6 czerwca dojdzie do długo zapowiadanej walki w kategorii ciężkiej pomiędzy Davidem Tua (49-3-1, 42 KO) a Shanem Cameronem (22-1, 19 KO). Zawodnicy za pojedynek, który z pewnością przejdzie do historii nowozelandzkiego boksu otrzymają po 500 tysięcy dolarów.
David Tua to mocny punkt królewskiej kategorii przełomu XX i XXI wieku. Znanego z mocnego ciosu i widowiskowego stylu walki "Tumana", którego nokauty na Johnie Ruizie i Michaelu Moorerze czy starcia z Hasimem Rahmanem to klasyka ostatnich lat, pokonali tylko trzej zawodnicy: wielka choć niespełniona nadzieja Nigeryjczyków Ike Ibeabuchi, znakomity Lennox Lewis i wyborny technik Chris Byrd.
Do wielkiej sensacji doszło w walce o tymczasowy pas WBO wagi junior ciężkiej, która zakończyła się przed paroma minutami na gali w Dusseldorfie. Murowany kandydat do wygranej Rosjanin Alexander Alexeev (16-1, 15 KO) przegrał przed czasem z Argentyńczykiem Victorem Emilio Ramirezem (14-1, 12 KO). Alexeev nie wyszedł do 10. rundy. Pojedynek Alexeeva z Ramirezem pokaże około północy stacja ZDF.
Poniżej pozostałe wyniki z Dusseldorfu:
Przetarg na walkę Cory Spinksa i Deandre Lattimore'a został odwołany. Obie strony dogadały się między sobą i wkrótce poznamy dokładną datę ich pojedynku, którego stawką będzie wakujący pas IBF kategorii junior-średniej.
Leonilo Miranda (30-1, 28 KO) do wczoraj siał postrach wśród innych bokserów wagi piórkowej, nokautując m.in. byłego mistrza świata Cruza Carbajala. Notowany wysoko (WBC 8, WBA 5, WBO 6) Miranda poległ dziś w nocy od własnej broni, przegrywając przez ciężki nokaut. Na początku nic na to nie wskazywało. Leonilo zdominował pierwsze minuty walki z Orlando Cruzem (16-0-1, 7 KO), w trzecim starciu był nawet o krok od znokautowania go, ale w na początku piątej rundy jeden cios zmienił wszystko. Ustawiony z odwrotnej pozycji Cruz wystrzelił lewym prostym prosto na szczękę Mirandy, a ten bezwładnie padł na matę ringu.
W minionych dniach swoje zawodowe bilanse poprawiło dwóch niepokonanych amerykańskich ciężkich.
Na piątkowej gali w Tulsie kolejne zwycięstwo do swojego rekordu dopisał niepokonany ciężki Travis Kauffman 14-0 (11 KO). Noszący przydomek "Wielka Nadzieja Białych" 23-letni Kauffman (na zdjęciu) znokautował w 2. rundzie Kena Murphy (22-23-2, 16 KO).
Jak już wspominaliśmy, legendarny Roy Jones Jr (52-5, 38 KO) chce stoczyć kolejną walkę na własnych śmieciach, w Pensacoli na Florydzie. Na dzień dzisiejszy znamy już halę - Civic Center, oraz datę - 21. marca. Niemal na pewno znamy też przeciwnika wielkiego mistrza, ale zostało jeszcze kilka małych formalności do załatwienia. Najprawdopodobniej rywalem Jonesa będzie Omar Sheika (27-8, 18 KO), przez lata czołowy zawodnik kategorii super-średniej.
W lipcu ubiegłego roku James McGirt Jr (19-2-1, 9 KO) pewnie pokonał Raymonda Jovala (fragment tej walki na zdjęciu), a ten z kolei miał już na koncie zwycięstwo nad Angelem Hernandezem (29-7, 16 KO), dlatego przed dzisiejszym spotkaniem pomiędzy Hernandezem i McGirtem pewniakiem wydawał się ten drugi.
Ring jednak znów wszystko zweryfikował i to Angel okazał się lepszym bokserem, wygrywając jednogłośnie na punkty. Sędziowie typowali 96-95 i dwukrotnie 96-94 na korzyść Hernandeza.
Były mistrz świata wagi ciężkiej Tommy Morrison (48-3-1, 42 KO) wróci na ring 31 stycznia, krzyżując rękawice z Corey’em Williamsem (7-9-2, 4 KO) podczas wieczoru bokserskiego w amerykańskim Laramie.
Morrison był czołowym białym ciężkim lat 90-tych, okresu w którym królewska kategoria zdominowana była jeszcze przez zawodników czarnoskórych, miał w dorobku pas federacji WBO. Jego kariera sportowa została nagle przerwana w 1996 roku, gdy okazało się, iż jest nosicielem wirusa HIV. Później "Duke" stoczył jeszcze walkę z Markusem Rhode (w której ze względu na nosicielstwo Morrisona obowiązywały szczególne reguły), po czym zawiesił rękawice na kołku, by… wrócić po 10 latach z negatywnymi wynikami badań na obecność wirusa HIV. W lutym 2007 roku "Książę" pokonał przez TKO w 2. rundzie Johna Castle, a 12 miesięcy później, w swojej ostatniej do tej pory walce, zastopował w 3. rundzie Matta Weishaara.
Zaplanowane na 16 stycznia pierwsze posiedzenie sądu we Władywostoku, w sprawie słynnego rosyjskiego boksera Romana Romańczuka, zostało przełożone z powodu choroby oskarżonego.
15 grudnia ub. roku sąd przedstawił treść oskarżenia na podstawie art 105 kodeksu karnego (zabójstwo), część I, przewidujące karę pozbawienia wolności na okres od 6 do 15 lat, oraz artykułu 319 kodeksu karnego (znieważenie do władz), przewidujące karę grzywny lub robót publicznych przez okres do jednego roku. Według wstępnych danych, proces odroczono do 26 stycznia.