Curtis Stevens (20-2, 14 KO) już w najbliższą sobotę zmierzy się z Piotrem Wilczewskim (22-0, 7 KO). W swoich poczynaniach na ringu, pochodzący z Brooklynu Amerykanin jest nieustpliwy. Stevens jest bardzo związany ze środowiskiem, z którego się wywodzi. Zawsze wchodzi do ringu z dwiema bandamkami zawiązanymi wokół twarzy, przypominając ulicznego zabójcę. Oto co w kilku słowach mówi o sobie najbliższy rywal "Wilka":
O tym co by robił gdyby nie był bokserem: Prawdopodobnie zarabiałbym na ulicy. Nawet na pewno. Zarabiałbym na ulicy, a potem urządzał przyjęcia. Nie umiem pracować. Nie jestem stworzony do pracy. Boksuję od piątego roku życia i nigdy nie pracowałem.
O swoim przydomku "Showtime": Mam go jeszcze z czasów szkoły średniej. Kiedy grałem w football wszyscy nazywali mnie "Showtime", więc przeniosłem to również na boks. Wszystko co robię w ringu i poza nim można okreslić jako "Showtime".
O planach na przyszłość: Jak długo Bóg będzie dawał mi siłę do boksowania, to będę to robił. Chcę na ringu zarobić miliony, mieć kilka domów. Chcę być zapamiętany jako jeden z najlepszych pięściarzy na świecie. Robię to od piątego roku życia i chcę mieć z tego coś więcej nż pieniądze, wieczną sławę.
11 lipca na gali w Newark niepokonany junior ciężki Mateusz Masternak (13-0, 8 KO) stoczy zakontraktowany na 8 rund pojedynek z Egipcjaninem Mazurem Alim (6-3, 3 KO). Tymczasem prezentujemy drugą część sparingu Mastera, tym razem z Pawłem Kwietniewskim, który miał miejsce w Gwardii Wrocław na 3 dni przed odlotem do USA.
Shane Mosley (46-5, 39 KO) poinstruował swego promotora Richarda Schaefera, aby ten zaprzestał starań o walkę "Słodkiego" z Mannym Pacquiao. Zamiast starcia z Filipińczykiem, 37-letni Amerykanin chce jeszcze w tym roku skrzyżować rękawice z kimś z czwórki Paul Williams, Andre Berto, Joshua Clottey, Kermit Cintron. Mosley wierzy, że ewentualne zwycięstwo nad którymś z wyżej wymienionych pięściarzy otworzy mu drzwi do pojedynku z Pacquiao lub Floydem Mayweatherem.
Wobec decyzji Mosley'a, wydaje się już niemal pewne, że kolejnym rywalem "Pac Mana" będzie Miguel Cotto.
Naazim Richardson to trener, który ostatnio bardzo dał się we znaki Bobowi Arumowi. Najpierw przygotował Bernarda Hopkinsa do perfekcyjnego wypunktowania Kelly Pavlika, a potem poprowadził Shane'a Mosleya do destrukcji Antonio Margarito. Teraz Richardson chciałby, aby Mosley zmierzył się z kolejnym przedstawicielem stajni Top Rank Mannym Pacquiao.
- Mam nadzieję, że ta walka mimo wszystko kiedyś się odbędzie. Chciałbym poprowadzić Shane'a do wygranej z Pacquiao - mówi szkoleniowiec, który od niedawna opiekuje się także Stevem Cunninghamem.
Richardson uważa, że większość pięściarzy popełnia błąd mylnie oceniając możliwości fizyczne Pacquiao.
- Wiele osób mówi o swojej przewadze wzrostu i siły nad Pacquiao. Ja stojąc obok niego nie mogłem uwierzyć, że on potrafił robić limit kategorii super piórkowej. To naprawdę duży facet. Myślę, że Mayweather nas uprzedzi i pokona Pacquiao. On wie, że Shane zniszczyłby go, ale nie pozwoli odebrać sobie chleba i będzie chciał zrobić to pierwszy - twierdzi.
Zaplanowana na 18. lipca walka o mistrzostwo świata federacji WBO w wadze słomkowej pomiędzy Donnie Nietesem (24-1-3, 14 KO) a Manuelem Vargasem (26-3-1, 11 KO) została przełożona na 1. sierpnia. Szczegóły tej decyzji nie są znane.
Nietes zapewnia, że jest dobrze przygotowany do konfrontacji z 28-letnim Meksykaninem, a w sparingach pomagali mu między innymi niepokonany Milan Melindo oraz twardy Rocky Fuentes. Filipińczyk docenia też klasę przeciwnika, ale twierdzi, że się go nie obawia, a większy lęk wzbudza w nim panująca w Meksyku, gdzie ma dojść do potyczki, epidemia świńskiej grypy.
Przypominamy wygrany przez Piotra Wilczewskiego (22-0, 7 KO) pojedynek z Thomasem Reidem (35-23, 13 KO). W zawodach, które miał miejsce 11.07.2008 roku, Polak znokautował Amerykanina w drugiej rundzie. To była ostatnia dotychczasowa walka "Wilka" na amerykańskiej ziemi. Ten sam Reid cztery miesiące wcześniej stoczył 8-rundowy bardzo zacięty, ale przegrany ostatecznie bój z Curtisem Stevensem (20-2, 14 KO). Pomimo porażki Reid zdołał dwukrotnie posłać na deski Stevensa.
Bobby Gunn ma 36 lat. W zawodowej karierze zaliczył 21 zwycięstw (18 KO), trzy porażki (2 KO) i jeden remis. Nigdy nie boksował dłużej niż siedem rund. Jego ringowy pseudonim to "celtycki wojownik".
"Czeka nas wojna, już teraz mogę to przyrzec. I jeszcze coś: sędziowie nie będą potrzebni, bo nie oni zdecydują o wyniku walki. Żadnego punktowania. Kibice zobaczą nokaut, to pewne. Padnę ja albo Adamek" - mówi rywal Polaka.
Prawie dokładnie rok minął od przenosin Tomka Adamka, polskiego mistrza świata International Boxing Federation do USA. Cel był jeden – nie tylko zostać mistrzem świata, ale przebić się na najwyzsza półkę amerykańskiego boksu, wyrobić sobie nazwisko porównywalne do tego, które mają największe sławy tego sportu. Na kilka dni przed obroną tytułu mistrzowskiego IBF przeciwko Bobby Gunnowi (sobota, 11 lipca w Prudential Center w Newark) "Góral" mówi o tym, jak spełniają się jego plany, kto jest jego największym rywalem, o walkach z Gunnem, Cunninghamem, Hopkinsem i Gołotą oraz swojej najbliższej przyszłości w roli mistrza świata wagi... ciężkiej.
Daniel Urbański (11-5-2, 3 KO) podpisał kontrakt z PMG Play Babilon Promotion. 24-latek już wcześniej występował na galach tej grupy, ale dopiero teraz na stałe zagości w jej repertuarze. Debiut pod skrzydłami nowej stajni może wypaść bardzo okazale, gdyż już 18 sierpnia na gali w Międzyzdrojach, Urbański stoczy 10-rundowy pojedynek o pasy IBF East/West Europe oraz międzynarodowego mistrza Polski kategorii lekko półśredniej. Jego rywalem będzie znany z występów na kilku polskich galach Szwed Karlo Tabaghua (11-0, 9 KO).
Urbański ma na swoim koncie pięć porażek, ale wszystkie były poniesione za granicą z przeciwnikami wysokiej klasy. Miejmy nadzieję, że pojedynek z Tabaghuą będzie przełomowy dla kariery Polaka.
Telewizja Polsat będzie transmitować walkę Tomasza Adamka (37-1, 25 KO) z Bobbym Gunnem (21-3-1, 18 KO) o mistrzostwo świata IBF kategorii junior ciężkiej. Początek relacji na żywo w sobotnią noc od 03:00. W czasie transmisji będziemy mogli także obejrzeć pojedynki Piotra Wilczewskiego (22-0, 7 KO) i Mateusza Masternaka (13-0, 8 KO).
Powtórka gali również na Polsacie otwartym w niedzielę o 12:45.