Większość fachowców bardzo sceptycznie ocenia szansę Tomasza Adamka (38-1, 26 KO) w konfrontacjach z dużymi pięściarzami kategorii ciężkiej, zwłaszcza z braćmi Kliczko niepodzielnie rządzącymi dziś królewską wagą. Do tej grupy zalicza się m.in. słynny trener Emmnauel Steward.
- Tomasz jest bardzo ekscytującym bokserem, którego siła psychiczna przewyższa jego naturalny talent, ale to jest to co charakteryzuje mistrzów. Adamek zazwyczaj miał ciężkie walki, czy to w wadze półciężkiej czy w junior ciężkiej. On doprawdy nie jest wielkim facetem, stąd też nie mogę mu dać wiele szans w pojedynkach przeciwko dzisiejszym, dużym zawodnikom wagi ciężkiej. - powiedział Steward, szkoleniowiec m.in Wladimira Kliczko.
Coraz więcej szczegółów poznajemy na temat przygotowań Tomasza Adamka (38-1, 26 KO) do mającej się odbyć równo za dwa tygodnie w Łodzi polskiej "walki stulecia" z Andrzejem Gołotą (41-7-1, 33 KO). Wśród sparingpartnerów Adamka obok wcześniej anonsowanych Derrica Rossy i Jasona Gaverna pojawiło się ostatnio nazwisko Nicolai'a Frithy (16-6-1, 7 KO), który przygotowuje się do zaplanowanego na 22 październik pojedynku z zajmującym 4 miejsce w rankingu WBC Manuelem Quezadą. Poniżej końcowe sekundy ostatniej, czerwcowej walki Frithy z Tye Fieldsem.
Pomimo 38. lat na karku Vitali Kliczko (38-2, 37 KO) nie zamierza zwalniać tempa. Ukrainiec dopiero co obronił pas WBC wagi ciężkiej bijąc Chrisa Arreole, a już ma zakontraktowany bój z innym niepokonanym Amerykaninem, Kevinem Johnsonem (22-0-1, 9 KO).
Jak twierdzi Bernd Boente, menadżer Vitalija, umowa na walkę z Johnsonem jeszcze nie została ostatecznie podpisana, natomiast pewny jest anonsowany wcześniej termin - 12. grudnia, a także miejsce - gdzieś w Szwajcarii. Boente wyjawił też, że starszy z braci nie chce już tracić czasu i ma w planach występować tak często, jak tylko się da.
Derric Rossy o dyskutowanym ostatnio pojedynku pomiędzy swoim pogromcą Eddie Chambersem a obecnym sparingpartnerem Tomaszem Adamkiem:
"To byłaby wspaniała walka, ich style świetnie by do siebie pasowały. Obaj są bardzo szybcy."
29-letni nowojorczyk Derric Rossy (22-2, 12 KO) na zawodowych ringach przegrywał tylko dwukrotnie, i to z zawodnikami ścisłej światowej czołówki- Eddie Chambersem i Alexandrem Dimitrenką. W kolumnie "zwycięstwa" w jego rekordzie widnieją za to takie nazwiska jak Ray Mercer czy Carl Davis Drumond. Być może już niedługo mierzący 191 cm i ważący około 110 kg Amerykanin będzie mógł się sprawdzić w starciu z samym Evanderem Holyfieldem, jednak póki co na sali treningowej w New Jersey odgrywa rolę Andrzeja Gołoty, sparując z przygotowującym się do polskiej walki stulecia Tomaszem Adamkiem (38-1, 26 KO). Jak przekonuje, "Góral", który wciąż jest posiadaczem pasa mistrzowskiego w kategorii do 91 kg, jest już gotów na boje z pięściarzami najwyższej klasy wagowej.
- Adamek w ciężkiej to bardzo dobry pomysł, z pewnością takie nazwisko przyda się w tej dywizji.- przekonuje w rozmowie z BOSKER.ORG Rossy- Nasze sparingi przebiegają wspaniale, są bardzo intensywne, a Tomasz z każdym dniem wypada coraz lepiej. W walce z większymi rywalami będzie miał przewagę wyszkolenia technicznego i szybkości. Z wagą w granicach 97 kg prezentuje się co prawda dobrze, ale jego "rama" pozwala na dodanie jeszcze kilku kilogramów mięśni w taki sposób, że nadal czuł się będzie komfortowo. Adamek jest silny nawet w ciężkiej- czuje się jego uderzenia. Jego boks to mieszanka szybkości, techniki i dobrej pracy nóg, ale jego ciosy też mają swoją wymowę.
Po raz pierwszy w historii transmisji gal grupy Universum Box-Promotion przez ZDF, niemiecka "dwójka" pokaże na żywo aż trzy pojedynki.
- Po raz pierwszy we współpracy z ZDF fani boksu będą mogli obejrzeć jednego wieczoru trzy walki na żywo w telewizji. Lipcowy pojedynek mistrzowski Sebastiana Zbika na gali w Nurburgringu o północy ogladało 3 miliony widzów. To pokazuje jak wysokie jest zainteresowanie boksem. - tłumaczy decyzję ZDF, szef Universum, Klaus- Peter Kohl.
ZDF pokaże poniższe trzy walki dzisiejszej imprezy w Rostocku:
1) Ina Menzer vs Ester Schouten - początek godz. 22:00
2) Susi Kentikian vs Julia Sahin - początek godz. 0:10
3) Denis Boytsov vs Jason Gavern - po zakończeniu potyczki Kentikian z Sahin
Przypomnijmy, że już od godz. 19:00 transmisję gali z Rostocku przeprowadzi Polsat Sport.
Wczoraj w nocy na gali boksu zawodowego w Tokio, 24-letni Meksykanin Juan Carlos Salgado (21-0-1, 15 KO) sprawił wielką niespodziankę pokonując dotychczasowego czempiona WBA wagi super piórkowej, zamieszkałego na stałe w Japonii, Wenezuelczyka Jorge Linaresa (27-1-, 18 KO).
Pojedynek trwał zaledwie 100 sekund i zakończył się technicznym nokautem w 1. rundzie. W tak krótkim czasie Linares, dla którego była to trzecia obrona pasa mistrzowskiego, dwukrotnie był na deskach.
Organizacja IBF wyznaczyła do walki eliminacyjnej w wadze junior-półśredniej dwóch bokserów - Hermana Ngoudjo (17-3, 9 KO) oraz Kendalla Holta (25-3, 13 KO). Wszystko wskazuje na to, że do pojedynku między nimi dojdzie 28. listopada podczas gali w Quebecu, gdzie głównym wydarzeniem będzie rewanżowa potyczka Luciana Bute z Librado Andrade o pas IBF, tylko w dywizji super-średniej.
Na zdjęciu Kendall Holt, były champion federacji WBO.
Kiedy Toshiaki Nishioka (35-4-3, 22 KO) zdobył pas federacji WBC w wadze super-koguciej, większość obserwatorów twierdziła, że straci go już przy pierwszej konfrontacji z kimś z czołówki. Tymczasem w maju ten 33-letni Japończyk zszokował świat, kiedy długim lewym prostym znokautował świetnego Jhonny Gonzaleza w trzeciej rundzie i to na jego terenie.
Nishioka poszedł za ciosem i dosłownie przed godziną po raz trzeci obronił swój tytuł. Toshiaki zastopował w trzecim starciu innego byłego championa z Meksyku, Ivana Hernandeza (25-4-1, 15 KO).
Przedstawiciele obozów dwóch byłych zawodowych mistrzów świata: Juana Diaza (35-2, 17 KO) i Paula Malignaggi (26-3, 5 KO) wyrazili zgodę na organizację walki rewanżowej. Dojdzie do niej najprawdopodobniej 12 grudnia. Jako potencjalne miejsce wymienia się Atlantic City, Las Vegas lub Chicago.
Przypominamy, że obaj pięściarze zmierzyli się w sierpniu tego roku w Houston, rodzinnym mieście Diaza. Faworyt gospodarzy wygrał ale po skandalicznej - zdaniem większości obserwatorów - decyzji sędziów.
- Czuję się jak bym był już mistrzem świata. O ile przed walką z Bonsu, mimo że nie byłem faworytem, czułem się mocno i wierzyłem w siebie, to teraz jestem po prostu pewny swojej wygranej i tego, że niedługo zdobędę pas!- tak na wiadomość o tym, że najbliższym rywalem czempiona IBF wagi półśredniej Isaaca Hlatshwayo (29-1-1, 10 KO) będzie najprawdopodobniej Jackson Osei Bonsu (30-3, 23 KO), zareagował Rafał Jackiewicz (34-8-1, 18 KO). Popularny "Wojownik" prawo do walki o mistrzowskie trofeum International Boxing Federation zagwarantować może sobie 21 listopada, jeśli na gali w Ełku w ostatecznym eliminatorze pokona Delvina Rodrigueza (24-3-2, 14 KO).
- Nie ukrywam, że do tej pory obawiałem się, iż zanim dojdzie do mojej walki z Hltashwayo, może on stracić swój tytuł w walce unifikacyjnej na rzecz któregoś z amerykańskich mistrzów- takich "wariatów" jak Mosley czy Cotto.- tłumaczy Jackiewicz- Znam granicę swoich możliwości i wiem, że w starciu z nimi miałbym minimalne szanse. Ale Rodriguez i Hlatshwayo to dla mnie idealny układ. Oczywiście nie lekceważę ani Rodrigueza ani Hlatshwayo, ale jestem pewny, że jednego i drugiego pokonam.
- A gdyby przypadkiem Hlatshwayo przegrał z Bonsu, byłoby jeszcze lepiej, bo znam go dobrze i spuściłbym mu lanie po raz drugi.- dodaje Jackiewicz, który w przeszłości w dobrym stylu wypunktował czarnoskórego Belga.
Wczoraj w Nowym Jorku odbyło się oficjalnie ważenie przed dzisiejszym bokserskim show z cyklu "Latin Fury", które odbędzie się w słynnej Madison Square Garden.
Warto przypomnieć, że nieco w cieniu wielkich gwiazd zobaczymy na niej polski akcent, w postaci występu Pawła Wolaka. Urodzony w Dębicy "Wściekły Byk" wniósł na wagę 155,5 funtów o 1,5 więcej niż jego najbliższy rywal, Brazylijczyk Carlos Nascimento.
"Patrzyłem na jego rekord i walczył z kilkoma naprawdę dobrymi pięściarzami. Z tych znanych to tylko Siergiej Dzindziruk z nim wygrał przed czasem, a Domenico Spada, Lukas Konecny, przeboksowali cały dystans. Myślę, że powalczę całe sześć rund" - mówił mi jeszcze w poniedziałek Damian Jonak (23-0, 17 KO), który dzisiejszym występem przeciwko Sylvestrowi Marianiniemu (8-19-3, 2 KO) zadebiutował pod skrzydłami Andrzeja Grajewskiego w roli menadżera i promotora.
Już 7. listopada emocjonująca walka Nikolay'a Valueva (50-1, 34 KO) z Davidem Haye (22-1, 21 KO). Jak zwykle sporo do powiedzenia ma Anglik, ale tym razem spokojny dotąd Rosjanin dopasował się do swojego rywala. Mistrz wagi ciężkiej federacji WBA skomentował ostatnie słowa Davida o swojej urodzie oraz jego sławną już koszulkę, na której trzymał dwie odcięte głowy braci Kliczko:
"Pamiętam gdy zobaczyłem go pierwszy raz na własne oczy, gdy przyszedł na konferencję z Wladimirem w tamtej koszulce. Popatrzyłem i pomyślałem sobie -'pięknie, kolejny idiota w boksie zawodowym'. Mam gdzieś co on opowiada na mój temat. Takie gierki mnie nie interesują. Zobaczymy czy będzie taki cwany w ringu" - skomentował sprawę 36-letni Rosjanin.
Grzegorz Proksa (18-0, 11 KO) stoczy swoją kolejną walkę 6 listopada w Belfaście. Niestety, nie będzie to jeszcze starcie o mistrzostwo Unii Europejskiej kategorii średniej, a jedynie pojedynek na przetarcie po kilkumiesięcznej przerwie od zawodowych startów.
Nie wiadomo jeszcze kto będzie rywalem byłego młodzieżowego mistrza świata na gali w Irlandii Północnej. Walka odbędzie się na dystansie sześciu rund. Będzie to trzeci pojedynek Proksy w tym roku.
Bardzo dzielnie poczynał sobie urodzony w Polsce Markus Tomala (6-1, 3 KO) w pojedynku z Sebastianem Koeberem (19-0, 13 KO), ale po ostatnim gongu sędziowie przyznali stosunkiem głosów dwa do jednego (96:94, 94:96, 94:97) wygraną byłemu medaliście olimpijskiemu z Sydney.
Tomala trochę przespał początek walki, a Koeber przede wszystkim ciosami prostymi powiększał wtedy swoją przewagę. Markus był o krok od zwycięstwa przed czasem w szóstej rundzie, ale rywal dzięki klinczowaniu przetrwał kryzys. Finisz był już niestety lekko spóźniony.