Podczas jutrzejszej gali w Manchesterze, której główną atrakcją będzie pojedynek Amira Khana z Andrijem Kotelnikiem, na ring po bolesnej porażce z rąk Oli Afolabiego wróci ex-czempion WBO kategorii cruiser Enzo Maccarinelli (29-3, 22 KO).
Dla 28-letniego Walijczyka pojedynek z niepokonanym Rosjaninem Denisem Lebiediewem (17-0, 12 KO) będzie walką o "być albo nie być" w zawodowym boksie, bo popularny "Macca" zapowiedział, że w razie porażki zawiesi rękawice na kołku.
Walka Maccarinelli - Lebiediew na żywo tylko w Polsat Sport Extra. Początek relacji z gali o godz. 19.00.
Rozpoczęły się zdjęcia do filmu w reżyserii Davida O. Russella (m.in. "Złoto Pustyni"). pt. "The Fighter". Opowiada on historię życia przyrodnich braci, słynnego pięściarza wagi półśredniej, Mickey`a "Irish" Warda (w tej roli Mark Wahlberg) i jego trenera-byłego pięściarza, Dicky Eklunda (mieli go zagrać Brad Pitt lub Matt Damon, jednak ostatecznie padło na Christiana Bale`a), który po poważnych problemach z narkotykami odbija się od dna, kończąc z kryminalną przeszłością.
Jutro na gali w Manchesterze przed pierwszą próbą zdobycia tytułu zawodowego mistrza świata stanie brytyjski srebrny medalista olimpijski z Aten Amir Khan (20-1, 15 KO). Rywalem Anglika będzie czempion WBA wagi junior półśredniej z Ukrainy Andrij Kotlenik (31-2-1, 13 KO).
Dla Kotelnika będzie to trzecia obrona tytułu mistrzowskiego wywalczonego w starciu z innym Wyspiarzem Gavinem Reesem.
Bezpośrednią transmisję z bokserskiego wieczoru w Manchesterze przeprowadzi Polsat Sport Extra- początek programu o godz. 19.00.
Nie tylko Tomasz Adamek (38-1, 26 KO) poznał sposób robienia interesów przez Golden Boy Promotions. Stajnia pod wodzą Oscara De la Hoi kilka miesięcy temu zaproponowała "Góralowi" za walkę z Bernardem Hopkinsem pół miliona dolarów, co bokserski świat uznał ze ofertę niegodną stawki pojedynku. Od kilku dni coraz głośniej było o potencjalnej walce unifikacyjnej w kategorii półśredniej pomiędzy Andre Berto (25-0, 19 KO) i Shane'm Mosley'em (46-5, 39 KO), ale propozycja finansowa GBP dla niepokonanego czempiona WBC prawdopodobnie okaże się zbyt niska.
Obóz Mosleya, który jest posiadaczem pasa WBA przedziału wagowego do 147 funtów, zaoferował Berto za walkę 750 tysięcy dolarów. Dla mistrza świata WBC oznaczałoby to, że za najtrudniejszą oraz największą potyczkę w karierze zarobi mniej niż za swoje dwa ostatnie pojedynki z Luisem Collazo oraz Juanem Urango. Możliwe, że wobec takiej sytuacji Berto swoją kolejną walkę stoczy w Turcji z nowo kreowanym mistrzem Europy Selcukiem Ayidnem (19-0, 15 KO). Turcy płacą dużą więcej niż Amerykanie, ale stawiają jeden warunek - walka musi odbyć się na ich terenie. Nieoficjalnie mówi się, że ewentualna batalia Berto z Aydinem miałaby miejsce na jednym z piłkarskich stadionów w Turcji.
W przypadku oferty dla Tomasza Adamka tłumaczono, że nie ma on jeszcze znanego nazwiska na amerykańskim rynku sportowym. Takiej wymówki na pewno nie można zastosować wobec Andre Berto, którego walki od prawie 3 lat regularnie transmituje HBO.
Karierę nieźle się kiedyś zapowiadającego amerykańskiego ciężkiego Travisa Walkera (31-3-1, 25 KO) dzielą ostatnio na rozdziały szybkie porażki przez nokaut.
Najpierw w 2007 już w 1. starciu zastopował go TJ Wilson, rok później w 3. rundzie uporał się z nim Chris Arreola, a minionej nocy pogromcą mocno bijącego Amerykanina, ponownie w 1. odsłonie, okazał się notowany na 11. miejscu rankingu WBC jego rodak Manuel Quezada (28-4, 18 KO). Stawką pojedynku był mistrzowski pas WBC CABOFE.
Ani walka w rodzinnym mieście, ani kontrowersyjny dobór sędziów nie przekonują bukmacherów, którzy stawiają, że Krzysztof Bienias (37-3, 15 KO) obroni dzisiaj tytuł interkontynentalny WBO kategorii półśredniej. Za wygraną Polaka w pojedynku ze Svenem Parisem (27-4, 18 KO) bukmacherzy oferują kurs 1.50 (szanse jak jeden do dwóch), co oznacza, że za każdą postawioną złotówkę możemy wygrać 50 groszy. Zwycięstwo Parisa wycenione jest na kurs 2.60 (osiem do pięciu). Bukmacherzy oceniają też, że walka tym razem potrwa więcej niż 9 rund i prawdopodobnie przebiegnie na pełnym dystanie.
Pojedynek Bienias - Paris pokaże niekodowana włoska stacja Rai Sport Piu. Początek relacji w piątek o godz. 22:25.
Mimo powszechnej opinii o kryzysie panującym w wadze ciężkiej, boks w wykonaniu pięściarzy królewskiej kategorii u naszych zachodnich sąsiadów cieszy się olbrzymią popularnością.
Jak podają niemieckie źródła, zaplanowany na 12 września pojedynek pomiędzy czempionem wszechwag federacji WBC Vitalijem Kliczko (37-2, 36 KO) a byłym królem w limicie 200 funtów Davidem Haye (22-1, 21 KO) odbędzie się na mogącym pomieścić 50 tysięcy widzów stadionie Commerzbank Arena we Frankurcie, znanym kibicom futbolu z ostatnich mistrzostwa świata.
Warto przypomnieć, że gospodarzem rozegranej w czerwcu walki czempiona organizacji IBF i WBO Wladimira Kliczki- młodszego brata Vitalija z Rusłanem Czagajewem również był stadion piłkarski- w Gelsenkirschen.
Najwyżej ceniony dziś polski bokser wagi ciężkiej to Albert Sosnowski (44-2-1, 27 KO). Popularny "Dragon" po porażce z Zuri Lawrencem znalazł się "na zakręcie" swojej kariery, ale wtedy eksplodował zwycięstwem nad cenionym Danny Williamsem. Dzięki temu awansował na 27. miejsce rankingu WBC. W kwietniu po wyrównanym boju i bardzo ciekawym pojedynku zremisował z niepokonanym Francesco Pianetą, a teraz zbiera plony tych dobrych występów. W najnowszym zestawieniu federacji WBC Albert Sosnowski okupuje bardzo wysoką, osiemnastą lokatę.
Dziewięć miesięcy potrzebował Monte Barrett (34-7, 20 KO) by dojść do siebie po laniu z rąk Davida Haye.
38-letni już Amerykanin powróci na ring 8 sierpnia, a jego rywalem będzie przeciętny Sheldon Hinton (10-6-1, 3 KO).
Niewielu jest pieściarzy, którym udało się zdobyć tytuł mistrza świata zanim stoczyli dwucyfrową liczbę walk na ringu zawodowym. Już wkrótce przed szansą dołączenia do tego nielicznego grona szczęśliwców stanie Beibut Shumenov (8-0, 6 KO). Niespełna 26-letni Kazach w swoim dziewiątym, profesjonalnym pojedynku zmierzy się 15 sierpnia w rodzinnym kraju z mistrzem WBA kategorii półciężkiej, Gabrielem Campillo (18-2, 6 KO).
Warto w tym miejscu dodać, że o walkę z Hiszpanem usilnie zabiegali promotorzy Jurgena Brahmera, grupa Universum Box-Promotion, która jednak przedstawiła obozowi Campillo mniej atrakcyjną od promotorów Kazacha ofertę i dlatego niemiecki mistrz Europy musi póki co zadowolić się udziałem tylko w eliminatorze WBA przeciwko Aleksowi Kuziemskiemu.
43-stopniowym upałem przywitał interkontynentalnego mistrza WBO kategorii półśredniej Krzysztofa Bieniasa (37-3, 15 KO) Półwysep Apeniński. Już dziś we włoskim Frosinone "Kisiel" stoczy rewanżowy pojedynek z reprezentantem gospodarzy Svenem Parisem (27-4, 18 KO). Zapowiada się gorący wieczór, i to nie tylko ze względu na panującą w Italii pogodę, ale również dlatego, że Frosinone to rodzinna miejscowość rywala Polaka.
- Jest tu naprawdę piekielnie gorąco. W hotelu jeszcze da się jakoś wytrzymać, ale najważniejsze jest, by upalny klimat nie dawał się we znaki podczas walki. Już rozpoczęliśmy starania o to, by wszystko było jak należy.- relacjonuje promotor Bieniasa Andrzej Wasilewski, który wraz ze swoim wspólnikiem Piotrem Wernerem przybył do Włoch dzień wcześniej niż "Kisiel" i sztab szkoleniowy Bullit KnockOut Promotions.
W środę w wieku 59 lat zmarł znany węgierski pięściarz Laszlo Orban. W 1969 roku podczas mistrzostw Europy w Bukareszcie Orban, wychowanek słynnego Laszlo Pappa wywalczył złoty medal w wadze piórkowej, dwa lata później w Madrycie został trzecim bokserem Europy wagi lekkiej. W 1972 roku na igrzyskach olimpijskich w Monachium Węgier wywałczył srebro w kategorii lekkiej przegrywając w finale z Janem Szczepańskim.
Bardzo podobny przebieg do pierwszej walki miała dzisiejsza, zwycięska, potyczka czempiona WBO Intercontinental wagi półśredniej Krzysztofa Bieniasa (38-3, 16 KO) ze Svenem Parisem (27-5, 18 KO).
Polak oddał początkowe minuty agresywnemu rywalowi, ale z czasem zyskiwał coraz większą przewagę. Pierwsza, trzecia i czwarta runda chyba dla Włocha, który co prawda nie zrobił większej krzywdy "Kisielowi", ale był agresywniejszy. Polak w drugiej odsłonie parę razy skontrował prawym prostym, jednak podkręcił tempo dopiero od piątego starcia. Lewy prosty Krzyśka stopował rozpędzonego Włocha, a Krzysiek do prawego prostego dołożył jeszcze prawy i lewy podbródkowy.
Były mistrz świata federacji WBC kategorii ciężkiej, Nigeryjczyk Samuel Peter (30-3, 23 KO) wraca na ring.
Uważany jeszcze nie tak dawno za numer dwa w wadze ciężkiej Peter, którego notowania wyraźnie spadły po dwóch kolejnych porażkach z Vitalim Kliczko i Eddie Chambersem zmierzy się za tydzień, 25 lipca z Amerykaninem Marcusem McGee (22-16, 11 KO). Walka odbędzie się w Meksyku.
Wszystkich Państwa, którzy oczekują kolejnych części Kroniki polskiego boksu pragnę zapewnić, iż ukaże się niebawem; opóźnienie wynika z powodu niesumienności osoby, która miała się zająć składem, miast fachowca okazała się dyletantem. Takie bywają, niestety, początki. Tymczasem- jako ciekawostkę, dla licznych fanów niezapomnianego mistrza- przedstawiam wywiad, którego w 1929 roku udzielił legendarny pięściarz Jack Dempsey.
"LEGENDY RINGU cz. I, ... - 1925" >>
Wywiad udzielony przez mistrza dla Anglo- American N.S.
- Czy wrócę na ring? Nie, na pewno nie, moja kariera należy już do przeszłości- odpowiedział niedawno zapytany Jack Dempsey, popularny mistrz boksu.
Wygląda świeżo i zdrowo. Właśnie skończył jeden ze swych codziennych treningów (dzięki którym rozeszła się wieść o powrocie na ring) i czekał na masaż.