzie do rewanżu, znów mu skopię dupę" - powiedział w swoim stylu arogancki Mundine, aktualny pretendent do tronu WBA w wadze średniej.
W niemieckim Ludwigsburgu odbyło się oficjalne ważenie przed jutrzejszą galą, której głównym wydarzeniem będzie pojedynek o pas mistrza świata federacji WBO kategorii junior ciężkiej pomiędzy Marco Huckiem (26-1, 2 KO) a Ola Afolabim (14-1-3, 6 KO). Faworyt gospodarzy waży 88,9 kg, Afolabi okazał się 200 gramów cięższy.
Warta odnotowania jest waga Aleksandra Powietkina - 100,5 kg, który w jednej z przedwalk zmierzy się z Leo Nolanem (104,5 kg). "Sasza" od czasu kwietniowego występu z Jasonem Estradą schudł prawie 4 kg.
Udanie powrócił na ring Maciej Zegan (39-5, 21 KO) po porażce z Krzysztofem Cieślakiem. Bokser z Wrocławia wypunktował na dystansie ośmiu rund Carlosa Velasqueza (14-8-1, 8 KO).
Zegan już w pierwszym starciu rzucił rywala na deski po akcji lewy hak na doł - lewy sierp na górę. Przespał jednak trochę późniejsze minuty i dopiero w dwóch ostatnich odsłonach przypieczętował swoje zwycięstwo. Teraz chwila przerwy i już 19 grudnia w Radomiu pojedynek z Araikiem Sachbazjanem (12-9, 5 KO).
49-letni Mariusz Górny został uznany najlepszym sędzią boksu amatorskiego na świecie. To pierwsze tego typu wyróżnienie w historii polskiego pięściarstwa. Nagrodę tę przyznałą mu Międzynarodowe stowarzyszenie boksu amatorskiego (AIBA). Dla Górnego, który sędziuje już od 20 lat, boks to pasja. Nasz sędzia na co dzień pracuje jako handlowiec-logistyk w jednej z wielkopolskich firm działających w branży mięsnej. Wielkie gratulacje!
Tytuł najlepszego zawodnika dostał Domenico Valentino (Włochy), najlepszego juniora - Siergiej Sobylinski (Rosja), a najlepszego trenera - Nikołaj Chromow (Rosja).
18 grudnia na gali "Wojak Boxing Night" w Łodzi swój najpoważniejszy test w zawodowej karierze przejdzie młodzieżowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBC Andrzej Wawrzyk (15-0, 10 KO). Rywalem pięściarza grupy Bullit KnockOut Promotions będzie dwukrotny olimpijczyk i zdobywca tytułu wicemistrza świata amatorów z 2001 roku Ukrainiec Alex Mazikin (13-3-1, 3 KO).
Choć 22-letni bokser z Krakowa ma już w dorobku mistrzowski pas WBC Youth a w profesjonalnym rekordzie wygraną z rutynowanym Tomaszem Boninem, przez dużą część kibiców nad Wisłą kojarzony jest przede wszystkim jako pogromca brylującego w mediach Marcina Najmana. Sam Wawrzyk nie przykłada jednak zbyt dużej wagi do tego zwycięstwa i pytany o nie odpowiada z uśmiechem:
- Dajcie już spokój z tym Najmanem. Kto jest Najman? Ja codziennie na sparingach mam dużo bardziej wymagających rywali. Marcin był wtedy gwiazdą "Big Brothera", chciał pojedynku ze mną i go dostał. Tyle się nagadał, że mnie znokautuje, a jak przyszło do walki, to nawet się nie spociłem i już leżał na deskach. Chcecie zobaczyć poważną walkę w wadze ciężkiej, to przyjedźcie do Łodzi 18 grudnia.
"Najpierw Khan, potem Hatton" - jak widać godziny przed walką z Amirem Khanem, Dimitri Salita (30-0-1, 16 KO) jest pewny swego i zaraz dodaje - "Moje przygotowania przebiegały wspaniale i jestem gotów na sobotę. Khan ma szybkie ręce i nogi, ale popełnia błędy. Kiedy kończy zadawać serię ciosów, ręce nie wracają na swoje miejsce w obronie, a on pozostaje otwarty i łatwy do trafienia. Zamierzam to właśnie wykorzystać"
Przypomnijmy, że bezpośrednią relację z tej walki przeprowadzi Polsat Sport zaraz po zakończeniu gali w Niemczech.
Dzisiejszy "Super Express" spekuluje na temat powrotu na ring Andrzeja Gołoty (41-8-1, 33 KO). Polak, który nie zdjął jeszcze szwów po operacji ręki, został już podobno wyzwany na pojedynek przez 37-letniego Davida Tuę (50-3-1, 43 KO). Fakt ten potwierdza Mariola Gołota.
Szanse na powrót Andrzeja są raczej nikłe - odradzać będzie mu to zarówno lekarz jak i żona pięściarza. Gołota nie tak dawno przeszedł jedną operację, a czeka go jeszcze kolejna, po której niezbędna będzie zapewne rehabilitacja.
2009 roku był najlepszym rokiem w zawodowej karierze Krzysztofa Bieniasa (38-3, 16 KO). Pięściarz Bullit KnockOut Promotions w przeciągu kilku miesięcy szturmem wziął Włochy i ranking World Boxing Organization kategorii półśredniej (aktualnie #4), dwukrotnie pokonując na Półwyspie Apenińskim faworyta gospodarzy Svena Parisa i zdobywając przy okazji interkontynentalny tytuł WBO.
Wydawać się mogło, że wielka kariera stoi przed "Kisielem" otworem… Nic bardziej mylnego, bo niewątpliwy sportowy sukces warszawianina docenili niestety chyba tylko prawdziwi koneserzy szermierki na pięści.
- Krzysztof jest doskonałym technicznie zawodnikiem, bardzo skromnym, cichym, spokojnym człowiekiem - komplementuje swojego podopiecznego promotor Andrzej Wasilewski, dodając jednak: - Niestety dla stacji telewizyjnych nie jest postacią za bardzo rozpoznawalną, a brutalne realia boksu zawodowego są takie, że telewizje płacą za medialne nazwiska.
Rozpoczynamy dzisiaj nowy cykl artykułów "Wspomnienia". Jako pierwszy prezentuję artykuł o Igrzyskach Olimpijskich w Atlancie 1996 roku, kiedy to miał miejsce (super) ciężki przekręt w średniej, na biało-czerwonym tle. Opisuję przypadek Tomasza Borowskiego.
Rok 1996 był niezwykle ważny dla polskiego pięściarstwa, zarówno tego amatorskiego jak i tego zawodowego. Za oceanem, Andrzej Gołota został okrzyknięty wielką nadzieją białych, natomiast w kraju, kadra amatorska przygotowywała się do startu w Igrzyskach Olimpijskich, które na przełomie lipca i sierpnia miały odbyć się w Atlancie. Uczciwie trzeba przyznać, że pięściarska reprezentacja Polski na Igrzyska XXVI Olimpiady pod względem liczebnym prezentowała się bardzo, ale to bardzo skromnie. Prawo startu za oceanem wywalczyło zaledwie czterech polskich pięściarzy, a warto zaznaczyć, że rywalizowano wówczas w dwunastu kategoriach wagowych. Na owe czasy, była to najskromniejsza ekipa, jaka kiedykolwiek reprezentowała Polskę na pięściarskich turniejach olimpijskich. Z drugiej jednak strony, personalne zestawienie reprezentacji, pozwalało mieć nadzieję na dobry, medalowy występ biało - czerwonych w "ojczyźnie" coca-coli.
Jak podają różnorodne zagraniczne źródła, osiągnięto porozumienie w sprawie walki pomiędzy Floydem Mayweatherem Juniorem (40-0, 25 KO) i Mannym Pacquiao (50-3-2, 38 KO). Pojedynek pomiędzy dwoma najlepszymi pięściarzami na świecie bez podziału na kategorie wagowe odbędzie się 13 marca. Prawdopodobnym miejscem starcia gwiazd światowego boksu będzie stadion futbolistów zespołu Dallas Cowboys, mogący pomieścić ponad 100 tysięcy widzów.
Eksperci zapewniają, że pojedynek pobije wszelkie finansowe rekordy wszech czasów. Ross Greenberg z HBO przewiduje, że liczba wykupień transmisji Pay-Per-View przekroczy 3 miliony. Obecny rekord to 2,4 miliona, jaki Mayweather ustanowił w 2007 roku przy okazji potyczki z Oscarem De la Hoyą. Walka odbędzie się w limicie wagowym kategorii półśredniej.
Do małej niespodzianki doszło wczoraj na ringu w Nowym Jorku, gdzie w pojedynku o pas USBA wagi junior półśredniej Tim Coleman (17-1-1, 4 KO) pokonał na punkty byłego pretendenta do tytułu mistrza świata Mike’a Arnaoutisa (22-4-2, 10 KO).
Po rozegraniu 12 zaplanowanych sędziowie punktowali 115-113, 115-113 dla Colemana i 116-112 dla Arnaoutisa.
Jeden z największych punczerów w historii wagi ciężkiej, David Tua (50-3-1, 43 KO) ogłosił swoje bokserskie plany na najbliższe miesiące.
7 lutego w Atlantic City Tua spotka się z byłym mistrzem WBA wagi ciężkiej, Bruce Seldonem (40-8, 36 KO), następnie 27 marca w Nowej Zelandii skrzyżuje rękawice z Friday'em Ahunanya (24-5-3, 13 KO). Pracowitą pierwszą połowę przyszłego roku Tuamanator zakończy 1 maja pojedynkiem w Honolulu z nieznanym jeszcze rywalem.
Przygotowujący się do występu na zaplanowanej na 19 grudnia gali Brahmer - Sukhotsky Aleksander Aleksiejew (18-1, 16 KO) sparuje z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Rusłanem Czagajewem - poinformował trener obydwu pięsciarzy, Magomed Shaburov.
Według rosyjskiego szkoleniowca Aleksiejew pracuje głównie nad kombinacjami. Rywal "Saszy" jeszcze nie jest znany.
Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Miguel Cotto (34-2, 27 KO) planuje zrezygnować z boksu w październiku przyszłego roku, kiedy skończy 30 lat. Do tego momentu chce jeszcze walczyć. Prawdopodbna data powrotu Portorykańczyka na ring to czerwiec 2010 roku.
Cotto wśród potencjalnych rywali wymienia Meksykanina Jose Luisa Castillo (60-9-1, 52 KO), jednocześnie zdecydowanie wykluczjąc z tego grona zawieszonego ostatnio w związku z "aferą bandażową" Antonio Margarito (37-6, 27 KO), z którym poniósł pierwszą porażkę w karierze.
- Margarito jest zamkniętym rozdziałem w moim życiu - podsumował krótko były champion WBA i WBO.
Wiele wskazuje na to, że Grzegorz Proksa (19-0, 12 KO) już 29 stycznia stanie w końcu przed szansą na wywalczenie mistrzowstwa Europy wagi średniej. Na początku tego roku były młodzieżowy mistrz świata liczył na doprowadzenie do walki o tytuł Europejskiej Unii Bokserskiej jedną kategorię wagową niżej, ale ostatecznie nie udało się zakontraktować tego starcia. Na razie wiadomo, że pojedynek odbędzie się na Wyspach Brytyjskich, a przeciwnikiem "Super G" będzie jeden z czołowych angielskich pięściarzy dywizji do 72 kilogramów.
- Moim rywalem będzie jeden z pięciu Anglików z top-listy. Obecnie trwają pertraktacje kontraktowe. Gdy będę znał nazwisko rywala, pozostanie kwestia doboru odpowiedniego sposobu walki - mówi Proksa.

Andrzej Wawrzyk szykuje dużą formę na swój najważniejszy jak do tej pory test w zawodowej karierze - zaplanowaną na 18 grudnia walkę z Alexem Mazikinem. Na zdjęciu Wawrzyk podczas sparingu z Rosjaninem Denisem Bakhtovem (#10 WBA) - ostatnim sensacyjnym pogromcą (TKO1) niepokonanego wcześniej niemieckiego dwumetrowca Steffena Kretschmanna.
5 grudnia w Atlantic City Sergio Martinez (44-1-2, 24 KO) stanie przed szansą udowodnienia swojej klasy, gdy w zakontraktowanym na 12 rund pojedynku skrzyżuje rękawice z notowanym w czołówkach zestawień P4P Paulem Williamsem (37-1, 27 KO).
- Wygram z nim przez nokaut i jestem tego pewien - przekonuje aktualny mistrz WBC świata wagi junior średniej. - Jestem w życiowej formie i w najlepszym momencie mojej kariery. Kluczowe będzie tempo w jakim ja boksuję. Jestem bardzo szybki, dużo szybszy niż Paul Williams i zamierzam wyprowadzać więcej ciosów. To będzie mój klucz do sukcesu.
Bezpośrednią relację z gali w Atalntic City przeprowadzi Polsat Sport Extra. Początek programu w nocy z soboty na niedzielę o godz. 02.00.
44-letni Bernard Hopkins (50-5, 32 KO), trzeci na liście najlepszych pieściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe zaliczył swoje spodziewane, jubileuszowe zwycięstwo na zawodowym ringu wygrywajac wszystkie rundy i jednogłośnie na punkty przeciwko młodszemu o piętnaście lat Enrique Ornelasowi (29-6, 19 KO).
Najciekawszy tego wieczoru był nie jednak boks ale salto, które Ornelas zrobił po walce i to, co zaraz po niej mówił legendarny "Kat", który zarobił za pierwszy od 16 lat wieczór w swoim rodzinnym mieście niespełna 200 tysięcy dolarów. Równie ciekawe były wypowiedzi szefa Golden Boy Productions i biznesowego partnera Hopkinsa Richarda Schaefera, który wśród ewentualnych kandydatów na kolejną walkę Bernarda wymienił Tomka Adamka.
29-letni Jason Estrada (16-2, 4 KO) nigdy jeszcze w karierze nie leżał na deskach. Nawet walcząc z będącym w trójce najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej Aleksandrem Powietkinem przegrał na punkty, szczególnie na początku walki zaskakując rywala przede wszystkim liczbą i szybkością zadawanych ciosów.
Podpisując w środe wieczorem kontrakt na walkę z Tomaszem Adamkiem (37-1, 27 KO), Estrada jest przekonany, że znany z tego, że ciosom się nie kłania Polak nie wytrzyma narzuconego przez niego tempa. Dla "Górala", zakontraktowany na szóstego lutego 2010 roku pojedynek z Estradą - ani Main Events ani menedżer Zyggi Rozalski nie chcą marnować czasu czekając na Hopkinsa - w znanej mu doskonale hali Prudential Arena w Newarku będzie ostatnim testem przed walkami z zawodnikami walczącymi o pas mistrza świata. Nie ma miejsca na potknięcie, na jeden zły wieczór - Tomek Adamek stoczy kolejną "walkę o wszystko" w wadze ciężkiej.
Po pokonaniu Roy'a Jonesa Jr Danny Green (28-3, 25 KO) chce się zmierzyć z kolejnymi legendami zawodowego boksu. Jak informują australijskie media obóz Greena w pierwszej kolejności chciałby zakontraktować walkę z Evandarem Holyfieldem (42-10-2, 27 KO), pod warunkiem, że ten wygra w styczniu z Fransem Bothą i zdobędzie pas WBF wagi ciężkiej. Na celowniku "Green Machine" są także James Toney (72-6-3, 44 KO) i ... Mike Tyson (50-6, 44 KO).
- Boks potrzebuje walk, które ekscytują i inspirują. Jeżeli uda nam się nakłonić Mike'a Tysona do powrotu on też będzie rywalem Danny'ego. Inny możliwy przeciwnik to James Toney. Możecie zobaczyć na Youtube ich sparing sprzed kilku lat, gdy Toney był ciężkim a Danny był dużo mniejszy. To może być klasowa walka. - powiedział Angelo Hyder, trener Greena.
Mistrz federacji WBA wagi lekko-półśredniej Walijczyk Gavin Rees (28-1, 14 KO) jest faworytem do zwycięstwa, rozpoczynającego się w piątek kolejnego cyklu "Prizefighter". Jego zwycięstwo przewidują takie bukmacherskie giganty jak: Bet365, czy Sportingbet.
Promotor Barry Hearn namówił do wzięcia udziału w rozgrywkach 8 najlepszych pięściarzy z wysp. Oprócz Reesa udział biorą między innymi mistrz Europy Colin Lynes (31-6, 12 KO) i niepokonany 26-letni, mieszkający w Londynie Michael Grant (12-0-1, 1 KO).
9 stycznia kolejną walkę na zawodowym ringu stoczy jeden z najbardziej obiecujących pięściarzy młodego pokolenia wagi ciężkiej, Denis Bojcow (26-0, 21 KO).
Rywal 23-letniego Rosjanina (WBO 4, IBF 5, WBA 5, WBC 8) jest już określony, ale jego nazwisko nie zostało jeszcze podane do publicznej wiadomości.
Brytyjski były mistrz świata i niedawny przegrany konfrontacji z Mannym Pacquiao Ricky Hatton (45-2, 32 KO), przyznaje, że jego powrót między liny jest coraz bardziej prawdopodobny:
Gdy powrócę na ring, to chciałbym walczyć tylko z dużymi nazwiskami, - przekonuje Hitman - kimś z pierwszej dziesiątki najlepszych pięściarzy na świecie lub kimś z obecnych mistrzów świata.
Nie sposób tutaj nie zauważyć analogii do ewentualnego starcia z rodakiem Armirem Khanem (21-1, 15 KO), który jest przecież posiadaczem tytułu WBA w kategorii junior półśredniej. Hatton powtarzał zresztą niejednokrotnie, że mimo iż z Khanem łączą go przyjazne stosunki to w momencie konfrontacji takie względy zeszły by na drugi plan.
Wiele źródeł podaje jednak, że najbliższym rywalem Hattona w okolicach maja/czerwca może być były mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych Juan Manuel Marquez (50-5, 37 KO).
Prowadzący karierę najlepszego pięściarza wagi półciężkiej Chada Dawsona (29-0, 17 KO) Gary Shaw wyraził chęć promocji rewanżowego pojedynku pomiędzy Bernardem Hopkinsem (49-5-1, 32 KO) a Roy’em Jonesem Jr (54-6, 40 KO).
- Skoro Hopkins oświadczył, że nadal woli pojedynek z Jonesem niż z Dawosnem, mogę zaoferować mu wolne miejsce na tę walkę na mojej gali z udziałem Chada - powiedział Shaw wyraźnie zawiedziony faktem, że "Kat" po raz kolejny wydaje się unikać jego podopiecznego.
- HBO trzyma dla Chada datę w kwietniu. Chętnię zapłacę Bernardowi i Roy’owi po 200 tysięcy dolarów, czyli tyle ile Hopkins dostał za Ornelasa, jednak nie mogę zagwarantować, że HBO pokaże tę walkę, bo HBO taką decyzję podejmie z pewnością na podstawie oceny ostatnich występów Roy’a i Bernarda - dodał, nie bez nuty złośliwości promotor "Złego” Chada. - Jeśli Bernard wolałby Danny Greena, życzę mu szczęścia i mam nadzieję, że nie pobije rekordu 122 sekund ustanowionego przez Roy’a.
Już za dwa tygodnie Albert Sosnowski (44-2-1, 27 KO) stanie do walki o mistrzowstwo Europy przeciwko doświadczonemu Paolo Vidozowi (26-6, 15 KO).Włoch to były czempion starego kontynentu, ale to w "Dragonie" bukmacherzy upatrują dużego faworyta w tym starciu. Kurs na zwycięstwo Polaka wynosi ledwie 1,28 (szanse prawie jak jeden do czterech). Za zwycięstwo Vidoza bukmacherzy wypłacą wygraną po kursie 3,50 (szanse jak pięć do dwóch).
Warto przypomnieć, że w dwóch poprzednich walkach Sosnowskiego, bukmacherzy nie dawali mu większych szans na wygraną z Dannym Williamsem i Francesco Pianetą. Pierwszego Polak pokonał przed czasem, z drugim zremisował. Pojedynek "Dragona" z Vidozem będzie transmitowany na żywo przez stację Orange Sport.
Fundacja Sportowa Dariusza Michalczewskiego "Równe Szanse", przekazała elbląskim bokserom sprzęt sportowy w postaci m.in. rękawic, kasków i worków treningowych. Jest to efekt współpracy Klubu Sportów Walki Tygrys Elbląg z fundacją byłego zawodowego mistrza świata w boksie.
Fundacja „Równe Szanse” została założona w 2003 roku i od początku działalności pomaga młodym ludziom właściwie wykorzystywać drzemiący w nich potencjał. Dla większości klubów borykających się z problemami finansowymi, takie wsparcie to nieoceniona pomoc. Dzięki fundacji młodzi adepci sztuki bokserskiej podczas zajęć mogą korzystać z wysokiej jakości sprzętu w postaci rękawic, kasków, worków treningowych czy gruszek.) Oprócz pomocy w postaci sprzętu, fundacja wspiera młodych sportowców także finansowo. Najzdolniejsi objęci są specjalnym programem stypendialnym.

18 grudnia w Łodzi Paweł Kołodziej bronił będzie tytułu IBC kategorii cruiser w starciu z niezwykle doświadczonym Amerykaninem Robem Calloway'em. Przygotowując się do łódzkiego występu, pięściarz Bullit KnockOut Promotions sparuje międzu innymi z czołowym polskim amatorem wagi super ciężkiej Mateuszem Malujdą.