Jak co poniedziałek zapraszamy do wizyty w zakładce rankingi, gdzie znajdziecie najnowsze zestawienie rankingu BOKSER.ORG POUND 4 POUND, który klasyfikuje najlepszych pięściarzy na świecie bez podziału na kategorie wagowe.
Ostatni weekend umocnił na pierwszej pozycji dotyczchasowego lidera Manny'ego Pacquiao (49-3-2, 37 KO). Z kolei pokonany Ricky Hatton (45-2, 32 KO) wypadł z zestawienia. Redakcja nie zdecydowała się umieszczać w klasyfikacji Floyda Mayweathera jr(39-0, 25 KO) dopóki nie stoczy swojej pierwszej oficjalnej walki.
Floyd Mayweather jr (39-0, 25 KO) nie marnuje czasu. Mistrz świata w pięciu kategoriach wagowych już zaczął psychologiczną grę przed walką z Juanem Manuelem Marquezem (50-4-1, 37 KO). Jak zwykle "Pretty Boy" nie dopuszcza do siebie myśli o porażce.
- Jestem za szybki i za duży dla niego. Wystaczy, że będę walczył inteligentnie i słuchał mojego narożnika. Zdominowałem każdego zawodnika, z którym walczyłem od kategorii super piórkowej do junior średniej - przekonuje Mayweather.
Wielu kibiców oczami wyobraźni już widzi Mayweathera jako zwycięzcę tej potyczki i ostrzy sobie zęby na ewentulną walkę z Mannym Pacquiao. Jednak Amerykanin wcale nie daje gwarancji czy do tego pojedynku kiedykolwiek dojdzie.
- Nie wiem co będzie po walce z Marquezem. Na razie myślę tylko o jednym pojedynku. Zobaczymy co będzie potem. Jak robisz sobie śniadanie to nie wkładasz na jedną patelnię jajek, bekonu i tostów. Wszystko jest przyrządzane w swoim czasie. Nie wiem czy to będzie powrót na jedną walkę czy na stałe. Czas odpowie na to pytanie - mówi Mayweather.
Nie spokorniał podczas oficjalnie zakończonej w miniony weekend sportowej emerytury "Pretty Boy" Floyd Mayweather Jr (39-0, 25 KO). O tym, że "mały" Floyd nadal ma cięty język, przekonali się ostatnio dziennikarze, których Amerykanin w taki oto sposób zapewniał o swoim pięściarskim mistrzostwie:
-Pokonuję swoich rywali i zamieniam ich w dziwki. Potem oni paradują w kabaretkach.
Słowa Mayweathera odnosiły się oczywiście do pokonanego przez niego w 2007 roku Oscara De La Hoi, którego zdjęcia (a raczej sprytne fotomontaże) w damskiej bieliźnie obiegły później świat. Co ciekawe, De La Hoya będzie współpromował zapowiadaną na 18 lipca walkę "Pięknego" z Juanem Manuelem Marquezem (50-4-1, 37 KO).
Mistrz Europy (EBU) w wadze średniej Khoren Gevor (30-3, 16 KO) po raz drugi stanie przed szansą walki o tytuł mistrza świata. Pierwsza próba zakończyła się ciężkim nokautem Gevora w jedenastej rundzie, kiedy to 18 sierpnia 2007 musiał uznać wyższość Arthura Abrahama. Już 11 lipca 2009 Khoren stoczy najprawdopodobniej najważniejszą walkę życia...
Stawką pojedynku będzie pas mistrza świata federacji WBA, a jego rywalem "kolega" z klubu Felix Sturm (32-2-1, 14 KO). Cała gala odbędzie się na torze wyścigowym Formuły 1 "Nurburgring" pod Norymbergą. Wszystko wskazuje na to, że na tej samej gali wystąpi również Aleksy Kuziemski.
Ricky Hatton (45-2, 32 KO) po krótkiej wizycie w szpitalu znów w humorze. Jego oddani kibice nie mają mu za złe tego, co stało się w ubiegłą sobotę. Były już champion ma jednak mieszane uczucia i z poczuciem winy przeprasza swoich fanów:
"Przepraszam, że was zawiodłem. Za wcześnie jeszcze by mówić o mojej przyszłości. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe."
Dawno niewidziany na zawodowych ringach Sławomir Ziemlewicz (18-3-2, 3 KO) wraca do boksu. Już za tydzień, 9 maja, na gali w Niemczech "Dziki" zmierzy się z Azadem Azizovem (20-2-1, 13 KO). Stawką pojedynku będzie pas IBF East/West Europe w kategorii super lekkiej.
Dla Ziemlewicza będzie to pierwsza walka od października 2007 roku. Patrząc w rekord reprezentanta Azerbejdżanu i jakość jego rywali, można mieć jednak spore nadzieje, że nawet po tak długiej przerwie Polak ma duże szanse na wygraną. Ziemlewicz w przeszłości m.in. zremisował z Rafałem Jackiewiczem.
W Kielcach dobiegła końca XV OOM w Boksie, będąca krajowym turniejem mistrzowskim dla grupy wiekowej juniorów, jeszcze niedawno nazywanych kadetami. Zawody te były podstawowym sprawdzianem naszych młodych zawodników przed mistrzostwami świata, które już niedługo odbędą się w Erewaniu (ARM).
Czytaj w rozwinięciu
W marcu ubiegłego roku Brian Vera (16-2, 10 KO) sensacyjnie rozprawił się z Andym Lee w siódmej rundzie (zdjęcie z walki obok). Jednak w listopadzie jego akcje znów mocno spadły po laniu z rąk Jamesa Kirklanda. Już w najbliższy piątek, tj. 8. maja, 28-letni Amerykanin skrzyżuje rękawice z niepokonanym Craigiem McEwanem (14-0, 9 KO). Ta walka powinna dać odpowiedź, czy Vera powinien być zaliczany do czołówki wagi średniej, czy jest tylko typowym średniakiem - za dobry dla przeciętniaków, za słaby dla najlepszych.
13. czerwca swój czwarty pojedynek w tym roku stoczy dwukrotny mistrz świata amatorów w wadze średniej Matwiej Korobow (5-0, 5 KO).
Rosjanin, który w miniony weekend w Las Vegas potrzebował niespełna dwóch rund na rozprawienie się z Anthony Bartinellim, wystąpi tym razem w nowojorskiej Madison Square Garden podczas gali Cotto - Clottey. Rywal 26-letniego zawodnika nie jest jeszcze znany.
Po prawie półrocznej przerwie na ring wraca Jan Zaveck (25-1, 14 KO). Notowany na ósmej pozycji w zestawieniu IBF Słoweniec stoczy 15 maja na gali Botha - Hoffmann w Magdeburgu walkę rankingową.
Nazwisko rywala Zavecka, którego polscy kibice doskonale pamiętają z listopadowej potyczki z Rafałem Jackiewiczem o tytuł mistrza Europy kategorii półśredniej nie jest jeszcze znane. Transmisja gali z Magdeburga na niemieckim kanale DSF.
Po wywiadzie udzielonym stacji Polsat, postanowiliśmy sami porozmawiac z Maciejem Zeganem o jego obecnej sytuacji. Poniżej zapis naszej rozmowy.
Mariusz Serafin: Maćku, czy jesteś w tej chwili związany jakimś kontraktem z Andrzejem Wasilewskim lub jakimś innym promotorem?
Maciej Zegan: Powtórzę to jeszcze raz: na dzień dzisiejszy nie jestem z nikim związany żadnym kontraktem, co zresztą oświadczyłem publicznie w sobotę w studio telewizji POLSAT.
W wieku 86 lat zmarł Salamo Arouch - żydowski bokser, który przeżył obóz koncentracyjny w Auschwitz, biorąc tam udział w ponad 200 walkach o przeżycie, organizowanych dla rozrywki SS-manów.
Urodzony w Salonikach Arouch przed II wojną św. był mistrzem Bałkanów w wadze średniej. W marcu 1943 r. został deportowany wraz z rodziną i narzeczoną do Auschwitz. Do pierwszego pojedynku został zmuszony już drugiego dnia pobytu w obozie. Ważący w graniach 135 funtów musiał często stawiać czoło większym i silniejszym od siebie. W jednej z walk w ciągu 18 sekund znokautował rywala (Cygana) o wzroście 198 cm i wadze 130 kg. W najtrudniejszej walce zmierzył się z niemieckim Żydem, Klausem Silberem, który przed wojną legitymowował się rekordem 44-0 i który do tego momentu nie przegrał żadnej ze 100 walk w Auschwitz. Po przegranej walce z Arouchem nikt już nie zobaczył Silbera żywego na terenie obozu.