17-04-2008

Przemek Garczarczyk: Tomek, kończysz trening o 11 w nocy...
Tomasz Adamek: Tomasz Adamek: Nie mam wyboru. Od momentu kiedy podpisany został kontrakt z telewizją ESPN na pokazywanie walki w Stanach na żywo, wiedziałem, że będę musiał przygotować swój organizm na nocną walkę, na coś zupełnie innego niż zwykle. Na ring w Katowicach wyjdę zaraz po 12 w nocy, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia. Wspólnie z trenerem Andrzejem Gmitrukiem wiemy co do nas należy, co trzeba zrobić, żeby wyjść na ring w 100 procentach przygotowanym.

PG: Nie ulega wątpliwości, przynajmniej dla prasy amerykańskiej, że zgodziłeś się na najtrudniejszego rywala z możliwych. Styl bokserów dyktuje to, co widzimy na ringu – ty lubisz się bić, jesteś nieustępliwy, a Bell jest jednym z najmocniej uderzających bokserów w historii kategorii do 200 funtów, wygrywając 24 ze swoich 26 walk przed czasem.
TA: IBF pomogło mi w tym wyborze, wyznaczając Bella jako mojego obowiązkowego przeciwnika przed walką o pas. Mogłem oczywiście coś kombinować, walczyć z jakimś 50 czy setnym na liście, ale po co? Kiedy przyszła wiadomość o Bellu, usiedliśmy razem z Andrzejem (Gmitrukiem) i rozmowa była krótka – mam 32 lata, nie mam czasu do stracenia. Bierzemy Bella bo to najkrótsza droga do mistrzowskiego pasa. A ja lubię być mistrzem świata. Do tego przecież boks jest moim zawodem, to sposób zarabiania nażycie. Bell stoi na mojej drodze do sławy i pieniędzy.

PG: Jak będzie walczył Tomasz Adamek?
TA: Tak jak powinien zawsze walczyć, wykorzystując moje najsilniejsze strony – pracę nóg, szybkość i precyzję zadawania ciosów, ringową inteligencję, bo wiele walk wygrywa sie tak samo pięściami jak głową. Powiedziałaś, że styl bokserów tworzy walkę i to jest w 100 procentach prawda, ale ja myślę, że Bell nie jest przygotowany na to, co zobaczy. Jeśli spodziewa się Polaka walczącego tak jak z Briggsem czy Dawsonem, kiedy biłem się w wadze 175 funtów, to się bardzo zdziwi. Nie będzie bijatyki, bo ja nie chcę się z nim bić. Szybkie kontry, trzymanie go na dystans lewą ręką, wejścia z ciosem, kombinacje i odskoki – tak będę walczył. Szybko się przekonamy czy Bell, który ma praktycznie zerowe doświadczenie w pojedynkach z europejską szkołą boksu będzie umiał się do tego dostosować czy też stanie się tak, jak założyliśmy z trenerem – to ja narzucę styl boksowania w Katowicach.

PG: Bell ma potwornie silny cios, wygrywa walki najchętniej – i najłatwiej - przez nokaut. Będziesz musiał uważać, by nie przytrafiła ci się taka wpadlka, jak nokdaun w pierwszej rundzie wygranej ostatecznie na punkty walki z Paulem Briggsem w Chicago. Bell bije kilka razy mocniej...
TA: Zdajemy sobie z tego sprawę. Od pierwszej sekundy pierwszej rundy będę musiał uważać na ciosy Bella. Nie będzie miejsca na nawet chwilowy odpoczynek, brak koncentracji. To cruiserweight, tutaj ciosy ważą. Przygotowywaliśmy się na coś takiego na obozie w Wiśle, starliśmy się symulować to, co podpatrzyliśmy na taśmach Bella. Ale ja zawsze uważałem, że z samego oglądania taśm niewiele się można nauczyć, że to bardziej pomoc dla trenera niż zawodnika. Z każdym walczy się inaczej, co jest rywal warty, czy jest najtrudniejszy w życiu czy łatwiejszy niż się wszystkim mogło wydawać, przekonamy się po pierwszym gongu. Nie znaczy to, że niczego nie podpatrzyłem – na przykład tego, że O’Neil ma przestoje, lubi sobie odpocząć w trakcie rundy, czy tez zaraz po zadanym ciosie. To okazja dla mnie by „wskoczyć” wtedy z szybka kombinacją czy też mocnym prawym. Tak było kiedy walczyłem z Pinedą i na pewno spróbuję tego z Bellem.

PG: Mam dla ciebie ciekawą statystykę – z opinii WSZYSTKICH oceniających walkę bukmacherów dla których jesteś nieznacznym faworytem w pojedynku z Jamajczykiem, największe niebezpieczeństwo ze strony Bella grozi ci nie w pierwszych rundach, ale w ostatnich trzech. Fachowcy oceniają, że Bell ma największą szansę wygrać walkę przez nokaut w 10, 11 lub 12 rundzie. Skomentuj tę opinię.
TA: Ciekawe... Oparta jest pewnie na argumencie, że skoro Bell ma silny cios, a pod koniec walki, kiedy bokserzy są najbardziej zmęczeni najłatwiej o błąd, to on ma przewagę mogąc skończyć rywalizację jednym ciosem. Wiem, że tak wygrywał, ale ja zawsze byłem bardzo dobrze przygotowany fizycznie i jak przekonał się obecny mistrz świata Chad Dawson, mogę położyć przeciwnika jednym uderzeniem nawet kiedy do końca walki zostały minuty. Bell zakłada, że będzie mógł mnie łatwo trafiać, ja wiem, że jestem szybszy, mocniejszy i lepiej przygotowany fizycznie, niż kiedy biłem się o kategorię niżej. Za kilkadziesiąt godzin będziemy wiedzieć, kto ma rację.

PG: Masz specjalny rytuał przed walką? Ulubioną potrawę?
TA: Owoce morza. W Stanach zawsze zjadałem langustę, w Polsce jej nie ma, więc będą makarony. Na langustę przyjdzie czas kiedy będę walczył o tytuł w USA. Myślę, że tak właśnie będzie. Poza tym odpoczynek w hotelu, spokój, lubię mieć obok żonę. Pozdrawiam moich kibiców, tych polskich, jak polonijnych i wszystkich, tych, którzy lubią mój styl walki. Nie zawiodę was.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © Przemek Garczarczyk