Nowy mistrz świata WBA wagi półśredniej, Shane Mosley (46-5, 39 KO), po zwycięstwie nad Antonio Margarito (37-6, 27 KO) był niezwykle rozmowny. Oto co powiedział dziennikarzom stacji HBO:
"Zwycięstwo zawdzięczam starannym przygotowaniom do tego pojedynku. Długo i ciężko trenowałem, nie zawracając sobie głowy innymi sprawami. Dlatego nawet tak "żywotny" w ringu pięściarz, jak Margarito, nie wytrzymał narzuconego przeze mnie tempa walki. Widziałem po zakończeniu ósmego starcia, że Tony jest kompletnie wyczerpany. Moi sekundanci powiedzieli mi, żebym natychmiast - w kolejnej rundzie - zakończył ten pojedynek, co zrealizowałem w 100%. A co dalej? Teraz chcę tylko wielkich walk. Tych największych!" - powiedział Mosley.
Według strony internetowej brytyjskiej gazety Daily Telegraph rozmowy na temat organizacji walki pomiędzy Wladimirem Kliczko (52-3, 46 KO) a Davidem Haye'm (22-1, 21 KO) są bliskie zakończenia. Do pojedynku młodszego z braci Kliczko, mistrza świata WBO i IBF kategorii ciężkiej z byłym niekwestionowanym mistrzem wagi junior ciężkiej miałoby dojść 20 czerwca na londyńskim stadionie Stamford Bridge, gdzie swoje mecze na co dzień rozgrywa słynny klub piłkarski Chelsea.
Jeszcze nie opadły emocje po fenomenalnym występie Shane'a Mosleya (46-5, 39 KO) z sobotniej nocy i jego nokaucie na Antonio Margarito (37-6, 27 KO), a już rozgorzały plotki na temat kolejnego rywala dla Amerykanina. Sam pięściarz podkreśla od dawna, że jego celem jest pokonanie Floyda Mayweathera jr (39-0, 25 KO).
- Zaczynam negocjacje z obozem Mayweathera jutro rano - powiedział po sobotniej walce Richard Schaefer, jedna z najważniejszych postaci Golden Boy Promotions.
Mayweather pozostaje nieaktywny od grudnia 2007, kiedy to znokautował Ricky'ego Hattona. Do tej pory jeśli wspominało się o jego powrocie, to raczej w kontekście potencjalnej walki z Mannym Pacquiao. Po ostatnim weekendzie "Pięknemu Chłopcowi" wyrósł bez wątpienia kolejny godny rywal. Wciąż jednak nie wiadomo czy Mayweather zdecyduje się wrócić do boksu
Marzenia Steve'a Cunninghama (21-2, 11 KO) o walce z Enzo Maccarinellim (29-2, 22 KO) prysły, po tym jak okazało się, że Walijczyk w swoim kolejnym pojedynku zmierzy się z Victorem Emilio Ramirezem (14-1, 12 KO). Stawką tej potyczki będzie mistrzowski pas WBO kategorii junior ciężkiej.
- Sądziłem, że to będzie właściwy czas, żeby zmierzyć się z Enzo. Próbowaliśmy już zorganizować tę walkę latem, ale nic z tego nie wyszło - mówi rozżalony Amerykanin.
- To byłaby wspaniały pojedynek. Od dawna chcę walczyć w Anglii, ale na razie nie jest mi to dane. Nie mam szczęścia do Brytyjczyków. Najpierw Haye przeniósł się do wagi ciężkiej zamiast walczyć ze mną, a szanse na walkę z Maccarinellim wyglądają marnie. Jestem jednak pewien, że pewnego dnia zaboksuję na terenie Wielkiej Brytanii. Przeciwko Enzo albo komuś innemu - powiedział z nadzieją były mistrz świata IBF.
Na dzisiaj nie wiadomo kiedy, i z kim stoczy swój kolejny pojedynek Steve Cunningham. Chętnych do rzucenia mu rękawice nie widać, a teraz gdy Amerykanin nie posiada już mistrzowskiego pasa, wielu pięściarzy będzie jeszcze bardziej unikać starcia z tym niewygodnym zawodnikiem.
Menadżer Evandera Holyfielda (42-10, 27 KO) - Ken Sanders zdementował informacje o planowanej trzeciej walce pomiędzy Holyfieldem a Mike Tysonem (50-6, 44 KO)."Nie jest prawdą, że Evander będzie walczył z Tysonem.Trzecia walka z Tysonem nie będzie mieć miejsca. W rzeczywistości prowadzimy rozmowy z obozem Wałujewa na temat pojedynku rewanżowego w kwietniu " - powiedział Sanders.