Na 10 dni przed "godziną 0" wszystkie bilety na pojedynek Manny Pacquiao (48-3-2, 36 KO) z Ricky Hattonem (45-1, 32 KO) zostały oficjalnie wyprzedane.
Do walki reklamowanej hasłem "Bitwa Wschodu z Zachodem" dojdzie 2 maja w MGM Grand Garden Arena w Las Vegas. W Polsce galę z Las Vegas pokaże na żywo Polsat Sport Extra.
Ex-czempion trzech kategorii wagowych Felix Trinidad (42-3, 35 KO) spotkał się dziś z promotorem Donem Kingiem, by porozmawiać o planowanym wstępnie na listopad pojedynku rewanżowym z byłym królem wagi średniej Bernardem Hopkinsem (49-5-1, 32 KO)- donoszą hiszpańskojęzyczne serwisy informacyjne.
- Doprowadzimy do rewanżu z Hopkinsem!- ogłosił wychodząc ze spotkania ekscentryczny promotor.
- Możemy walczyć w każdej chwili. Pokonam Hopkinsa.- wtórował Kingowi popularny "Tito".
Według Kinga propozycja walki, która odbyć miałaby się w limicie wagi super średniej, wyszła z obozu Hopkinsa. "B-Hop" i Trinidad po raz pierwszy skrzyżowali rękawice we wrześniu 2001 roku. Przez TKO w 12. rundzie zwyciężył Hopkins. Stawką tamtego starcia były trzy pasy kategorii średniej.
Freddie Roach w ostatnim wywiadzie poinformował że ex-mistrz wagi ciężkiej UFC, Andrei "The Pit Bull" Arlovski, zadebiutuje na zawodowym, bokserskim, ringu 27 czerwca podczas gali Golden Boy Promotions w Los Angeles, na której "głównym daniem" będzie występ mistrza świata wagi piórkowej, Chrisa Johna (42-0, 22 KO) z Rocky Juarezem (28-4-1, 20 KO).
Zdaniem Roacha, Arlovski - trenujący pilnie pod okiem Michaela Moorera - podpisał już kontrakt na stoczenie 6-rundowego pojedynku. Mimo iż rywal białoruskiego wojownika nadal nie jest znany, to słynny trener jest przekonany, że występ "Pit Bulla" będzie wielkim wydarzeniem wieczoru.
Były absolutny mistrz świata wagi super średniej, Joe Calzaghe, po oficjalnym zakończeniu sportowej kariery, koncentruje się na rozwijaniu własnej firmy promotorskiej, Calzaghe Promotions.
Co ciekawe, jednym z pięściarzy, z którymi chciałby pracować jako promotor, jest jego dawny rywal, Mikkel Kessler (41-1, 31 KO), którego Walijczyk pokonał w listopadzie 2007 r. Jak powszechnie wiadomo, Duńczyk "jest do wzięcia" po tym, jak kilka miesięcy temu popadł w konflikt ze swoim dotychczasowym promotorem, grupą Team Palle.
Zapraszamy Was do odwiedzenia oficjalnej strony Rafała Kaczora, jednego z najbardziej utytułowanych dziś bokserów amatorskich i olimpijczyka z Pekinu.
Jeszcze niedawno wydawało się, że wszystkie spotkania prasowe prowadzące do walki Manny Pacquiao (48-3-2, 36 KO) z Rickym Hattonem (45-1, 32 KO) będą przebiegać w bardzo miłej, kulturalnej atmosferze. Na niecałe dwa tygodnie przed pojedynkiem, Anglik postanowił jednak zmienić taktykę i rozpocząć psychologiczną wojnę z Filipińczykiem, poddając pod wątpliwość jego dotychczasowe dokonania oraz bokserskie umiejętności.
- On zawsze walczy tak samo. Jest efektywny w tym co robi, ale nie można powiedzieć, żeby był wszechstronny. Nie jest też zbytnio ruchliwy, nie będę miał żadnego problemu, żeby go trafić - zapowiada Hatton.
"Hitman" swojej szansy upatruje przede wszystkim w sile ciosów. Brytyjczyk twierdzi, że Pacquiao nie walczył jeszcze z nikim bijącym tak mocno i z nikim tak silnim fizycznie jak Hatton. Do starcia pomiędzy pięściarzami dojdzie 2 Maja w Las Vegas.
Krzysztof Bienias (37-3, 15 KO) osiem tygodni temu sprawił miłą niespodziankę wygrywając z faworyzowanym Svenem Parisem (26-4, 18 KO). 29-letni Polak zdobył interkontynentalny tytuł federacji WBO kategorii półśredniej, a w rankingu tejże organizował wskoczył aż na siódme miejsce. Jak zapewniał wcześniej promotor Krzyśka - Andrzej Wasilewski - Włosi dostaną rewanż. Według włoskich mediów do drugiej odsłony walki Bienias vs Paris dojdzie 17. lipca, oczywiście na "włoskim podwórku". Sven wcześniej 28. maja stoczy pojedynek z łatwiejszym rywalem, który będzie mieć na celu odbudowanie psychiczne po "czasówce" z rąk Bieniasa.
Celujący aktualnie w pas IBF kategorii koguciej zdobywca tytułów mistrzowskich w wadze muszej i super muszej Vic Darchinyan (32-1-1, 26 KO) postanowił odnieść się do słów promotora Boba Aruma, który uznał, że ewentualne starcie rewanżowe czempiona IBF w limicie 112 funtów Nonito Donaire'a (21-1, 14 KO) z Darchinyanem jest pozbawione sensu.
- Mogę walczyć z Donairem wszędzie i o każdej porze, upewnijcie się tylko, że macie ze sobą pas i nie obawiajcie się.- powiedział armeński "Wściekły Byk", któremu Filipińczyk zafundował jedyną porażkę w karierze, dodając później: - Bob Arum powinien pamiętać, że przy okazji pojedynku z Arce obiecałem mu, że ukarzę, zniszczę i znokautuję wszystkich jego zawodników. Niech mi ich przysyła jednego po drugim, nawet dwóch na raz. Jestem tu i czekam.
29-letni Denis Lebedev (17-0, 12 KO), krok po kroku zmierza w kierunku obranego celu, czyli walki o mistrzostwo świata WBO wagi cruiser. W marcu Rosjanin potwierdził swoje aspiracje pokonując przez TKO w piątej rundzie Eliseo Castillo (20-3-1, 15 KO), co przyniosło mu awans na 7. miejsce w rankingu ww. federacji.
Obecnie Denis Lebedev, działając pod opieką brytyjskiego promotora, Franka Warrena, ma nadzieję, że do końca roku otrzyma status obowiązkowego pretendenta do walki z mistrzem świata WBO, Victorem Emilio Ramirezem (14-1, 12 KO) lub jego ewentualnym zwycięzcą. W przypadku zwycięstwa, kolejnym poddanym ringowej weryfikacji marzeniem Rosjanina byłaby unifikacja pasów kategorii cruiser.
W sobotę Jermain Taylor (28-2, 17 KO) będzie miał okazję zdobyć mistrzostwo świata w swojej drugiej kategorii wagowej. Były król wagi średniej zmierzy się z Carlem Frochem (24-0, 19 KO) o pas WBC kategorii super średniej. Taylor dobrze czuje się z dodatkowymi kilogramami i jest pewny, że zafunduje rywalowi pierwszą w karierze porażkę.
- Nauczę go przegrywać. Froch jest mistrzem świata i należy mu się za to szacunek, ale ma pewne braki, który zamierzam wykorzystać. On nigdy nie walczył z zawodnikiem mojego kalibru - mówi pewny siebie pretendent do tytułu.
Promotor Taylora już wcześniej zapowiedział, że jeśli jego zawodnik przegra, to nie widzi dla niego przyszłości w boksie. Transmisję z gali przeprowadzi Polsat Sport Extra. Początek relacji w sobotę o 3:00 w nocy.
Brian Gorman opublikował na ringtalk.com listę dziesięciu najbardziej przereklamowanych pięściarzy w boksie zawodowym. Na tej raczej mało chlubnej liście, którą chociażby z racji jej subiektywności należy oczywiście traktować z przymrużeniem oka, znalazło się miejsce między innymi dla pięściarza posiadającego pas magazynu "The Ring" a także innych bokserów zajmujących wysokie pozycje w sporządzanych przez różnych fachowców rankingach p4p. O których zawodnikach mowa? Zobacz w rozwinięciu.
Choć Mike'a Tysona łączą od jakiegoś czasu koleżeńskie stosunki z Ricky'ym Hattonem (45-1, 32 KO), były król wagi ciężkiej otwarcie przyznaje, że w majowym pojedynku Brytyjczyka z Manny'ym Pacquiao (48-3-2, 36 KO) stawia na Filipińczyka.
- Manny wygra. Lubię Ricky'ego, ale nie jest on wystarczająco zwinny, aby poradzić sobie z ciągłym naciskiem Pacquiao. Z Manny'ym jest podobnie jak było ze mną. Ciosy nadchodzą ze wszystkich stron - powiedział "Żelazny" w rozmowie ze znanym amerykańskim dziennikarzem, Michaelem Marley'em.
Zapytany z kolei o ewentualny pojedynek "Pac Mana" z szykującym się do powrotu na ring Floydem Mayweatherem Jr'em, Tyson mówi:
- Mayweather to już inna historia, nawet dla kogoś takiego jak Manny. To byłaby wspaniała walka, ale postawiłbym na szybkość i ogólne wyszkolenie Floyda. Tak jak w młodości Cus ciągle mi powtarzał – w boksie zabija kombinacja szybkości i precyzji uderzeń.
Bob Arum niespodziewanie oznajmił, że następnym przeciwnikiem Manny Pacquiao (48-3-2, 36 KO) może zostać Miguel Cotto (33-1, 27 KO), aktualny mistrz świata wagi półśredniej federacji WBO. Zdaniem promotora, ostateczna decyzja zostanie podjęta przez samych pięściarzy, i jeśli obaj zechcą tej walki, to on - opiekun ich karier - taki pojedynek zorganizuje!
Kiedy? Nie wiadomo. Arum stwierdził jedynie enigmatycznie, że Pacquiao swój kolejny (po walce z Hattonem) pojedynek chce stoczyć nie wcześniej niż w listopadzie.
Pojawia się coraz więcej plotek na temat powrotu do boksu Floyda Mayweathera jr (39-0, 25 KO). Kwestią czasu pozostaje już chyba oficjalne ogłoszenie w tej sprawie, które nikogo nie zdziwi. Zaskakujący może być jednak fakt, że Mayweather wróci do sportu pod skrzydłami legendarnego promotora Dona Kinga.
Don King w ciągu ostatnich miesięcy został zmarginalizowany przez Golden Boy Promotions i Top Rank. Słynny "Dziadek" nie ma obecnie żadnej gwiazdy zawodowego boksu, a co więcej z trudem mu idzie umieszczanie swoich zawodników na jakichkolwiek galach. Mayweather może być dla Kinga biletem powrotnym do wielkich pieniędzy, wielkich stacji telewizyjnych i wielkiego boksu. Mając główną gwiazdę wieczoru, King z łatwością doda do gali swoich pozostałych podopiecznych wśród których znajduje się m.in. Steve Cunningham.
Don King i Floyd Mayweather jr spędzili ostatnich kilka dni razem na Florydzie i jak mówi King, zapowiada się, że ci dwaj bardzo lubiący pieniądze dżentelmeni będą teraz wspólnie robić bokserskie interesy. King podkreśla, że jeszcze żadne umowy nie zostały sygnowane, ale jego dobry nastrój wskazuje, że to tylko kwestia czasu.