Michael Buffer to bez wątpienia jedna z najbardziej znanych twarzy boksu. Jego słynny okrzyk "Let's get ready to rumble" od lat towarzyszy najważniejszym wydarzeniom pięściarskim na świecie i rozgrzewa najsłynniejsze hale świata do czerwoności na kilka minut przed rozpoczęciem kolejnych pojedynków. Żaden ringowy spiker przed nim nie robił tego w sposób tak doskonały i prawdopodobnie długo żaden nie będzie. Jak to wszystko się zaczęło, jak wyglądało kiedyś życie Michaela? O tym wszystkim przeczytacie poniżej.
Jego głos i twarz kojarzy zapewne każdy fan boksu na świecie. Jego przedmeczowe analizy i pomeczowe wywiady z zawodnikami stały się nieodłącznym elementem transmisji największych pięściarskich wydarzeń w HBO, jednej z najpotężniejszych stacji telewizyjnych na Ziemi. Larry Merchant, bo o nim mowa, w ciągu kilkudziesięciu lat zapracował na status jednej z najlepiej rozpoznawalnych twarzy boksu. O tym jak wyglądały początki jego kariery, jak piął się po szczeblach sławy, przeczytasz, drogi Czytelniku, w poniższym tekście.
Każdy sport posiada szczególnie dla niego ważne obiekty, miejsca, które ze względu na historię wydarzeń, które się w nich rozegrały, zostały uznane wręcz za kultowe. Jeżeli chodzi o boks, pierwszym tego typu miejscem, które przychodzi na myśl większości jego sympatykom jest nowojorska hala Madison Square Garden. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu podobne skojarzenia budziła znajdująca się nieopodal kolebki pięściarstwa sala treningowa o nazwie Stillman's Gym, której właścicielem był Lou Stillman, człowiek niezwykle barwny, którego sylwetkę pokrótce przedstawię poniżej.