Amerykanin Lamont Peterson (27-1, 13 KO) wraca na ring 10 kwietnia na gali w Las Vegas. Ten 26-latek w grudniu bił się o pas WBO w wadze junior półśredniej. Nie może zaliczyć jednak tej walki do udanych. Pomimo tego, że wytrzymał cały dystans z Timothy Bradley'em nie wygrał praktycznie żadnej z rund i w trzeciej zaliczył deski.
Rywalem będzie wracający po dłuższej przerwie i dwóch porażkach Damian Fuller (30-6-1, 14 KO). W październiku 2007 Fuller walczył z Maciejem Zeganem, którego niespodziewanie znokautował w 2. rundzie.
Odliczający godziny do sobotniej walki z Adamem Richardsem (23-2, 15 KO) mistrz świata federacji WBO kategorii junior ciężkiej, Marco Huck (27-1, 20 KO) udzielił witrynie spox.com wywiadu, w którym zdradził swoje ambitne, sportowe plany.
- Widze siebie za rok do dwóch lat w wadze ciężkiej. Wezmę wtedy w obroty Davida Haye'a. Chce koniecznie przeciwko niemu boksować. Pokonał on mojego kolegę z drużyny Nikołaja Wałujewa. Ale ze mną doświadczyłby niespodzianki. To byłaby wielka walka. [...] Najpierw Haye a potem bracia Kliczko. Dlaczego nie? Jeden po drugim. - powiedział Huck.
Brytyjska nadzieja boksu Amir Khan (22-1, 16 KO) zapowiada znokautowanie swoich najbliższych rywali. Pierwszym na celowniku jest Paulie Maliggnagi (27-3, 5 KO), z którym Amir zmierzy się 15 maja w WaMu Theathre w Nowym Jorku. Drugim celem Brytyjczyka z Boltonu jest nokaut na Marquezie. Meksykanin nigdy nie przegrał przed czasem, a walczył już m.in. dwukrotnie z Mannym Pacquiao.
- Maliggnagi był naszym pierwszym wyborem – twierdzi mistrz WBA - Mogę go znokautować. On ma niewygodny styl walki, ale ja mam szybkość, mogę go posłać na deski w ostatnich rundach. Uważam również, że mogę być pierwszym bokserem który zdoła znokautować Marqueza - buńczucznie zapowiada Khan.
Walijczyk Enzo Maccarinelli (30-4, 23 KO) powoli próbuje odbudować swoją pozycję w kategorii junior ciężkiej. Po porażce z Davidem Haye''m przegrywał jeszcze z Olą Afolabi i Denisem Lebiediewem. "Macca" myślał o zakończeniu swojej przygody z boksem, lecz ostatecznie zmienił zdanie. Pod ubiegłego roku wyszedł do ringu z Krisztianem Jaksi i bez najmniejszych problemów znokautował go w 1. rundzie.
Najbliższy rywal Walijczyka nie różni się poziomem sportowym od poprzedniego. Jest to pochodzący również z Węgier Zoltan Czekus (8-2-1, 4 KO).
Już 17 kwietbnia Kelly Pavlik (36-1, 32 KO) stanie do kolejnej obrony pasów WBC i WBO wagi średniej. Rywalem "Ducha" będzie Sergio Martinez (44-2-2, 24 KO), który w ostatnim pojedynku uległ na punkty Paulowi Williamsowi. Mistrz uważa jednak, że pięściarz z Argentyny będzie wyjątkowo wymagającym rywalem.
"Uważam, że Martinez jest bardziej niebezpiecznym rywalem niż byłby Paul Wiiliams. Prezentuje niezgrabny, ale i niewygodny styl boksowania, dobrze chodzi na nogach, ma szybkie ręce i bije w różnych płaszczyznach. Czeka na twój cios, przepuszcza go, a potem kontruje. Tak właśnie posłał na deski Williamsa, dlatego walcząc z nim cały czas musisz być uważny" - z uznaniem powiedział o najbliższym przeciwniku Pavlik.
Prezydent UFC Dana White, znany z bardzo negatywnych opinii na temat boksu i pięściarskich promotorów (ze szczególnym uwzględnieniem Boba Aruma) napisał na swoim blogu (Twitter), że jest bardzo ciekawy przebiegu rywalizacji Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) z Joshua Clottey`em (35-3, 20 KO).
WIĘCEJ O UFC NA SPORTY-WALKI.ORG >>
-Clottey to duży i odporny na ciosy facet, więc Pacman, by z nim wygrać, będzie potrzebował na pewno kilku rund. Jestem przekonany, że Manny, który mnie jeszcze nigdy nie zawiódł, wygra przez nokaut, nie później niż w ósmej rundzie - przewiduje White.
White napisał także, że zdobył 20 biletów na tę walkę do specjalnej dystrybucji dla czytelników swojego bloga. Aby to zrobić musiał osobiście udać się do biura Boba Aruma, znanego z niechęci do mieszanych sztuk walki.
-Wielu czytelników pisało do mnie o pojedynku Pacmana, a ja - jak wiecie - lubię rozdawać bilety prawdziwym fanom sztuk walki! Dlatego poszedłem do biura Aruma, który uwielbia mnie i MMA. Powiedziałem, że chcę podarować bilety na tę walkę kilku fanom MMA i bez problemu otrzymałem do rozdania 10 dwuosobowych wejściówek"- napisał szef UFC.
Kim jest jest Yoelvis Gamboa (3-0, 1 KO)? Skojarzenia większości Czytelników są jak najbardziej słuszne - to młodszy brat wspaniałego kubańskiego czempiona WBA, Yuriorkisa Gamboa (17-0, 15 KO - na zdjęciu). 23-letni Yoelvis nie ma za sobą tak świetnej kariery amatorskiej jak słynny brat (stoczył "tylko" 80 pojedynków wobec 250 Yuriorkisa), ale z opinii mistrza świata wynika, że mamy do czynienia z wielkim talentem.
Młodszy Gamboa (walczy w limicie kat. lekkiej) dowieść tego może w piątek na gali bokserskiej w War Memorial Auditorium w Fort Lauderdale na Florydzie, gdzie po raz czwarty w profesjonalnej karierze wejdzie między liny ringu. Nie znamy nazwiska jego rywala, co na tym etapie kariery nie jest istotne, choć dwóch z trzech dotychczasowych przeciwników Kubańczyka miało dodatnie rekordy (bez przegranej).
W najbliższy piątek w Gaylord Hotel w teksańskim miasteczku Grapevine, Nagy Aguilera (15-2, 10 KO), niespodziewany (i efektowny!) pogromca Olega Maskajewa, stawi czoła innemu byłemu czempionowi WBC wagi ciężkiej, Samuelowi Peterowi (33-3, 26 KO) w oficjalnym eliminatorze do walki mistrzowskiej o pas federacji IBF.
-Podobnie jak Peter jestem silnym facetem. Nie boję się jego siły i wiem, że jedyny sposób, w jaki może mnie pokonać, to jakiś pojedynczy potężny cios, ale to nie będzie miało miejsca. Nie mam mowy - przekonuje "Dominikański Dynamit" - Nie nastawiam się na nokaut. Walczę z doświadczonym facetem, który wie jak przetrzymać ringowy kryzys. Chcę jednak pokonać Petera zdecydowanie, aby przekroczyć granice anonimowości. Pragnę, by moje nazwisko było znane wszystkim. Wiem, że Peter waży ok. 240 funtów, ale naprawdę nie ma znaczenia ile wniesie na wagę, bo w porównaniu ze mną zawsze będzie powolną mumią" - powiedział pewny siebie Aguilera, który do rywalizacji z "Nigeryjskim Koszmarem" przygotowywał się podczas wspólnego obozu m.in. z Dominikiem Guinn`em.
Wczoraj odbyła się oficjalna konferencja prasowa zapowiadająca walkę Marco Hucka (27-1, 20 KO) z Adamem Richardsem (23-2, 15 KO), której stawką będzie mistrzostwo świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej. Trzeba przyznać, że atmosfera była bardzo gorąca, głównie za sprawą Hucka, który nazwał Richardsa osłem.
- Przyjechałem tutaj wywalczyć tytuł. Mamy bardzo zbliżony do siebie styl walki, jestem bardzo agresywny i ciągle idę do przodu, podobnie jak Marco. Myślę, że będzie to bardzo ciekawy pojedynek - mówi Richards. Niemiec jednak nie był zbyt miły dla swojego przeciwnika i za wszelką cenę chciał "podgrzać" atmosferę, poprzez obrażanie Adama.
- On [Richards] wygląda i zachowuje się jak osioł. Myśli, że może mnie pokonać, ale jest w błędzie i przekona się o tym w sobotę - powiedział pewny swego Niemiec. Trener Hucka, Ulli Wegner spodziewa się natomiast bardzo trudnej przeprawy.
- Marco dojrzał jako bokser, ale żeby pokonać Richardsa musi trzymać się taktyki. Adam to twardy gość, jednak biorąc pod uwagę potencjał mojego zawodnika jestem pewny, że Marco obroni tytuł - zakończył Wegner. Przypominamy, że walka Huck-Richards odbędzie się w najbliższą sobotę. Bezpośrednią transmisję z gali w Berlinie przeprowadzi Polsat Sport.
Choć do walki Alberta Sosnowskiego (45-2-1, 27 KO) z Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO) jeszcze 2,5 miesiąca, już rozgrzewa ona emocje. Na blogach pojawiły się pierwsze wpisy dotyczące elektryzującego pojedynku. Polecamy teksty "Wielka szansa Dragona" Rafała Kucia, oraz "Kibic reaktywowany, czyli wiosenne wejście Smoka" Tomasza Ratajczaka.
Jeśli również masz ochotę na swobodne wypowiadanie swojego zdania na łamach www.blog.bokser.org, już dziś aplikuj o prawa bloggera. Jeśli myślisz o dołączeniu do naszej redakcji, założenie własnego bloga i próba swoich sił, to najlepszy początek na drodze do wstąpienia do redakcji. Piszesz kiedy chcesz, ile chcesz, o czym chcesz.
3 kwietnia - po półtorarocznej nieobecności - na zawodowy ring powróci 28-letni Sergio "Latin Snake" Mora (21-1, 5 KO), były mistrz świata WBC wagi jr. średniej oraz zwycięzca pięściarskiego show "Contender". Jego rywalem w zakontraktowanym na 10 rund pojedynku będzie rówieśnik Daniel Edouard (22-2-2, 13 KO).
Urodzony na Haiti Edouard bynajmniej nie jest w bokserskim światku postacią anonimową. Ma za sobą ciekawą karierę amatorską, w trakcie której stoczył 100 pojedynków (rekord: 84-16). Po stronie zwycięstw zapisane ma m.in. nazwisko Steve`a Cunninghama. W najważniejszej amatorskiej potyczce - podczas kwalifikacji olimpijskich przed igrzyskami w Sydney w 2000 r. - przegrał jednak na punkty z Jeff`em Lacy.
Mistrz świata WBA i WBO wagi lekkiej, Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO), swój kolejny pojedynek stoczy 10 lipca podczas gali boksu zawodowego w zorganizowanej w kompleksie rozrywkowym słynnego MGM Grand w Las Vegas.
Jak dotąd nie jest znane nazwisko jego przeciwnika, ale jak stwierdził Richard Schaefer z Golden Boy Promotions oczywistym jest, że nie będzie nim Ricky Hatton (45-2, 32 KO), gdyż Marquez tego dnia bronić będzie któregoś ze swoich pasów w kategorii lekkiej.
Już w najbliższą sobotę Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) stanie do pierwszej obrony pasa WBO w kategorii półśredniej. Jego rywalem będzie Joshua Clottey (35-3, 20 KO). Walka odbędzie się na Cowboys Stadium w Dallas.
Freddie Roach, trener Pacquiao, wypowiedział się na temat przyszłości podopiecznego. Po zwycięstwie nad Clottey'em Filipińczyk ma się zmierzyć ze zwycięzcą majowej walki Mayweather-Mosley.
- Jeżeli zwycięzca starcia Mayweather-Mosley nie zeche z nami walczyć to dokąd mamy pójść? - pyta retorycznie Roach. - Bez Mayweathera nie mamy juz nic do udowodnienia. Ludzie chcą, żęby do tej walki w końcu doszło. To wspaniały pojedynek dla tego sportu. Pojedynek Mannego z Clottey'em jest znacznie lepszy od walk Mayweathera, bo mamy tutaj dwóch pięściarzy, którzy chcą się bić. Są gotowi na wojnę. Jeżeli wygra Mosley to na pewno da nam walkę, zmierzymy się z nim bez wątpienia.
Stacja HBO Sports i grupa Top Rank doszły do porozumienia w sprawie organizacji pojedynku mistrza WBA w kategorii junior średniej Yuri Foremana (28-0, 8 KO) z Miguelem Angelem Cotto (34-2, 27 KO).
Do starcia dojdzie 5 czerwca na Yankee Stadium w nowojorskim Bronxie. Już 22 marca na Florydzie odbędzie sie pierwsza oficjalna konferencja prasowa, następna planowana jest na początek kwietnia.
29-letni Cotto, dla którego będzie to szansa zdobycia pasa w trzeciej kategorii wagowej, zapowiada, że 2010 będzie ostatnim rokiem jego zawodowej kariery i już czerwcowa walka z Foremanem może ją zakończyć. Bob Arum nie jest co do tego przekonany. Promotor chce udostępnić aż 30.000 miejsc na stadionie.
- Nie wiem czy to będzie ostatnia walka Cotto. Myślę, że jeszcze nie - powiedział Arum. - Najważniejsze jest to, że on bardzo chce tego pasa.
Mimo iż fachowcy i bukmacherzy uważają, że Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO) ma tylko iluzoryczne szanse na pokonanie Vitalija Kliczko (39-2, 37 KO), to ukraiński mistrza świata federacji WBC wagi ciężkiej daleki jest lekceważenia polskiego pretendenta, z którym skrzyżuje rękawice 29 maja na stadionie Schalke w Gelsenkirchen.
- On [Sosnowski] nie jest tak znany jak Ali lub Lewis, ale jest częścią nowej generacji, która depcze nam po piętach. Nie chcę go lekceważyć. Szanse są 50 na 50. - powiedział starszy z braci Kliczko.
„Takie numery nie przechodzą w Ameryce”
Raczej krytyczna jest większość opinii po decyzji mistrza świata wagi ciężkiej WBC Witalija Kliczki (39-2, 37 KO) walki o tytuł z Polakiem Albertem „Dragonem” Sosnowskim (45-2-1, 27 KO). Decyzji, której tak naprawdę nikt nie może zrozumieć, a promotor rywala Tomka Adamka Chrisa Arreoli i walczącego za tydzień z Władymirem Kliczką Eddie Chambersa Dan Goossenn uważa ją za zwykłą próbę oszukania niemieckich fanów.”Takie numery przechodzą w Niemczech, w Stanach by się nie udały” – mówi Goossen. Albert ma rację, że wziął walkę z Ukraińcem, wszyscy będziemy mu kibicować, ale wiarygodność bokserskich pasów dostała kolejny nokaut...
Nie jak pierwotnie anonsowano tytuł tymczasowy, a pozycja oficjalnego challengera do tronu WBA wagi półciężkiej będzie stawką pojedynku pomiędzy Chrisem Henrym (24-2, 19 KO) oraz byłym championem tej federacji, Hugo Garay'em (32-4, 17 KO). Pojedynek miał odbyć się 27 lutego, ale termin zmieniono o cztery tygodnie na 27 marca, co bardzo było na rękę obozowi Amerykanina.
"Zmiana daty bardzo mi pomogła i traktuję ją jako błogosławieństwo. Zrobiłem sobie tydzień przerwy, dałem swojemu zmęczonemu ciału odpocząć. W sumie przygotowywałem się do tego występu blisko trzy miesiące. Ta walka to dla mnie duży krok naprzód. Jestem jednym z najlepszych bokserów wagi półciężkiej i pracowałem bardzo ciężko by dotrzeć tam, gdzie jest moje miejsce" - powiedział czwarty na liście WBA Henry.
Jak donosi ‘The Sun’, Audley Harrison (26-4, 19 KO) zmierzy się z Aleksandrem Dimitrenko (29-1, 19 KO), o pas zawodowego mistrza Europy wagi ciężkiej. Pierwotnie złoty medalista olimpijski Harrison, miał walczyć 9 kwietnia w Londynie z Albertem Sosnowskim. Jednakże w związku z przyjęciem przez Polaka oferty od Witalija Kliczki, będzie on musiał zwakować pas EBU.
Kto zostanie nowym Europejskim mistrzem królewskiej kategorii? Czy będzie to 38- letni, niespełniony na zawodowych ringach Audley, czy też wracający po porażce z Eddie Chambersem, mierzący 201 cm wzrostu ‘Sascha’?
Jeden z najważniejszych dla Polaków tegorocznych pojedynków odbędzie się już w najbliższy piątek, tj. 12 marca w Liverpoolu. Posiadacz pasa WBO Inter-Continental Krzysztof Bienias (39-3, 16 KO) zmierzy się z młodym, bardzo silnym Brytyjczykiem Kellem Brookiem (20-0, 13 KO). Polak pomimo tego, że bardziej doświadczony na zawodowym ringu od swojego rywala nie jest uznawany za faworyta. Wręcz przeciwnie, skazywany jest na "pożarcie" przez swojego rywala. Polscy kibice mają ciągle w pamięci dwie ostatnie wspaniałe walki "Kisiela" z Włochem Svenem Parisem. Bienias pokazał w nich świetne przygotowanie, technikę oraz wzorowe podejście taktyczne.
Krzysztof w przeszłości mierzył się juz z dwoma klasowymi zawodnikami, jednak tamte potyczki zakończyły się wyraźnymi porażkami. Wpierw w 2003 roku przegrał z byłym mistrzem Europy i pretendentem do tytułów światowych Oktayem Urkalem. Walka potrwała 12 rund, jednak wg. sędziów Polak przegrał wszystkie z nich. Rok później szybko, bo juz w drugiej rundzie zakończył sie pojedynek z Juniorem Witterem. Bienias nie był wówczas jeszcze gotowy do walk z tak świetnymi rywalami. Teraz jest to zupełnie inny zawodnik, z dużo większym obyciem na zawodowym ringu i z opanowanymi wszystkimi tajnikami pięściarskiego rzemiosła.
W dniu dzisiejszym zakończyłem współpracę z BOKSER.ORG - serwisem, który współtworzyłem przez cały okres jego funkcjonowania w formie strony informacyjnej.
Ponieważ jest to mój ostatni wpis tutaj, chciałbym gorąco podziękować kolegom z redakcji za te kilka lat wspólnej pracy i serdecznie pozdrowić wszystkich Czytelników. Mam nadzieję, że swoim zaangażowaniem przyczyniłem się w choć w niewielkim stopniu do popularyzacji boksu w Polsce - taki był cel serwisu od początku jego istnienia.
Michał Koper
26 marca w Chicago do swojej drugiej zawodowej walki wyjdzie nowy "nabytek" polskiego boksu zawodowego Krzysztof Zimnoch (1-0, 1 KO). Polak zmierzy się z 20-letnim Amerykanienm Lancem Gauchem (1-2, 1 KO). Rywal jest to typowy ciężki, który w ostatniej walce wniósł na wagę aż 117 kg.
Białostoczanin przed miesiącem efektownie znokautował również debiutującego wówczas Kheona Grahama.
W walce wieczoru w hali UIC Pavilon zawalczy wracający po ponad rocznej przerwie Mike Mollo (19-3, 12 KO). Jego rywalem będzie doświadczony Billy Zumbrun (23-11-1, 13 KO).
Rosyjski pretendent do tronu IBF Alexander Povetkin (18-0, 13 KO) twierdzi, że walka z Javierem Morą (22-5-1, 18 KO) to dla niego odpowiedni sprawdzian. Do walki dojdzie już w najbliższą sobotę na gali Huck - Richards.
- Ufam mojemu trenerowi i wiem, że dobiera mi możliwie najodpowiedniejszych rywali, sprzyjających mojemu rozwojowi. Oglądałem walkę Mory z Ibragimovem. - wspomina Povetkin - Meksykanin szybko ruszył do ataku. Mora stoczył wiele walk z silnymi rywalami na pełnym dystansie. Na przykład z Fresem Quendo.
"Biały lew" w ten oto sposób charakteryzuje swojego najbliższego oponenta.
- Jakim pięściarzem jest Mora? Jest bardzo agresywny, naładowany energią w ringu, ale posiada braki techniczne. - skwitował Rosjanin.
12 marca w czeskiej Pradze pierwszy pojedynek w tym roku stoczy Lukas Konecny (42-3, 20 KO). Oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy w wadze junior średniej zmierzy się z Rumunem Iounutem Trandafirem Ilie (13-2-1, 1 KO). Panującym mistrzem Starego Kontynentu jest Anglik Ryan Rhodes.
Ponadto na gali zaprezentuje się także były rywal Pawła Kołodzieja, Roman Kracik (30-3-1, 17 KO). Zmierzy się z Dmitrim Adamowiczem (15-24, 7 KO) z Białorusi.
Czeska wersja "Górala" Tomas Adamek (14-2-1, 6 KO) wróci na ring po nokaucie z rąk Wiaczesława Uzelkowa. Jako jego rywal anonsowany jest Białorusin Artem Solonko (10-18, 3 KO), który w 2008 roku przegrał na punkty z Mateuszem Masternakiem.
Piątek, 12 marca
20:15 Bienias - Brook, Polsat Sport
Sobota, 13 marca
19:30 Huck - Richards, Polsat Sport
23:00 Huck - Richards, ARD
Niedziela, 14 marca
3:00 Pacquiao - Clottey, Polsat Sport Extra
3:00 Pacquiao - Clottey, Eurosport Deutschland
Sobota, 20 marca
19:30 Kołodziej - Krence, Polsat Sport
20:30 Kliczko - Chambers, Canal + Sport 2
Niedziela, 21 marca
00:35 Kołodziej - Krence, Polsat
Sobota, 27 marca
22:30 Kretschmann - Bakhtov II, Sat 1
Niedziela, 28 marca
2:55 Abraham - Dirrell, ARD
Sobota, 17 kwietnia
23:15 Zbik - Spada II, ZDF