31 lipca po ponad dwuletniej przerwie wraca na ring Prince Badi Ajamu (26-3-1, 15 KO). Rywalem półciężkiego z New Jersey w zakontraktowanym na 12 rund pojedynku będzie Dallas Vargas (22-4, 16 KO).
Swoją ostatnią walkę Ajamu stoczył w styczniu 2007 roku, pokonując przed czasem Craiga Cummingsa. Pół roku wcześniej w 12-rundowym starciu uległ na punkty wracającemu między liny po serii porażek Roy’owi Jonesowi Jr.
Dla zaledwie 24-letniego Herszela "Harry" Hafta (14-8, 8 KO) przegrany przez nokaut w 3. rundzie pojedynek z - jeszcze nie legendarnym - amerykańskim mistrzem boksu, Rocky`m Marciano, stoczony 18 lipca 1949 r. był zarazem apogeum jak i zakończeniem sportowej kariery. Haft stoczył w sumie tylko 22 zawodowe walki, ale mało kto w Ameryce wiedział o tym, że ten urodzony w Bełchatowie pięściarz, w czasie okupacji aż 75 razy stawał do walki. Były to jednak bokserskie pojedynki o przeżycie, organizowane w przykopalnianym podobozie KL Auschwitz-Birkenau - Arbeitslager "NeuDachs" nr 147 w Jaworznie.
Mojżesz Friedler (bo tak brzmią prawdziwe personalia Hafta) urodził się 28 lipca 1925 r. jako ósme dziecko w biednej żydowskiej rodzinie we wspomnianym Bełchatowie, maleńkim wówczas miasteczku położonym niedaleko wielkoprzemysłowej Łodzi. W 1941 r. jako 16-letni chłopak został deportowany do Auschwitz, skąd po ok. 2 latach trafił do Jaworzna.
Wyjątkowo ostatnio aktywny medialnie ex-czempion wagi ciężkiej John Ruiz (43-8-1, 29 KO) szybko zareagował na wtorkową konferencję prasową Chrisa Arreoli (27-0, 24 KO), podczas której lider rankingu WBC powiedział między innymi: "Zostało jeszcze wielu starszych zawodników i byłych czempionów, z którymi musimy się uporać. Ich czas się skończył. Muszą odejść."
- Jestem gotów zaryzykować status oficjalnego challengera WBA, walcząc z Arreolą, jeśli on położy na szali swóją pozycję challengera WBC.- oświadczył Ruiz- Co zabrało mu tak dużo czasu? Rzucałem mu wyzwanie już na początku maja, on nie odezwał się ani słowem, jego ludzie nigdy się ze mną nie skontaktowali (…) Nie jestem już u szczytu formy, tak? Cóż, pewnie wszyscy myślą, że to byłaby dla niego łatwa walka, ale ja, w przeciwieństwie do jego ostatniego rywala, nie wróciłem ze sportowej emerytury, by bić się za pieniądze.
Być może jeszcze w tym roku dojdzie do rewanżowej walki pomiędzy mistrzem świata wagi junior ciężkiej federacji WBC Giacobbe Fragomenim i Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem. Decyzję o obowiązkowym dla Fragomeniego rewanżu podjęły właśnie władze World Boxing Council.
KRZYSZTOF WŁODARCZYK: SERWIS SPECJALNY >>
- Zgodnie z wolą WBC Fragomeni ma teraz prawo do wolnej obrony tytułu z wybranym przez siebie zawodnikiem, ale w kolejnej walce musi zmierzyć się z Krzysztofem.- mówi Andrzej Wasilewski, promotor "Diablo"- Nie jest jednak wykluczone, że Włosi zrezygnują z wolnej obrony. Na chwilę obecna najbardziej realne jest, że do rewanżu Włodarczyka z Fragomenim dojdzie zimą.
Niepokonany od ponad czterech lat Jesus Soto Karass (23-3, 16 KO) jest ostatnio wymieniany jako jeden z głównych kandydatów do walki eliminacyjnej o pas IBF kategorii półśredniej z Rafałem Jackiewiczem (38-8, 18 KO). Meksykanin jest notowany przez federację IBF na piątym miejscu w najnowszym rankingu i w najbliższych tygodniach będzie ciężko pracował, żeby zasłużyć na swój eliminator z polskim "wojownikiem".
Jak podaje witryna boxrec 18. lipca Soto Karass zmierzy się z Alexisem Camacho (17-2, 16 KO), a już tydzień później wyjdzie do ringu z Antonio Diazem (46-5, 29 KO). Według źródeł zbliżonych do pięściarza ten pierwszy pojedynek nie dojdzie do skutku, ale jeśli tak się jednak stanie, to Meksykanin udowodni swoją wartość i gotowość do otrzymania mistrzowskiej szansy.
Argentyńczyk Gonzalo Omar Basile (41-4, 19 KO) będzie najbliższym rywalem dwukrotnego pretendenta do tytułu mistrza świat wagi ciężkiej Fresa Oquendo (30-5, 19 KO).
Stawką pojedynku, do którego dojdzie 24 lipca na gali w Chicago, będą tytuły Latino federacji WBO i WBC.
Dziś w cyklu "ringowe wojny" prezentujemy najsłynniejszą walkę zmarłego wczoraj Alexisa Arguello z Aaronem Pryorem. Ta legendarna i kontrowersyjna (sprawa słynnej czarnej butelki trenera Pryora - Panamy Lewisa) batalia z 1982 roku o pas WBA kategorii junior półśredniej doczekała się wielu wyróżnień. Magazyn "The Ring" uznał pierwsze starcie Pryora z Arguello najlepszym pojedynkiem lat 80-tych a w opublikowanej w 1996 roku przez ten magazyn liście 100 najlepszych walk mistrzowskich wszechczasów wspomniana potyczka uplasowała się na ósmej pozycji.
Walka Arguello - Pryor w rozwinięciu.
Joe Calzaghe zakończył profesjonalną karierę, ale nie zamierza rozstawać się z boksem. 21. sierpnia odbędzie się pierwsza gala organizowana w całości przez stajnię promotorską Walijczyka. Głównymi gwiazdami bokserskiego wieczoru w walijskim Newsport będą zawodnicy trenowani przez ojca byłego pięściarza, Bradley Pryce (27-7, 17 KO) i Gavin Rees (27-1, 13 KO). Obaj bokserzy przegrali swoje ostatnie pojedynki.
Pryce zaskakująco łatwo uległ już w drugiej rundzie starcia z Mathew Hallem w pojedynku o mistrzostwo wspólnoty brytyjskiej wagi junior średniej. Dla Rees'a będzie to z kolei pierwsza od półtora roku walka, kiedy to został znokautowany w otatniej rundzie pojedynku o mistrzostwo świata WBA kategorii lekko półśredniej przez Andrija Kotelnika.
Po tym jak Władimir Kliczko (53-3, 47 KO) uporał się w znakomitym stylu z Rusłanem Czagajewem, jednym z niewielu niepokonanych pretendentów do mistrzowskiego tytułu wagi ciężkiej na horyzoncie pozostał Aleksander Powietkin (17-0, 12 KO). Do starcia pięściarzy miało już dojść w grudniu ubiegłego roku, ale Rosjanin nabawił się kontuzji stopy i wycofał się z pojedynku. Teraz jednak potyczka Powietkina z młodszym z braci Kliczko wydaje się nieunikniona. Żeby zwiększyć swoje szanse na zdetronizowanie Ukraińca, obóz Rosjanina poprosił o współpracę słynnego Teddy'ego Atlasa, byłego trenera kilku mistrzów świata wagi ciężkiej m. in. Mike'a Tysona i Micheala Moorera.
- Jego sztab zadzwonił do mnie z propozycją przyjechania do Moskwy na próbny tydzień lub dwa. Zobaczymy czy znajdziemy wspólny język. Zobaczę czy on chce się uczyć, ale bez względu na to powinien popracować nad pewnymi elementami w ringu, żeby się ciągle rozwijać - mówi Atlas.
Jeśli współpraca zostanie przedłużona na stały okres, a Atlas będzie przygotowywał Powietkina do starcia z Kliczko, Amerykanin może mieć podwójną satysfakcję. Słynny trener od lat krytykuje Ukraińskich braci za ich styl boksowania i zwykle przed pojedynkami stawia na ich oponentów. Jeśli poprowadzi swojego nowego podopiecznego do wygranej, to w końcu udowodni swoją rację.
Alexander Dimitrenko (29-0, 19 KO) jest faworytem bukmacherów z Unibet w zaplanowanym na 4 lipca eliminatorze WBO wagi ciężkiej z Eddie Chambersem (34-1, 18 KO).
WYGRYWAJ Z UNIBET >>
Stawiając 1 PLN na ukraińskiego dwumetrowca, w przypadku jego wygranej można liczyć na wypłatę wysokości 1.30 PLN (kurs 1.30). Przy takiej samej stawce zakładu za trafne wytypowanie zwycięstwa "Szybkiego" Eddiego Unibet wypłaca 3.50 PLN. Tradycyjnie kuszący jest kurs na remis- 19.00.
Bezpośrednią transmisję z sobotniej gali przeprowadzi Polsat Sport Extra.
Jak donosi fightnews.com, 1 sierpnia dojdzie do pojedynku o wakujący pas IBF wagi półśredniej pomiędzy Delvinem Rodriguezem (24-2-2, 14 KO) i Isaakiem Hlatshwayo (28-1-1, 10 KO).
Warto przypomnieć, że tuż za Rodriguezem i Hlatshwayo w rankingu IBF sklasyfikowany jest Rafał Jackiewicz (34-8-1, 18 KO), który być może niebawem stanie do walki o tytuł oficjalnego challengera IBF z Jesusem Soto Karassem (23-3, 16 KO) .
Uważany za najlepszego pięściarza kategorii junior średniej Paul Williams (37-1, 27 KO) nie może narzekać na nadmiar chętnych do walki z nim rywali, choć przekonuje, że może skrzyżować rękawice z każdym, od wagi półśredniej po super średnią. Jak się okazuje, z powszechnie unikanym "Punisherem" bardzo chętnie zmierzyłby się Joshua Clottey (35-2, 20 KO), do niedawna jeszcze czempion IBF w limicie 147 funtów.
- Nie boję się Paula Williamsa.- przekonuje w rozmowie z boxingtalk.com Clottey- Dowiodłem swojej wartości na HBO. Wszyscy chcieliby mnie zobaczyć w walce z Williamsem. Jeśli tylko on będzie tego chciał, jestem gotów.
Walki pięściarskie toczone przez więźniów za drutami nazistowskich obozów koncentracyjnych były zjawiskiem powszechnym. Wspominaliśmy o nich w maju br. przy okazji śmierci najbardziej znanego ich uczestnika, Salamo Aroucha, który był więźniem obozu oświęcimskiego, w którym stoczył aż 208 pojedynków. Od dzisiaj w kilku odcinkach chcielibyśmy przybliżyć sylwetki najbardziej znanych uczestników obozowych walk bokserskich, które w istocie często były walkami o przeżycie.
Najbardziej znanym polskim pięściarzem obozowym był Tadeusz Pietrzykowski. Ten rodowity warszawiak (rocznik 1917 r.) zaczął trenować boks dopiero w wieku 16 lat. Szybko jednak trafił do Legii pod opiekę samego Feliksa Stamma. Postawił na sport, porzucając naukę w gimnazjum im. Batorego. 5 lat później, w 1938 r. opiniotwórczy "Przegląd Sportowy" uznał Teddy'ego (bo taki przydomek sobie przybrał)- wicemistrza Polski - najlepszym pięściarzem Warszawy w wadze koguciej.
Nie dojdzie do skutku planowana na 17 lipca w Las Vegas walka sensacyjnego pogromcy Amira Khana Breidisa Prescotta (21-0, 18 KO) z Sugarem Ray’em Narhem (22-1, 19 KO).
Promotorzy Prescotta szukają aktualnie innego rywala dla swojego zawodnika na galę w Las Vegas.