Duma Pensacoli, czterokrotny mistrz świata Roy Jones Junior (54-6, 40 KO) nie podjął jeszcze definitywnej decyzji na temat swojej bokserskiej przyszłości. Kilka godzin po sensacyjnej porażce z bohaterem Australi, Dannym Greenem (28-3, 25 KO) , Amerykanin odpowiedział dziennikarzom na pytania dotyczące jego przyszłości.
- Być może zrezygnuję z boksu. Wrócę do domu i przeanalizuję moją sytuację - powiedział Jones. - Mam 40 lat. Zrobiłem wszystko, czego potrzebowałem. Spróbowałem i nie wiedziałem, jak to się skończy. On wyprowadził dobry cios. To jest boks. Stało się.
Choć podpisanie przez Tarasa Bidenkę (26-4, 12 KO) kontraktu na zaplanowany na 18 grudnia w Łodzi pojedynek z młodzieżowym mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Andrzejem Wawrzykiem (15-0, 10 KO) jest już niemal przesądzone, promotorzy pięściarza zabezpieczyli się na wypadek, gdyby sprawy przybrały nagle nieoczekiwany obrót.
Jak wynika z informacji uzyskanych przez BOKSER.ORG, jeśli cokolwiek stanęłoby na przeszkodzie pomyślnej finalizacji negocjacji z Bidenką, w rezerwie na Wawrzyka czekać już będzie alternatywny rywal - mierzący 196 cm Ukrainiec Alex Mazikin (13-3-1, 3 KO).
ZOBACZ NA ŻYWO WALKĘ ANDRZEJA WAWRZYKA >>
Mazikin jako amator dwukrotnie brał udział w Igrzyskach Olimpijskich - w Sydney i Atenach, w międzyczasie w 2001 roku zdobywając wicemistrzostwo świata. W gronie zawodowców jego największym sukcesem było wywalczenie w sierpniu zeszłego roku pasa WBO Asia Pacific po 12-rundowym boju z niepokonanym wcześniej Arturem Marabjanem.
Już dzisiejszej nocy na gali w Filadelfii Enrique Ornelas (29-5, 19 KO) przetestuje na dystansie 12 rund Bernarda Hopkinsa (49-5-1, 32 KO). Jeśli test wypadnie pomyślnie dla zbliżającego się już do 45. urodzin "Kata", w marcu przyszłego roku zmierzy się on w "rewanżu po latach" z Roy’em Jonesem Jr (54-3, 40 KO); o ile ten upora się dziś w Sydney z Danny Greenem (27-3, 24 KO).
Wczoraj Hopkins i Ornelas spotkali się podczas ceremonii oficjalnego ważenia. Obyło się bez niespodzianek - obaj zmieścili się w limicie kategorii półciężkiej: Hopkins ważył 175, a Ornelas 173.5 funta.
Bezpośrednią transmisję z gali w Filadelfii przeprowadzi Polsat Sport Extra - początek programu o godz. 02.00.
Zdaniem prezydenta World Boxing Organization, Francisco Valcarcela obecny mistrz WBO kategorii półśredniej, Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) to największy pięściarz w historii boksu.
- W całej historii boksu moim ulubionym pięściarzem był Sugar Ray Robinson. Ten dzieciak [Pacquiao] to obok Sugara Ray Robinsona najlepszy pieściarz jakiego kiedykolwiek widziałem w moim życiu. Może mam rację albo się mylę i ktoś może mnie krytkować za to co myślę o Pacquiao, ale on jest największy w historii - powiedział 59-letni Valcarcel.
Fundacja Cor Infantis jest organizacją pozarządową zajmującą się szeroko rozumianą pomocą dzieciom z wrodzonymi wadami serca oraz ich rodzinom, posiadającą status organizacji pożytku publicznego. Jednym z jej podopiecznych jest Szymonek Proń, który przyszedł na świat 3 sierpnia 2009 roku w Krakowie.
Rodzice chłopca już podczas ciąży dowiedzieli się, że Szymon ma bardzo poważną wadę serca, zdiagnozowaną jako zespół niedorozwoju prawej komory (HRHS). W czwartej dobie życia maluch został przewieziony do szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu. Po wykonaniu badaniu ECHO okazało się, że dzieciątko nasze ma złożoną wadę serca. Poza hipoplazją prawej komory serca jest też przełożenie wielkich naczyń, restrykcyjny foramen ovale, "overriding & stradling" zastawki trójdzielnej, duży ubytek w przegrodzie międzykomorowej, podzastawkowe zwężenie tętnicy płucnej.
Przemek Majewski (11-0, 7 KO) wystąpi - jako drugi, obok Tomasza Adamka, Polak - na gali boksu zawodowego, która odbędzie się 6 lutego w Prudential Center w Newark.
PRZEMYSŁAW MAJEWSKI - SERWIS SPECJALNY>>
Przypominamy, że "The Machine" w tym roku już dwukrotnie miał wystąpić w ringu na gali polskiego ex-mistrza świata. 27 lutego ub. roku jego plany pokrzyżowały kontuzje potencjalnych rywali, natomiast 11 lipca przeszkodą okazały się urazy własne, odniesione podczas zwycięskiej potyczki z Latifem Mundy, która odbyła się miesiąc wcześniej.
Ostatnio pojawiły się liczne pogłoski na temat przyszłych przeciwników Amira Khana (21-1, 15 KO), którymi mogą podobno być: Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO), Ricky Hatton (45-2, 32 KO), czy nawet sam kolega z sali treningowej- Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO). Co na to sam zainteresowany?
- Jestem skupiony tylko na Dmitriju Salicie i nie interesuje mnie nic innego. Ludzie wokoło ciągle pytają mnie, co sądzisz o tym gościu, czy o tamtym. Ale ja zawsze odpowiadam to samo- naprzeciwko mnie stanie facet, który bardzo chce mnie pokonać i ja muszę zrobić wszystko, aby wygrać tą walkę i nic innego się nie liczy.
- Jeżeli przegram ten pojedynek, nie będzie przecież mowy o żadnym następnym - dodaje 22- letni mistrz świata federacji WBA.
Z klasą przyjął dzisiejszą druzgocącą porażkę z Dannym Greenem (28-3, 25 KO) na ringu w Sydney były mistrz świata czterech kategorii wagowych Roy Jones Jr (54-4, 40 KO).
- Chylę czoła przed Dannym, zaliczył dziś wspaniały występ, dał znakomitą walkę - powiedział Jones po pierwszej w karierze przegranej w 1. rundzie. - Nie będę szukał żadnych wymówek.
Znacznie mniej kurtuazyjny był komentarz zwycięskiego Greena, który nie oszczędził sobie złośliwości względem tych, którzy wcześniej w konfrontacji z wielkim Roy'em skazywali go "na pożarcie".
- To najwspanialsza wygrana w mojej całej karierze. - ocenił Australijczyk - A wy, którzy nie wierzyliście, że mogę tego dokonać, walcie się, g***o wiecie. Dla mnie to nie było nic zaskakującego. Mówiłem, że jak trafię czysto, znokautuję go.
Niespełna jedną rundę trwała rozegrana w Sydney potyczka Danny Greena (28-3, 25 KO) z Roy’em Jonesem Jr (54-4, 40 KO).
Broniący pasa IBO wagi junior ciężkiej Australijczyk szybko powalił swojego wielkiego rywala mocnym prawym, po którym ten już się nie pozbierał. Roy co prawda zdążył przyjąć postawę bokserską "na osiem", ale kolejne ataki Greena skłoniły ringowego do przerwania jednostronnej walki.
- Prawie czułem ból, robiąc to człowiekowi, który był dla mnie inspiracją - powiedział po ogłoszeniu werdyktu Green.
Wobec klęski Jonesa w Australii raczej nie dojdzie do planowanego na marzec jego "spóźnionego rewanżu" z Bernardem Hopkinsem.
Informowaliśmy ostatnio, że najbliższym rywalem Macieja Zegana (38-5,21 KO) ma być Ormianin Araik Sachbazjan. Plany się jednak zmieniły i piątkową walkę we Freizeit Arena w austriackim mieście Sölden Polak stoczy z reprezentantem Nikaragui Carlosem Winstonem Velasquezem (14-7-1,8 KO).
Występ "Boom Booma" obejrzeć będzie można na żywo w Polsat Sport. Początek transmisji o godz. 20:30.
5 grudnia w pojedynku zaliczających się aktualnie do amerykańskiej czołówki wagi ciężkiej Brain Minto (34-2, 21 KO) zmierzy się z Chrisem Arreolą (27-1, 24 KO).
- Uważam, że jestem szybszy od Arreoli, mam lepszą od niego pracę nóg - przenkonuje wysoko notowany w rankingach (WBO #7, WBA #14) Minto, dodając jednak: - Arreola to światowej klasy zawodnik, to duży, sliny dzieciak, mamy podobne atuty - zapowiada się wspanała walka.
Konfrontację Arreoli z Minto, która będzie jedną z przedwalk gali w Atlantic City z główną atrakcją wieczoru w postaci starcia Paula Williams (37-1, 27 KO) z Sergio Martinezem (44-1-2, 24 KO), pokaże na żywo w nocy z soboty na niedzielę Polsat Sport Extra - początek relacji od godz. 03.00.
Prezentujemy ciekawy artykuł o boksie, który był opublikowany 13 lutego 1936 roku. Autorem tekstu pod tytułem "O stylach pięściarskich i upodobaniach sędziów" jest Aleksander Reksza.
Jak walczyć, aby wygrać?
Nic tak nie zniechęca sportowca, jak błędna ocena jego wyczynu, jak zaprzeczenie przewagi, którą wykazał nad przeciwnikiem. W boksie mylne rozstrzygnięcie sędziów zniechęca bardziej, niż w jakimkolwiek innym sporcie, bowiem zwycięstwo uzyskuje tu nie tylko kondycją fizyczną, techniką, strategią i ambicją, ale także przezwyciężaniem bólu, odpornością na twarde, a bezlitosne ciosy kontrpartnera. Porażkę poniesioną na korcie, basenie, czy bieżni przechowuje się, co najwyżej, w pamięci, zaś przegraną w ringu czuje się nieraz bardzo długo również w kościach. Jednym słowem pomyłki sędziowskie w boksie należy napiętnować ostrzej, aniżeli w jakiejkolwiek innej gałęzi sportu.
Jak informuje serwis boxingtalk.com we wtorek 15 grudnia odbędzie się przetarg na organizację walki Steve'a Cunninghama (22-2, 11 KO) z Mattem Godfrey'em (20-1, 10 KO).
Stawką pojedynku Cunningham - Godfrey będzie zwakowany w październiku przez Tomasza Adamka pas IBF wagi junior ciężkiej.
Danny Green (28-3, 25 KO) otrzyma ponad sześć milionów dolarów za zwycięską walkę z Roy'em Jonesem Jr (54-4, 40 KO) - informują australijskie media.
Warto odnotować, że skoro pojedynek trwał tylko 122 sekund, to każda sekunda pracy na ringu warta była dla "Green Machine" około 50 tysięcy "zielonych".
Nazwiska trzynastu Polaków znalazły się w najnowszych zestawieniach rankingowych federacji WBC. Tradycyjnie najmocniej obsadzoną przez pięściarzy znad Wisły okazała się kategoria junior ciężka, gdzie liderem listy i pretendentem do mistrzowskiego tytułu jest aktualnie Krzysztof Włodarczyk. Oprócz "Diablo" w limicie 200 funtów sklasyfikowani zostali jeszcze: Paweł Kołodziej (10), Tomasz Hutkowski (13), Mateusz Masternak (24) i Łukasz Janik (29).
W "królewskiej" wadze ciężkiej notowanych przez World Boxing Council jest trzech polskich zawodników: Tomasz Adamek (10), Albert Sosnowski (20) i Andrzej Wawrzyk (29).
W pozostałych kategoriach wagowych Polska ma po jednym reprezentancie: w półciężkiej Dawida Kosteckiego (6), w średniej Grzegorza Proksę (28), w junior średniej Pawła Wolaka (20), w półśredniej Krzysztofa Bieniasa (29), w super piórkowej Krzysztofa Cieślaka (30).
Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) i Krzysztof Włodarczyk (42-2-1, 31 KO) znaleźli się w zestawieniu dziesięciu najlepszych, aktywnych pięściarzy pochodzących z krajów byłego bloku sowieckiego, które stworzył dziennikarz słynnego magazynu "The Ring", Michael Rosenthal.
"Góral" uplasował się na czwartej lokacie a "Diablo" na dziewiątej. Liderem jest Arthur Abraham (31-0, 25 KO).
Podczas gali "Wojak Boxing Night", która odbyła się w miniony piątek (27 listopada) w Ełku, z sukcesem zaprezentowali się pięściarze lokalnego "Mazura". Swoje umiejętności pokazali przed prawie 2-tysięczną publicznością, która z uznaniem śledziła ich walki, żywo reagując na zmagania młodych bokserów. Sponsorem gali była marka piwa Wojak.
W pierwszej walce, w kategorii średniej (75 kg), Adam Biłda zmierzył się ze swoim klubowym kolegą Robertem Reską. Pokonał go na punkty, jednak obaj zawodnicy, trenujący w "Mazurze", pokazali duże umiejętności i talent. W kolejnej walce Kamil Komar, zawodnik "Mazura" i aktualny młodzieżowy v-ce mistrz polski, pokonał przed czasem Emila Jagiełło, pięściarza "Gwardii" Szczytno. Pojedynek pięściarzy, boksujących w kategorii lekkiej (60kg), wzbudził spore emocje. Tym bardziej, że już w drugiej rundzie widzowie mogli oglądać pierwszy podczas gali techniczny nokaut. W kategorii półśredniej (69 kg), zmierzyli się ze sobą Kamil Rynkowski i Szymon Brzęk. Walka zawodników "Mazura" od początku była wyrównana, dlatego sędziowie orzekli remis. Dodatkowe emocje wzbudziła rezerwowa walka kadetów. W kategorii papierowej (46 kg) zmierzyli się ze sobą Paweł Śliwowski z "Mazura" Ełk i Maciej Jóźwik z "Gwardii" Szczytno. Zawodnicy, dobrze rokujący na przyszłość, walkę zakończyli remisem.