17 kwietnia na gali w Ogden (USA) swoją kolejną walkę stoczy Alex Bunema (30-6-2, 16 KO). Dla 33-lataka z Kongo będzie to pierwszy występ od czasu poniesionej w październiku porażki w starciu o tymczasowy pas WBC wagi junior średniej z Sergio Martinezem.
Rywalem Bunemy będzie Mike McFail (12-35-2, 4 KO).
27 czerwca dojdzie do rewanżowego pojedynku pomiędzy Chrisem Johnem (42-0-2, 22 KO) i Rockym Juarezem (28-4-1, 20 K). Walka odbędzie się w Los Angeles. Na tej samej gali wystąpi również Victor Ortiz, jednak wciąż nie wiadomo kto będzie jego rywalem.
Pierwsza walka pomiędzy Johnem i Juarezem zakończyła się remisem. Większość obserwatorów tego pojedynku sądziła jednak, że John zapracował sobie na zdecydowanie zwycięstwo. Walka miała miejsce w Houston, rodzinnym mieście Juareza i gospodarskie sędziowanie wypaczyło wynik rywalizacji. Stawką pojedynku będzie pas WBA kategorii super piórkowej.
Wszystko wskazuje na to, że Rosjanin Walery Brudow (37-2, 27 KO) będzie pierwszym rywalem, przeciwko któremu Guillermo Jones (36-3, 28 KO) będzie bronił swojego mistrzowskiego pasa WBA kategorii junior ciężkiej. Mówi się, że do tego pojedynku dojdzie w okoliach lipca lub sierpnia.
Jones pozostaje niektywny od września ubiegłego roku, kiedy to wywalczył tytuł pokonując Firata Arslana. Pięściarz z Panamy w ciągu ostatnich 10 lat przegrał tylko raz (ze Stevem Cunninghamem). Brudow zajmuje obecnie pierwsze miejsce w rankingu WBA.
Po sobotnim zwycięstwie Cristobala Arreoli (27-0, 24 KO) nad Jameelem McClinem powróciły spekulacje na temat bliskiego pojedynku "Koszmarnego" Chrisa z czempionem federacji WBC wagi ciężkiej Vitalijem Kliczko (37-2, 36 KO).
Trener pięściarza z Los Angeles Henry Ramirez uważa, że Arreola stanąłby na wysokości zadania w konfrontacji ze "starszym bratem".
- Jest na to gotów. Nie martwcie się. Nadszedł jego czas, a najlepsze, że on wciąż może być jeszcze dużo lepszy- dlatego tak ekscytuje kibiców.- mówi Ramirez.
Paul Williams (37-1, 27 KO) zaczyna powoli ugruntowywać swoją pozycję najbardziej unikanego pięściarza w boks-biznesie. Promotor Williamsa Dan Goossen, który przekonuje, że "Punisher" może zmierzyć się z każdym od kategorii półśredniej aż po super średnią, złożył niedawno ofertę walki legendarnemu Roy’owi Jonesowi Jr (53-5, 39 KO). Jak się okazuje, Roy, który obecnie negocjuje warunki ewentualnego pojedynku z Tomaszem Adamkiem, nie pali się zbytnio do próby sił z atakującym czołowe pozycje na listach P4P i obdarzonym znakomitymi warunkami fizycznymi Williamsem.
- Rozmawiałem dziś z Johnem Wirtem ze Square Ring [firma promotorska RJJ] i zapytałem go, czy mamy o czym dyskutować dalej. Odniosłem wrażenie, że nie byli zainteresowani.- relacjonuje Goossen- Walka z Roy’em to byłaby wielka sprawa.
Uważany swego czasu za rokującego pewne nadzieje na przyszłość amerykański ciężki Jason Gavern (17-5-3, 8 KO) dopisał do swojego zawodowego rekordu kolejne zwycięstwo, pokonując jednogłośnie na punty na gali w Wilkes-Barre Michaela Rhodesa (3-5-3, 1 KO).
Nowoczesna Hala Widowiskowo-Sportowa przy ul. Kazimierza Górskiego 8 w Gdyni będzie areną zmagań pięściarzy Bullit KnockOut Promotions podczas gali zaplanowanej na 9 maja. W walce wieczoru gdyńskiej imprezy Damian Jonak (20-0, 15 KO) zaboksuje o pas IBC wagi junior średniej z Wenezuelczykiem Carlosem Donquizem (21-8, 19 KO). Wystąpią również: Andrzej Wawrzyk (14-0, 9 KO), Tomasz Hutkowski (13-0-1, 10 KO), Paweł Kołodziej (22-0, 12 KO) i Tomasz Bonin (40-3, 22 KO).
Już w najbliższych dniach komplet informacji na temat biletów na majową galę…
Joe Santiago będzie nowym trenerem mistrza świata wagi półśredniej federacji WBO Miguela Cotto (33-1, 27 KO). Santiago, który zastąpił na stanowisku szkoleniowca Evangelistę Cotto, w teamie Portorykańczyka pełnił do tej pory funkcję dietetyka.
- Czuję się dobrze w jego towarzystwie. Był w naszej ekipie przez trzy ostatnie walki..- powiedział o Santiago Cotto- Teraz jedziemy na Florydę, by w pełni skoncentrować się na treningu. Czuję się mocny i jestem profesjonalistą na tyle, by wiedzieć, co powinienem robić na Sali treningowej i w ringu.
Cotto 13 czerwca skrzyżuje rękawice z czempionem IBF Joshuą Clotteyem (35-2, 20 KO).
Jaka jest w zawodowym boksie najkrótsza droga do sławy? Jeżeli wyłączymy z naszych rozważań wszelkie, będące udziałem niektórych zawodników, pseudo kariery bazujące na pozaringowych, zwykle bardzo mizernej jakości skandalach będących pożywką dla prasy brukowej i telewizji, to błyskawicznie dojdziemy do prostej konkluzji, że powinna ona być usłana nokautami. Im szybsze, im częstsze i im bardziej spektakularne, tym większe zainteresowanie ich autorem w środowisku pięściarskim, w skrajnych przypadkach mogące wykraczać nawet poza nie. Bo to właśnie nokauty są dla wielu żądnych rozrywki, nierzadko przecież utożsamianej z brutalnością, kibiców wabikiem zachęcającym do choćby chwilowego zainteresowania się boksem. Pojęcie o tych, których pięści na przestrzeni ostatnich kilku dekad siały spustoszenie na światowych ringach, większość z nas ma zapewne spore i może je łatwo rozszerzać chociażby oglądając archiwalne materiały wideo. Warto jednak nieco głębiej zajrzeć w oczy historii i zapoznać się jednym z największych pięściarskich postrachów z przełomu XIX i XX wieku - "Straszliwym" Terry'ym McGovernem.
Przed chwilą na konferencji prasowej w Los Angeles były mistrz świata w sześciu kategoriach wagowych Oscar De La Hoya (39-6, 30 KO) ogłosił zakończenie sportowej kariery.
"Złoty Chłopiec", od jakiegoś czasu stojący na czele niezwykle dynamicznie rozwijającej się grupy promotorskiej Golden Boy Promotions, po raz ostatni między linami pojawił się w grudniu zeszłego roku. Przegrał wówczas przed czasem Filipińczykowi Manny Pacquiao.