Powróciwszy do kraju z którego się wywodzi (Gujana), 39- letni Howard Eastman (46-6, 36 KO) kontynuuje pięściarska karierę. Wczoraj znokautował reprezentanta Trynidadu i Tobago Kevina Placida (11-5-1, 6 KO). Walka zakończyła się w 10. rundzie.
Eastman jest byłym mistrzem Europy w wadze średniej oraz dwukrotnym prendentem do tytułu światowego. W 2005 roku zmierzył się z Bernardem Hopkinsem w pojedynku o bezdyskusyjne mistrzostwo świata w limicie 160 funtów.
Przed wyjściem na ring w Staples Center Chris Arreola (27-1, 24 KO) zapewniał, że jego pojedynek z mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBC Vitalijem Kliczko (38-2, 37 KO) nie będzie kolejnym "nudnym festiwalem lewych prostych". Amerykanin miał ruszyć do boju "z naładowanymi pistoletami" i szybko rozstrzygnąć walkę na swoją korzyść.
Pistolety Arreoli jednak nie wypaliły, o czym najlepiej świadczą poniższe statystyki ciosów wczorajszego boju w Los Angeles...
Ciosy ogółem (trafione/wyprowadzone, %)
Kliczko 301/802, 38%
Arreola 86/331, 26%
Ciosy przednią ręką- jabs (trafione/wyprowadzone, %)
Kliczko 150/519, 29%
Arreola 62/224, 28%
Pozostałe ciosy (trafione/wyprowadzone, %)
Kliczko 151/283, 53%
Arreola 24/107, 22%
W rozegranym na gali w Los Angeles pojedynku w kategorii ciężkiej Cedrik Boswell (30-1, 24 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (80-72, 80-72, 80-72) Cisse Salifa (23-15-2, 21 KO).
Salif w roli rywala Boswella w ostatniej chwili zastąpił kontuzjowanego Alexandra Ustinova.
Już za chwilę w hali Staples Center rozpocznie się główna walka wieczoru, w której o pas mistrza świata WBC kategorii ciężkiej zmierzą się Witalij Kliczko (37-2, 36 KO) i Chris Arreola (27-0, 24 KO). Zapraszamy do śledzenia naszej relacji "runda po rundzie" uzupełnianej na żywo w czasie trwania pojedynku.
Przed walką: Chris Arreola wychodzi do ringu przy akompaniamencie najnowszego hitu Jay-Z - "Run this town". Pięściarz tym samym zapowiada, że po dzisiejszej walce to on będzie rządził w Los Angeles.
Cristobal Arreola (28-1, 24 KO) przyjechał do hali Staples Center w Los Angeles, by pokonać mistrza World Boxing Council Witalija Kliczkę (39-2, 37 KO) i zostać pierwszym bokserskim mistrzem świata wagi cięzkiej o meksykańskich korzeniach.
Zakończył walkę ciągle tylko z nadziejami, że mogło być inaczej. Płaczący, wręcz szlochający na ringu Areola, przepraszał po 10 rundach, że sędzia Jon Schorle, po konsultacji z jego trenerem, zatrzymał walkę. "Nie chciałem przegrać w ten sposób, naprawdę, ale ten skurw... bił tak mocno i stało się. Był mądrzejszy ode mnie w ringu, wiedział co zrobić, żeby nie dać mi szans na zwycięstwo. Przepraszam was wszystkich, bardzo przepraszam, ale jeszcze mnie zobaczycie!"- mówił Arreola, kiedy po 10 rundach sędzia ringowy zadecydował, że ciosy "Żelazanej Pięści" wystarczająco często lądowały na głowie pretendenta, by oszczędzić mu bicia przez następne sześć minut. Tym, którzy myślą inaczej, dedykuję statystykę- liczba trafionych silnych ciosów: Kliczko 151, Arreola 24...
W rozegranym wczoraj na gali w Fairfax pojedynku dwóch uczestników 1. serii bokserskiego reality show "The Contender" Jimmy Lange (31-3-2, 21 KO) pokonał przez TKO w 9. rundzie Jonathana Reida (34-12, 19 KO). Stawką pojedynku był pas WBC/USNBC kategorii junior średniej.
Podczas tej samej imprezy były mistrz świata wagi junior półśredniej DeMarcus Corley (36-11-1, 20 KO) zwyciężył jednogłośnie na punkty (80-71, 79-72, 78-73) Harrisona Cuello (18-12, 14 KO).
Powoli poznajemy coraz więcej szczegółów związanych z rewanżowym pojedynkiem pomiędzy Bernardem Hopkinsem (49-5-1, 32 KO) i Royem Jonesem Jr (54-5, 40 KO). Walka na pewno będzie transmitowana przez telewizję HBO w systemie Pay-Per-View jako pierwsza płatna transmisja w przyszłorocznym pięściarskim kalendarzu. Najbardziej prawdopodobna data potyczki pomiędzy dwoma legendami amerykańskiego boksu to 6 lutego, dzień przed meczem gwiazd NBA.
Hopkins chce, aby do jego starcia z Jonesem doszło w Atlantic City. Wcześniej w grudniu, być może w rodzinnej Filadelfii "Kat" stoczy walkę "na przetarcie" po rocznym rozbracie z zawodowym ringiem. Nie wiadomo jeszcze kto będzie jego rywalem na tej gali i w jakiej kategorii wagowej odbędzie się ten pojedynek.
W pojedynku rozegranym tuż przed główną walką wieczoru na gali w Los Angeles, Johnathon Banks (22-1, 15 KO) pokonał po 8-rundowej walce niejednogłośnie na punkty Javiera More (22-5-1, 18 KO). Dwaj sędziowie punktowali 79-73, 78-74 dla byłego pretendenta do tytułu w kategorii junior ciężkiej, a trzeci arbiter wskazał remis 76-76. Zawody były prowadzone w jednostajnym tempie, a dobrze znany polskim kibicom Amerykanin od początku niemal przez każdą rundę kontrolował przebieg zdarzeń.
Banks boksował cały czas z defensywy, punktując najczęściej ciosami prostymi napierającego na niego Meksykanina. Pochodzący z Detroit pięściarz najbliżej zwycięstwa przed czasem był pod koniec piątego starcia, kiedy do wstrząsnął rywalem kilkakrotnie po serii ciosów sierpowych. Mora nie miał recepty na rozmontowanie obrony Banksa i jednoczesne unikanie uderzeń nadlatująych z drugiej strony.
Dla Amerykanina było to drugie z rzędu zwycięstwo po jedynej jak do tej pory przegranej w karierze poniesionej z rąk Tomasza Adamka (38-1, 26 KO).
Zaledwie dwa tygodnie po kontrowersyjnej wygranej z Johnem McDermottem powrócił między liny brytyjski ciężki Tyson Fury (9-0, 7 KO). Powrót nie był zbyt udany, bo 21-letni dwumetrowiec męczył się pełne zakontraktowane 6 rund z Czechem Tomasem Mrazkiem (4-23-5, 3 KO), notując jednak ostatecznie zwycięstwo w stosunku 60-50.
Po zejściu z ringu Fury poinformował, że w trakcie walki nabawił się kontuzji dłoni. Póki co nie wiadomo, czy uraz wpłynie na zmianę daty rewanżu Fury’ego z McDermottem, który zgodnie z decyzją Brytyjskiej Komisji Bokserskiej powinien się odbyć przed końcem grudnia.
W pojedynku wieczoru wczorajszej gali w Chicago były mistrz świata wagi lekkiej David Diaz (35-2-1, 17 KO) zwyciężył na punkty stosunkiem "dwa do remisu" (97-93, 96-94, 95-95) ex-czempiona kategorii lekkiej i super piórkowej Jesusa Chaveza (44-6, 30 KO).
Dla Diaza wczorajszy występ był pierwszym od czasu poniesionej w czerwcu zeszłego roku porażki w starciu z obecnym liderem list P4P Mannym Pacquiao.
15 miesięcy zajęło Gary Gomezowi (18-10-1, 7 KO ) dojście do siebie po porażce z naszym mistrzem IBF w kategorii junior ciężkiej Tomaszem Adamkiem. Dla "Pit Bulla" była to pierwsza przegrana przed czasem na zawodowym ringu.
Gomez wróci na ring podczas zaplanowanej na 2 października gali w Filadelfii 8-rundowym pojedynkiem z niepokonanym pięściarzem z Izraela Ranem Nakashem (20-0, 15 KO).
Dziś od godz. 11.00 w hali przy ulicy Krupniczej we Wrocławiu rozgrywano finały turnieju Grand Prix. Niestety z dziesięciu zaplanowanych walk odbyło się tylko sześć, ponieważ aż cztery pojedynki rozstrzygnął walkower. W ten sposób zwycięstwa bez walki odnieśli Michał Chudecki (57), Andrzej Liczik (60), Kamil Szeremeta (69) oraz Krzysztof Zimnoch (91). Pozostałe pojedynki finałowe stały na niezłym poziomie, a na uwagę zasługuje szczególnie wygrana w ładnym stylu młodego Kamila Łaszczyka (54), który kilka tygodni temu zdobył brązowy medal mistrzostw Europy juniorów.
Dziś jednak kibice zacierali ręce przede wszystkim na finał kategorii super-ciężkiej, w którym spotkało się dwóch "dominatorów" tej dywizji od kilku lat na naszym podwórku- Mateusz Malujda (na zdjęciu podczas dekoracji) z Gwardii Wrocław i Marcin Rekowski z PKB Poznań. Smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, iż Malujda występy ćwierćfinałowe i półfinałowe kończył przez poddanie, zaś Rekowski w drodze po półfinał bardzo ciężko znokautował Adriana Ochnickiego, co zresztą na dniach będzie można obejrzeć na BOKSER.ORG.
W walce wieczoru gali w Dublinie, której stawką był mistrzowski pas WBA wagi super koguciej, Taj Poonsawat Kratingdaenggym (39-1, 27 KO) pokonał przez nokaut w 3. rundzie Irlandczyka Bernarda Dunne’a (28-2, 15 KO).
Pojedynek rozpoczął się po myśli pięściarza z Zielonej Wyspy, jednak w trzecim starciu gość z Tajlandii odnalazł wreszcie drogę dla swoich ciosów i trzykrotnie posłał faworyta miejscowej publiczności na deski, co w konsekwencji doprowadziło do przerwania rywalizacji.
Po walce pobity Dunne został przewieziony do szpitala na obserwację.
Minionej nocy na gali w Kinder w stanie Louisiana swoje trzecie zwycięstwo na zawodowych ringach odniósł George Foreman III (3-0, 3 KO). Tym razem ofiarą syna legendarnego "Dużego" George’a, już w 1. starciu, padł Marvin Ray Jones (15-15-2, 11 KO)
Niestety po raz kolejny ze względu na klasę i motywację rywala (a raczej ich brak) występ Formeana III niewiele miał wspólnego z uczciwą walką bokserską, bo jak się okazało, 46-letni Jones nie zamierzał przerywać swojej fatalnej passy trzech kolejnych porażek w 1. rundzie.
Wyjątkowo łatwe zadanie mieli sędziowie punktowi wczorajszego pojedynku o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC pomiędzy Vitalijem Kliczko (38-2, 37 KO) i Chrisem Arreolą (27-1, 24 KO).
Wszyscy trzej arbitrzy do momentu przerwania potyczki zgodnie typowali gładką wygraną ukraińskiego czempiona: dwóch z nich- Ken Morita i Anek Hongtongkam- przyznało Kliczce zwycięstwo we wszystkich starciach z wyjątkiem ósmego, zaś trzeci- Guido Cavalleri- przewagi challengera z USA nie dopatrzył się w żadnej z dzieięciu rozegranych rund, dodatkowo w przypadku dziesiątej odsłony decydując się na punktację 10-8 na korzyść Kliczki.
Ostatecznie, jak wiadomo, Arreola został poddany w narożniku przed gongiem rozpoczynającym 11. starcie.
KLICZKO- ARREOLA: KARTY PUNKTOWE >>

Jak się uczyć to od najlepszych... Dzięki uprzejmości CANAL+ ekipa PMG Play Babilon Promotion gościła na wczorajszej gali w Los Angeles, gdzie na oczach 20 tysięcy kibiców (w tym 15 tys. Meksykanów) Vitali Kliczko dał bolesą lekcję boksu Chrisowi Arreoli. Na zdjęciu Tomasz Babiloński obok legendy wagi ciężkiej Mike'a Tysona.