Ze zdziwieniem, żeby nie użyć dosadnego sformułowania, przeczytałem wywiad, jakiego udzielił pan Dziurgot, nowo upieczony wiceprezes PZB ds....sędziowskich. Sprawy sędziowskie, wydawałoby się najbliższe panu Dziurgotowi, zostały w tym materiale potraktowane marginalnie, natomiast spora część wywodu „Reformatora” poświęcona jest pięściarstwu zawodowemu. Ręka zaświerzbiła...
Pseudogale?
Pan Dziurgot nazywa gale boksu zawodowego pseudogalami; nawet jeśli ogląda je 5000 kibiców, co miało miejsce podczas walk profesjonalnych w Lublinie- w tym roku. W dodatku płacąc za to całkiem niemałe pieniądze. Ale to zapewne byli, podążając za pana Dziurgota rozumowaniem, pseudokibice. Tymczasem zawody amatorskie ogląda kilkadziesiąt osób; w tej liczbie rodziny i przyjaciele, jak nie trenerów czy działaczy to samych zawodników. I to nierzadko za darmo! Żeby nie było wątpliwości: I ja, przez dziesięciolecia związany, nie tylko emocjonalnie z boksem, nad tym ubolewam. Ciągle mam bowiem w pamięci tłumy na ligowych meczach w warszawskiej hali „Gwardii” i drugie tyle tych, którym nie udało się biletów kupić. Nawet od „koników”.
Marco Huck (23-1, 18 KO) poznał dziś rywala z jakim przyjdzie mu się zmierzyć w drugiej obronie pasa mistrza Europy kategorii junior ciężkiej.
Huck 24 stycznia na gali w saksońskim mieście Riesa skrzyżuje rękawice z nie anonsowanym pierwotnie Rosjaninem Valery Brudovem lecz z Ukraińcem Vadimem Safonovem (21-2,10 KO). Dla wysoko notowanego w światowych rankingach (IBF 3, WBA 5, WBC 6, WBO 12) niemieckiego pięściarza potyczka z Safonovem będzie piątą od czasu zeszłorocznej porażki z Stevem Cunnighamem w walce o tytuł IBF.
Listopad był czasem obfitującym w interesujące wydarzenia. Nie brakowało niespodzianek czy pięknych walk. Zapraszamy do zapoznania się z tym, kogo redakcja BOKSER.ORG wyróżniła za osiągnięcia w przedostatnim miesiącu tego roku.
Trzynaste z rzędu zwycięstwo zanotował Krzysztof Bienias (35-3, 14 KO). Występujący w wadze junior-półśredniej Polak pokonał przed czasem Jevgenijsa Fjodorovsa (2-6-1), który nie wyszedł do czwartej rundy. W Lublinie wygrał także występujący w tym samym limicie Łukasz Maciec (3-0, 1 KO). Łukasz po czterech rundach pewnie wypunktował Aleksandrsa Shishkinsa (0-2).
Po tym jak Manny Pacquiao (48-3, 36 KO) bardzo udanie zadebiutował w kategorii półśredniej, kibice zaczęli się zastanawiać jak "Pacman" poradziłby sobie z innymi gwiazdami tego przedziału wagowego. Czempion WBA dywizji do 147 funtów Antonio Margarito (37-5, 27 KO) zapytany o potencjalny pojedynek z Pacquiao pozostaje otwarty na propozycje:
Manny wyglądał świetnie i pokazał, że jest w stanie podjąć walkę z silnymi pięściarzami tej wagi. Jeśli promotor i jego obóz zgodziliby się na walkę, to chętnie stawię czoła temu wyzwaniu - powiedział Meksykanin.
Problem w tym, że obaj pięściarze mają jednego promotora (Bob Arum), który teraz ma co do Pacquiao inne plany. Pragnie on w maju lub czerwcu doprowadzić do starcia "Pacmana" z Rickym Hattonem (45-1, 32 KO).
Pozostający od roku nieaktywny pięściarsko Floyd Mayweather jr (39-0, 25 KO) zapowiada powrót na ring. Po tym jak ostatniej soboty Manny Pacquiao zdemolował Oscara De la Hoye, "Pretty Boy" w rozmowach telefonicznych z członkami swojej rodziny oświadczył, że chce wrócić do sportu, żeby zmierzyć się z Filipińczykiem. Co najbardziej zaskakujące, miałby to uczynić pod wodzą swojego ojca jako trenera. Floyd senior i jego syn nie współpracowali ze sobą od 2001 roku. Potem w narożniku Floyda juniora stał jego wujek Roger Mayweather. Floyd senior twierdzi, że syn do niego też dzwonił, ale miał wyłączony telefon.
27 lutego wraca na ring były mistrz świata Glen Johnson (48-12-2, 33 KO).
Dla 39-letniego Jamajczyka lutowy występ ma być przetarciem przed walką o pas WBC wagi półciężkiej ze zwycięzcą pojedynku pomiędzy aktualnym czempionem Adrianem Diaconu (25-0, 15 KO) a Silvio Branco (57-9-2, 34 KO).
W swojej ostatniej walce Johnson pokonał przez TKO w 4. rundzie Aarona Norwooda. Wcześniej po bardzo wyrównanym pojedynku uległ na punkty Chadowi Dawsonowi, obecnemu mistrzowi federacji IBF.

W nocy z czwartku na piątek Tomasz Adamek (35-1, 24 KO) zmierzy się ze Steve’em Cunninghamem (21-1, 11 KO) w pojedynku o tytuł mistrza świata federacji IBF kategorii junior ciężkiej.
W poniedziałek w amerykańskim Newark, gdzie zostanie rozegrana walka, odbył się pokazowy trening dla dziennikarzy, w którym uczestniczył amerykański czempion. Cunninngham podczas spotkania z mediami stwierdził, że Adamek nie powinien zbyt mocno podkreślać swojego zwycięstwa nad byłym bezdyskusyjnym czempionem wagi cruiser O’Neilem Bellem.
Dokładnie 20 lat temu na turnieju dla młodzieży w Żywcu pojawił się niepozorny 12-letni chłopiec. Był zadziorny, szybki i pewny swego, łatwo wygrywając ze wszystkimi rywalami i z wielkim uśmiechem na twarzy odebrał główna nagrodę – ciupagę. Chłopiec nazywał się Tomek Adamek, tem sam, który za kilka dni, 11 grudnia w sali Prudential Center w Newark będzie walczył ze obrońcą tytułu, Amerykaninem Steve Cunninghamem o swój trzeci pas mistrza świata. Będzie pierwszym Polakiem w historii zawodowego boksu mającym szansę wywalczyć tytuł czempiona w dwóch kategoriach wagowych.
- Turniej z Żywcu – pamiętasz ile ważyłeś?
Tomek Adamek: No pewnie – to była kategoria do 35 kilogramów. Rok póżniej startowałem jeszcze raz w Żywcu bo do wygrania był góralski kapelusz. Chciałem mieć komplet, więc wygrałem.

13 grudnia na gali Bullit KnockOut Promotions w Kętrzynie powróci na ring po półrocznej przerwie sklasyfikowany w pierwszej 15-tce rankingów WBC (#10) i WBO (#14) kategorii junior ciężkiej Paweł Kołodziej (21-0, 12 KO).
Rywalem „Harnasia” będzie Kameruńczyk Jean-Claude Bikoi (15-10-1, 8 KO), który w tym roku już dwukrotnie walczył z polskimi pięściarzami- w marcu jednogłośnie przegrał na punkty z Łukaszem Janikiem, a w czerwcu niejednogłośną decyzją sędziów uległ Łukaszowi Rusiewiczowi. Bikoi w swojej karierze zawodowej krzyżował rękawice z tak solidnymi pięściarzami jak Vincenzo Cantatore, Yoan Pablo Hernandez, Ismail Abdoul czy Grigory Drozd.
Demetrius Hopkins (28-0-1, 11 KO) zmierzy się z w sobotę 13 grudnia z czempionem WBO Kendallem Holtem (24-2, 13 KO).
Hopkins w ostatniej chwili w roli pretendenta do tytułu zastąpił Ricardo Torresa (32-2, 28 KO), który wycofał się z mistrzowskiej konfrontacji, tłumacząc się słabą formą spowodowaną przebytą chorobą.