Minionej nocy na gali w Oakland złoty medalista olimpijski z Aten Andre Ward (19-0, 12 KO) zwyciężył na punkty (119-109, 119-109, 116-112) byłego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi średniej Edisona Mirandę (32-4, 28 KO).
Stawką pojedynku były należące do Warda pasy mistrzowskie NABF i NABO kategorii super średniej.
Dziękujemy za udział w ogłoszonym wczoraj konkursie, w którym należało wytypować wynik walki Krzysztofa Włodarczyka z Giacobbe Fragomenim.
Ponieważ nikt z wielu Czytelników, którzy nadesłali e-maile na konkursowy adres, nie postawił na remis, zwycięzcę konkursu wyłoniono w drodze losowania. Okazał się nim właściciel adresu e-mail tomaszch***@vp.pl (adres częściowo ukryty). Serdecznie gratulujemy i prosimy o przesłanie danych kontaktowych niezbędnych do wysyłki nagrody.
Na gali w Buenos Aires Argentyńczyk Victor Ramirez (15-1, 12 KO) obronił tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBO, pokonując niejednogłośnie na punkty Ali Ismailova (15-2-1, 11 KO).
Po 12 rundach sędziowie punktowali 116-112, 115-113 dla Ramireza i 115-113 dla Ismailova.
Nikogo w Stanach nie interesował pojedynek o ważny tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej World Boxing Council pomiędzy Polakiem Krzysztofem Włodarczykiem (41-2-1, 31 KO) i obrońcą tytułu Włochem Giacobbe Fragomenim (26-1-1, 10 KO). Nie interesował tak bardzo, że już po remisowej walce, która zatrzymała pas WBC u Włocha, korespondendent "Associated Press" nie tylko pomylił rundy, kiedy Włoch leżal na deskach (z 9 zrobił 11), ale z Krzyśka zrobił faceta wyższego niż Michael Jordan dając Diabłowi... 202 centymetry wzrostu. Amerykanie mają to do siebie, że jak nie walczy "ich człowiek" albo przynajmniej ten, który pokazał się na tutejszych ringach, a na dodatek walka nie jest w USA, to jakby praktycznie się nie odbyła. Ja, podobnie jak mistrza świata International Boxing Federation Tomek Adamek, oglądałem ją za pośrednictwem włoskiej stacji internetowej. Tego nie żałuję, ale faktu, że Włodarczyk nie jest mistrzem świata bardzo. Bo "Gladiator" był w Rzymie spokojnie w zasięgu "Diabła", który sam jest sobie winien, że nie ma pasa WBC. No i może trochę podziękować sędziemu, który powinien skoncentrować się na innych sportach, ale z boksem powinien dać sobie spokój.
Po morderczych dwunastu rundach Krzysztof Włodarczyk (41-2-1, 31 KO) zremisował z Giacobbe Fragomenim (26-1-1, 10 KO), dzięki czemu Włoch zachował pas WBC kategorii junior-ciężkiej.
"Diablo" zaczął bardzo ostro i na pewno wygrał dwie pirwsze rundy. Pojedynek wyrównał się w kolejnych dwóch odsłonach. Krzysztofa dopadł wyraźny kryzys w starciu piątym i szóstym, kiedy Włoch zepchnął go do głębokiej defensywy.
W tym tygodniu firma EA Sports rozesłała demonstracyjne wersje gry Fight Night Round 4 tym osobom, które dokonały zamówienia gry w przedsprzedaży. Dzięki temu cała oficjalna lista pięściarzy, w których będzie można się wirtualnie wcielić została udostępniona, łącznie z ich komputerowymi umiejętnościami. Najlepszą teoretycznie postacią w grze jest Pernell Whitaker, który uzyskał całkowitą notę 96 na 100 możliwych punktów. Tomasz Adamek (37-1, 25 KO) otrzymał od twórców gry notę 83, co stawia go na równi z Goergem Foremanem. Co ciekawe "Góral" będzie w grze występował jako zawodnik wagi ciężkiej. Twórcy serii Fight Night jak zwykle stworzyli tylko osiem tradycyjnych kategorii wagowych.
Pełna lista zawodników wraz z ich umiejętniościami w rozwinięciu.
Krzysztof Zimnoch (91 kg) przegrał z Vitalijusem Subaciusem (LTU) 3:6 w finale XIII Międzynarodowego Turnieju Bokserskiego im. Algirdasa Soczikasa rozgrywanego w Kownie. Tak więc dorobek medalowy biało-czerwonych na tym turnieju to jeden srebrny i trzy brązowe krążki.
Ostatnimi polskimi zwycięzcami turnieju poświęconego pomięci wybitnego litewskiego boksera Algirdasa Soczikasa – dwukrotnego mistrza Europy wagi ciężkiej (Warszawa 1953, Berlin Zach. 1955) – byli Andrzej Liczik (57 kg) i Marcin Łęgowski (60 kg). Obaj zwyciężyli w 2005r. Poza nimi w finale był jeszcze Mariusz Koperski (60 kg), który w decydującej walce przegrał z Łęgowskim.
Tylko jedno zwycięstwo odnieśli pięściarze Gwardii Wrocław podczas wczorajszych zawodów przy ulicy Krupniczej. Passę niepowodzeń kolegów przerwał dopiero w ostatniej walce wieczoru owacyjnie witany przez wrocławską publiczność Mateusz Malujda, który rozprawił się w trzech rundach z Jakubem Bresińskim z PKB Poznań. Lepiej na tle kolegów wypadły panie - mistrzynie Polski Katarzyna Czuba i Sandra Stępniak nie zawiodły, bez problemów pokonując rywalki.
Przedstawiamy nagranie video z dzisiejszej walki o pas mistrza świata federacji WBO kategorii junior ciężkiej pomiędzy Victorem Ramirezem (15-1, 12 KO) a Ali Ismailovem (15-2-1,11 KO).
Dalsza część walki w rozwinięciu.