Wczoraj w gymie Bullit KnockOut Promotions doszło do interesującego sparingu z udziałem przygotowującego się do walki o mistrzostwo Unii Europejskiej wagi ciężkiej z Francesco Pianetą Alberta Sosnowskiego (44-2, 27 KO) i jednego z najbardziej obiecujących młodych zawodowców Artura Szpilki (3-0, 2 KO).
Przed treningiem szkoleniowcy pięściarzy umówili się, że potrwa on 7 trzyminutowych rund. Emocji podczas sparingu nie zabrakło- widać było, że obaj zawodnicy podeszli do sprawy bardzo poważnie i nie szczędzili sobie mocnych ciosów, dając ciekawsze widowisko od niejednego "prawdziwego" pojedynku. Przez większość czasu stroną atakującą był "Dragon", podczas gdy "Szpila" postawił na szybkość i boksowanie z kontry. Nokdaunów nie było, ale pod koniec 7. starcia wszyscy obecni na sali zamarli na chwilę w bezruchu, gdy pięściarze po efektownie wyglądającym "koźle" wylądowali za linami ringu.
To co wisiało w powietrzu od dawna, wczoraj stało się faktem. Mocno promowany, głównie ze względu na znane nazwisko Ronald Hearns (21-1, 17 KO) zaliczył pierwszą zawodową porażkę. Jego pogromcą okazał się Harry Joe Yoergey (22-0, 10 KO).
Yorgey w trakcie walki parokrotnie posyłał rywala na deski po kombinacjach ciosów bitych na górę, które zwykle kończył prawy sierpowy. Pogromca syna słynnego Tommy'ego Hearnsa sam przy tym w trzecim starciu posmakował desek, ale w dziewiątej rundzie zmusił ostatecznie sędziego do zastopowania egzekucji. Plany o skrzyżowaniu rękawic Ronalda Hearnsa i Julio Cesara Chaveza jr zostały zatem na najlbiższy czas odsunięte na bok.
Udanie na ringu zawodowym zadebiutował David Price (1-0, 1 KO), brązowy medalista olimpijskiego turnieju w Pekinie i przede wszystkim pogromca Islaima Timurzieva. 26-letni Anglik zastopował w trzecim starciu Davida Ingleby (6-25-1, 4 KO) i kolejny już raz wyzwał na pojedynek swojego rodaka, Tysona Fury.
Udał się powrót do kategorii koguciej Fernando Montielowi (39-2, 29 KO). Meksykanin po kulku udanych obronach pasa WBO wagi super muszej, ponownie próbuje podbić kolejną kategorię wagową. Poprzednia taka próba zakończyła się niepowodzeniem i przegraną z Jhonnym Gonzalezem.
Wczoraj na gali w meksykańskiej Tijuanie, Montiel wywalczył jednak tymczasowe mistrzostwo świata WBO wagi koguciej stopując w trzeciej rundzie Diego Oscara Silve (24-2, 12 KO). Od pierwszych sekund widać było, że Montiel jest pięściarzem co najmniej o klasę lepszym od swojego rywala. Walka została zastopowana po tym jak Silva po raz drugi wylądował na deskach po prawym podbrókowym Montiela.
W innych pojedynkach tej gali Julio Cesar Chavez jr (39-0, 29 KO) po słabym występie wypunktował Luciano Leonela Cuello (23-1, 10 KO), a Humberto Soto (47-7, 30 KO) znokautował w czwartym starciu Antonio Davisa (26-5, 13 KO) i obronił tym samym pas WBC kategorii super koguciej.
Andre Dirrell (18-0, 13 KO) podczas Igrzysk Olimpijskich w Atenach zdobył tylko brązowy medal, ale w półfinale wraz z Giennadijem Golovkinem (18:23) stworzyli wspaniałe widowisko, tocząc w moim odczuciu najlepszą walkę turnieju. Teraz obaj podbijają ringi zawodowe - Golovkin w wadze średniej, Dirrell (na zdjęciu) w super-średniej. 26-letni Andre (WBC 3, WBA 12, IBF 7, WBO 1) pokonał w ubiegłym roku Anthony'ego Hanshawa (TKO 5), który wcześniej przeboksował cały dystans z Roy'em Jonesem Juniorem. Ponadto porozbijał króla nokautu - Victora Oganova, zapewniając sobie status challengera federacji WBO. Dziś w nocy Andre znów błyszczał, nie dając najmniejszych szans Derrickowi Findley'owi (13-3, 8 KO). Co chwilę karcił rywala jak nie ciosem na korpus, to lewym podbródkowym, od czasu do czasu prawym sierpem. W końcu walka została zastopowana po gongu kończącym szóste starcie.
Podczas piątkowej gali w Tajlandii, reprezentujący barwy gospodarzy Fahpetchnoi Sor Chitpattana (23-3, 15 KO) pokonał Indonezyjczyka Jamesa Cocoha (0-2-1), broniąc tym samym tytułu młodzieżowego mistrza świata federacji WBC w wadze koguciej. Mecz od początku przebiegał pod dyktando championa, który systematycznie obijał tułów pretendenta, rozstrzygając losy pojedynku lewym prostym na dół w piątym starciu. Dla Chitpattany, który w 2004 roku, mając 15 lat wywalczył pas młodzieżowego mistrza WBC w kategorii muszej, było to drugiej zwycięstwo nad Indonezyjczykiem w przeciągu ostatnich kilku miesięcy. Wcześniej, w 10-rundowym pojedynku, wypunktował go na początku grudnia ubiegłego roku.
Bowie Tupou (17-0, 13 KO) odniósł dziś w nocy kolejne zwycięstwo. Mierzący 188 centymetrów i ważący około 122 kilogramów bokser w 81. sekund aż czterokrotnie posyłał na deski znanego choćby z walki z Andrzejem Gołotą - Marcusa Rhode (34-38-2, 29 KO).
Teraz kilka słów o tym silnym chłopaku.
Ten sam dziennikarz, który dwa dni temu poinformował mnie o przesunięciu terminu walki Krzysztof Włodarczyk (41-2, 31 KO) vs Giacobbe Fragomeni (26-1, 10 KO), dziś podał dokładną datę ich potyczki. Do pojedynku "Diablo" o pas WBC kategorii cruiser dojdzie 16. maja. Na tej samej gali w Rzymie Silvio Branco (57-9-2, 34 KO) zaatakuje tytuł WBC wagi półciężkiej dzierżony przez Rumuna Adriana Diaconu (25-0, 15 KO).
Wczoraj w Warszawie zakończył się XXVI Międzynarodowy Turniej Bokserski im. Feliksa Stamma. Polacy zakończyli go z dorobkiem 15 medali, w tym 3 złotych. Niedawno powołany na stanowisko trenera polskiej kadry Stanisław Łakomiec pozytywnie ocenia występ swoich podopiecznych.
- Ogólnie jestem zadowolony ze startu moich zawodników, jak na swoje możliwości zaprezentowali się dobrze.- mówi Łakomiec.