„Mam nadzieję powrócić na ring 5. grudnia i w końcu sprać tego kolesia, który unika mnie już od trzech lat. Jego promotor i menadżer zawsze znaleźli jakąś wymówkę, byle by tylko nie dopuścić go do walki ze mną” – powiedział Dominick Guinn (31-6-1, 21 KO) o Chrisie Arreoli (27-1, 24 KO), który właśnie 5. grudnia ma powrócić na ring po bolesnej porażce z Vitalim Kliczko.
„Jedynę czego chcę, to doprowadzić tego płaczka do prawdziwego szlochania. Zabiorę ze sobą na wszelki wypadek chusteczki. Znokautowanie Arreoli przbliży mnie do pojedynku z braćmi Kliczko albo tym olbrzymim maminsynkiem” – tak swoją przyszłość widzi 34-letni Guinn.
Mariusz Cendrowski (17-2-1, 7 KO) przekroczył o ponad kilogram (72,05) ustalony wcześniej limit przed walką z Damianem Jonakiem. Obie strony doszły jednak do porozumienia i do pojedynku dojdzie.
W ramach zadośćuczynienia Wrocławianin zapłaci 2 tysiące zł na rzecz jednego z domów dziecka.

Po pięknej walce z wieloma zwrotami akcji Krzysztof Cieślak (14-0, 5 KO) zwyciężył niejednogłośnie na punkty Macieja Zegana (38-5, 21 KO). Sędziowie mieli chyba bardzo trudne zdanie punktując tę walkę, a ocenili ją na 97-94 i 99-97 dla Cieślaka i remis 95-95. Pokonany Zegan po ogłoszeniu werdyktu krzyczał do kamery że chce rewanżu, bo w jego opinii został skrzywdzony przez punktowych.

Jedna z najciekawszych, o ile nie najciekawsza walka w Łodzi. Dwóch niepokonanych i młodych polskich bokserów rywalizować będzie o miano najlepszego w kraju w kategorii cruiser. Dolnoślązacy nie pałają do siebie sympatią. 24-letni Łukasz Janik (15-0, 8 KO) jest pewny swego i przywołuje wspólne sparingi z przeszłości. Mateusza Masternaka (14-0, 9 KO) sparingi nie obchodzą i zapowiada, iż pojedynek nie potrwa zaplanowany dystans, dziesięć rund. Zwycięzca automatycznie zyska status następcy i spadkobiercy Tomasza Adamka w wadze junior-ciężkiej.

Obaj znają się bardzo dobrze, wszak sławne są już ich wspólne sparingi. Kiedyś koledzy, dziś zaciekli wrogowie. Krzysztof Cieślak (13-0, 5 KO) zapowiada nokaut do szóstej rundy, Maciej Zegan (38-4, 21 KO) odgraża się, że jest wściekły na swojego rywala i pokaże mu jego miejsce w szeregu.

Krzysztof Szot (8-0, 1 KO) po 6 zaciętych rundach pokonał jednogłośnie na punkty Łukasza Maćca (8-1, 2 KO), sędziowie punktowali 58-57, 58-57 oraz 58-56. Walka była bardzo zacięta, Łukasz nie oddał tanio skóry.

Tomasz Adamek (39-1, 27 KO) pokonał w polskiej walce stulecia Andrzeja Gołotę (41-8-1, 33 KO). Sędzia poddał Andrzeja w 5 rundzie, po huraganowym ataku Tomka. Gołota był 2 razy liczony, w pierwszj i piątej rundzie. Tomasz Adamek tym samym zdobył pas IBF International i rozpoczął drogę na szczyt wagi ciężkiej.
Doniesienia z szatni Gołoty: Andrzej powtarza do siebie: "Nie mogę uwierzyć w to co się stało".

Mariusz Cendrowski (17-2-2, 7 KO) od pierwszego gongu kontrolował pojedynek z Damianem Jonakiem (23-0-1, 17 KO), i wydawało się, że idzie po sensacyjną wygraną. Dramat rozpoczął się na początku 6 rundy, kiedy to coś złego stało się z prawą ręką Mariusza. Po pojedynku okazało się, iż już w piątej rundzie złamał rękę. Przez 3 rundy walczył tylko lewą ręką, radził sobie bardzo dobrze w tej trudnej sytuacji. Dużo kontrowersji wywołała decyzja sędziego w 7 rundzie, kiedy to dał on ostrzeżenie Mariuszowi za klinczowanie. Remis jest chyba dobrym rozwiązaniem, miejmy nadzieję na szybki rewanż. Sędziowie punktowali 78-76 dla Mariusza, 78-74 dla Damiana, oraz remis 76-76.

Po zaciętym pojedynku Dawid Kostecki (31-1, 21 KO) pokonał zdecydowanie na punkty Grzegorza Soszyńskiego (16-1-1, 7 KO). Momentem przełomowym walki było trafienie Dawida lewym w wątrobę w 6 rundzie, po którym Grzegorz był liczony. Sędziowie punktowali jednogłośnie dla Kosteckiego 99-91, 100-91 i 97-93.

Mateusz Masternak (15-0, 10 KO) już 17 sekund przed końcem pierwszej rundy posłał na deski Łukasza Janika (15-1, 8 KO). To co zaczął w pierwszej rundzie, skończył w piątej. Na 37 sekund przed jej zakończeniem, precyzyjnym lewym sierpowym ponownie posłał na deski Janika. Ten szybko wstał, ale sędzia zdecydował, że nie jest w stanie kontynuować pojedynku. Nie ma kozaka na Masternaka.
Czas na ostatnią część rozluźniacza emocji, które powoli sięgają zenitu. Krzysztof Paciorek przed polską walką stulecia narysował dla Was super komiks, sprawdźcie kto wygrał Tomasz Adamek czy może Andrzej Gołota. Pod tym linkiem znajdziecie ostatnią czwartą część komiksu, a w rozwinięciu wszystkie jego strony. Zapraszamy!

Grzegorz Soszyński (16-0-1, 7 KO) już myślał o zakończeniu kariery, ale przygarnął go Andrzej Grajewski i pomógł w kontynuowaniu jej w Niemczech. Ostatnio głośno było o "podebraniu" Damiana Jonaka jego dotychczasowemu promotorowi, Andrzejowi Wasilewskiemu. Interesami Soszyńskiego zajmuje się właśnie pan Grajewski, Dawida Kosteckiego (30-1, 21 KO) promuje pan Wasilewski, tak więc poza aspektem czysto sportowym, pojedynek będzie miał dodatkowy smaczek. Nie biorąc pod uwagę Aleksa Kuziemskiego, który celuje już znacznie wyżej, stawką walki będzie nieoficjalny tytuł najlepszego w kraju boksera wagi półciężkiej.
Jeszcze parę chwil i rozpocznie się wielka gala POLSAT Boxing Night, na którą czeka cała "bokserska" Polska. Tym którzy chcą "zabić" czas, polecamy wpisy bloggerów piszących o tym najważniejszym wydarzeniu roku.
Na początek polecamy dwuczęściowy tekst naszego byłego współpracownika Tomasza Chomirskiego. Napisał on tekst "Moim zdaniem: Adamek vs Gołota" w części 1 i części 2.
Bardzo aktywnym bloggerem jest Marcin Mlak, który chciał się z Wami podzielić swoimi opiniamii w tekstach pod tytułem "Co nas czeka przed walką stulecia", "Mój typ na walkę Gołota-Adamek", "Ikony polskiego ringu - Andrzej Gołota" oraz "Adamek vs Gołota - burza mózgów".
Ciekawe teksty napisali Tomasz Ratajczak "Kibic w rozkroku, czyli o polskiej walce stulecia" oraz Rafał Rogacki "POLSAT Boxing Night - prognoza pogody".
Na koniec polecamy dwa teksty Piotra Jagiełły "Przełomowa szansa" oraz "Gołota jak Rocky?".
Już tylko godziny dzielą byłego mistrza świata kategorii półcięzkiej i junior ciężkiej Tomasza Adamka od debiutu w wadze ciężkiej w pojedynku z Andrzejem Gołotą. Faworyzowany przez bukmacherów "Góral" twierdzi, że nie obawia się znacznie większego i silniejszego rywala i podkreśla swoją szybkość, która ma zapewnić mu bezproblemową wygraną.
- Jestem tak szybki, że Gołota mnie nie dotknie. A biję też bardzo mocno. Proszę zapytać sparingpartnerów. Na pewno to potwierdzą. -mówi dla Rzeczpospolitej Adamek.

Konfrontacja młodości z rutyną. Krzysztof Szot (7-0, 1 KO) przyznaje się do stoczenia 300. walk amatorskich. W swoim notesie pokonanych bokserów ma m.in. Domenico Valentino, aktualnego mistrza świata wagi lekkiej. Naprzeciw niego stanie młodziutki Łukasz Maciec (8-0, 2 KO), który jeszcze w 2007 roku reprezentował Polskę podczas mistrzostw Europy juniorów.

Nie wliczając Darka Michalczewskiego, pojedynek dwóch najbardziej utytułowanych bokserów w krótkiej historii boksu zawodowego w Polsce. Towarzyszy mu aspekt prywatny. Andrzej Gołota (41-7-1,33 KO) gościł kiedyś Tomka (38-1, 26 KO) w swoim domu, dziś nie rozmawiają ze sobą jeżeli nie muszą. Gołota czterokrotnie próbował zdobyć pas wagi ciężkiej, za każdym razem bez skutku. Tomasz Adamek, były champion wagi półciężkiej i cruiser debiutuje w królewskiej kategorii i na nazwiskuswojego rywala chce wypłynąć na szerokie wody. Czy szybszy i sprawniejszy "Góral" poradzi sobie z silniejszym i większym Andrzejem? Odpowiedź poznamy już dziś...
Wszystkich naszych czytelników, którzy mają ochotę porozmawiać o polskiej walce stulecia w gronie kibiców, zapraszamy na www.chat.bokser.org. Wejście na chat jest również otware dla niezarejestrowanych czytelników BOKSER.ORG.
To miał być ostatni przystanek dla Jamie Moore'a (32-4, 23 KO) przed pojedynkiem o mistrzostwo świata wagi junior-średniej, tymczasem mistrz Europy doznał sensacyjnej porażki. Niedoszły rywal Grześka Proksy wygrał pięć pierwszych starć, ale w szóstym do głosu doszedł już Ryan Rhodes (43-4, 29 KO).
Walka rozgrywana w niesamowitym tempie zakończyła się w siódmej rundzie. Wówczas to pretendent dwukrotnie rzucił championa na matę - najpierw kombinacją prawy sierp-prawy podbródkowy, a chwilę potem po serii kilkunastu ciosów walka została zastopowana.
Niestety na gali Gołota - Adamek w Łodzi nie dojdzie do pojedynku Artura Szpilki z Wojciechem Bartnikiem. Usilne starania Andrzeja Wasilewskiego, organizatorów łódzkiej imprezy jak też osobista interwencja Andrzeja Gołoty o wypuszczenie Szpilki z aresztu śledczego okazały się bezskuteczne.
Doszło do ugody przed walką Grzegorza Soszyńskiego, który chciał walczyć na dystansie 8 rund, a Dawidem Kosteckim, który chciał walczyć 12 rund. Promotorzy obu zawodników doszli do porozumienia, ostatecznie ustali że zawodnicy staną do 10 rund.

Była by to rywalizacja pokoleń. Niestety Artur Szpilka nabroił, wczoraj został aresztowany, a dzisiaj przewieziony do aresztu śledczego. We wtorek czekagogo spotkanie z sądem.
Kiedy Artur Szpilka (5-0, 3 KO) miał roczek, wojownik z Oleśnicy po raz pierwszysięgał po tytuł mistrza Polski seniorów, a także debiutował w kadrze w meczu międzypaństwowym z USA, pokonując już w pierwszym starciu Jamesa Johnsona. Wojciech Bartnik (21-4-1, 9 KO) do dziś pozostaje zresztą ostatnim polskim medalistą olimpijskim. Młodszy o 22 lata "Szpila" jak twierdził szanował osiągnięcia rywala, ale był pewny swego i łatwej przeprawy z "Dziadkiem". Atutem Artura miał być wiek i siła, natomiast za Wojtkiem przemawiało niesamowite doświadczenie i 270 walk amatorskich (237-26-7). Niestety dzisiaj nie dowiemy się który z nich byłby lepszy.

Bokserzy znający się od lat i chyba jedyni, którzy mówią o sobie nawzajem z sympatią. Niedawno pomagali sobie podczas sparingów, już dziś staną twarzą w twarz w ringu, gdzie o przyjaźni trzeba będzie zapomnieć. W czasach amatorskich spotkali się dwukrotnie i w obu przypadkach górą był Mariusz Cendrowski (17-2-1, 7 KO), wygrywając nawet z Damianem Jonakiem (23-0, 17 KO) przed czasem podczasturnieju imienia Feliksa Stamma. Ich kariery zawodowe potoczyły się jednak inaczej i w Łodzi to chyba jednak młodszy Damian będzie faworytem.