STIEGLITZ - MIRANDA OFICJALNIE

Robert Stieglitz (36-2, 22 KO) 9 stycznia na gali w Magdeburgu stanie do pierwszej obrony mistrzowskiego pasa WBO kategorii super średniej mierząc się z Edisonem Mirandą (33-3, 29 KO) - poinformowali współorganizatorzy niemieckiej imprezy, grupy Universum Box - Promotion i SES - Boxing.

- Wiemy, że Miranda potrafi bardzo mocno uderzyć. Można było to zobaczyć w walkach przeciw Arturowi Abrahamowi. Wierzę, że Robert i Miranda dadzą  emocjonującą walkę. - skomentował wybór rywala trener Stieglitza, Torsten Schmitz.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: juken
Data: 26-11-2009 20:50:34 
zapomniał dodać że wynik już znają
 Autor komentarza: Woody10
Data: 26-11-2009 20:58:20 
Miranda, odeślij tego pseudo mistrza świata do krainy wiecznych łowów! Z góry dzięki.
 Autor komentarza: waden15
Data: 26-11-2009 21:04:36 
Miranda go znokałtuje.
 Autor komentarza: amancik
Data: 26-11-2009 21:59:00 
dziwny wybor, nie w stylu niemcow ale to dobrze bo sie okaze co jest wart kolejny miszcz...
 Autor komentarza: DempseyRoll
Data: 26-11-2009 22:21:44 
Na pewno więcej niż poprzedni.. Nie wiem dlaczego nazywacie go ,,miszczem,, Wystarczy oglądnąć walką z Balzsayem tam nikt nie kombinował przy kartach sędziowskich po prostu ciężka stoczona bitwa.. Wolę takiego mistrza niż Hucka albo Devida Haye..
 Autor komentarza: waden15
Data: 26-11-2009 22:32:25 
DempseyRoll

Idealna odpowiedź jaką chciałem napisać do Woodiego - brawo.

Moim zdaniem niemcy chcą wykorzystać fakt, że waga Super Middleweight jest obecnie jedną z najlepiej obsadzonych w zawodowym boksie i to że pas który posiadają bardzo jest cenny co niesie ze sobą spory zarobek. Stieglitz to jest bardzo twardy bokser, walczył dwukrotnie z Berrio, w USA dostał po tyłku od Andrade, ale się podniósł. Walka z Balzsayem świetna, bardzo wyniszczająca ale Steglitz był twardy - rosyjska krew, przegrywał na punkty ale się nie poddawał. Lubię go jako boksera, bo to twardy zawodnik, trochę toporny, ale bokserzy, którzy się nie poddają zasługują w moich oczach na duży szacunek.

Tak na marginesie - spora gratka dla polskich kibiców - rosjanin walczący pod niemiecką banderą;)

Pozdro
 Autor komentarza: capricornxxx
Data: 26-11-2009 23:02:48 
waden15 - Niedługo gratką będzie walka rodowitego Niemca, pod niemiecką banderą. Mają już wiekszą część europejskich nacji zwerbowanych pod swoje sztandary.

Widziałem walkę - faktycznie do obejrzenia, niezła młócka na dobrym poziomie. Facet nie pęka - plus dla niego.
 Autor komentarza: tonka
Data: 27-11-2009 00:17:05 
To, że Stieglitz nie dostał walki z Balzsayem, a co za tym idzie tytułu po łatwiźnie - tu wszystko się zgadza. Chłopak był waleczny i cierpliwy. Opłaciło się. Nie zmienia to jednak faktu, że Pantera (przynajmniej moim zdaniem) go pozamiata. Myślę, że jakich pozytywów by nie odnaleźć u Stieglitza, to jest to jednak różnica klas, co by nie mówić. W każdym razie stawiam na Edisona i liczę na niezłą batalię.
 Autor komentarza: Woody10
Data: 27-11-2009 00:36:09 
Steiglitz jest co najwyżej dobrym bokserem. Miranda conajmniej bardzo dobrym bokserem. Różnica jest oczywista. Do tego dochodzą przeciwnicy z którymi obaj walczyli. Nie bedę wymieniał bo mi sie nie chce.
Stieglitz ma promotora który zapewnił mu, bez wiekszego wysiłku walkę o wakujący pas mistrza świata, bodajże w 2007 roku, z zawodnikiem którego Stieglitz już wcześniej znokautował. Czyli Berrio. A tak, żeby było łatwo, lekko i przyjemnie, a pasek napewno zdobył niemiec. Ale helmuty sie pomyliły bo Berrio zafundował KO Stegliztowi i to w 3 rundzie, taki troche przypadek przy pracy, troche słaba szczęka niemca (bo Stieglitz potrafił się przewracać już we wcześniejszych walkach z kelnerami) i zrobiły sie jaja jak berety. No ale od czego ma sie dobrego promotora. To dali niemca do walki w USA z Andrade co to nawet jednej rundy nie potrafił wygrać z Kesslerem. Był faworytem, no ale tam, też dostał KO. Więc postawiono (jak sam mówił) na nim rzyżyk i rzucono na pozarcie Balzsayowi. I znów zawiódł, bo miał przegrać, a wygrał.
I dziś chyba maja go już dość i postanowiono pozbyć sie go już raz na zawsze, wystawiając go na Mirande. No bo po co im zawodnik który jak ma wygrywać to przegrywa i vice versa?
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.