20-08-2007

Przemek Garczarczyk: -To dla ciebie problem, że Buddy McGirt, twój były trener, podpisał kontrakt na przygotowywanie do walki Kevina McBride’a?
Andrzej Gołota: Może gdyby Buddy trenował mnie przez parę lat, to byłby problem. Ale nie spędziliśmy ze sobą zbyt wiele czasu i akurat w tym przypadku mi to nie przeszkadza. To nie rodzina, to biznes. Takie rzeczy zdarzają się w boksie ciągle. Nie można podchodzić do tego emocjonalnie i ja tego nie robię.

PG: -Czego McGirt może nauczyć Irlandczyka przed walką z Gołotą? Z moich informacji wynika, iż za występ w MSG McBride dostanie tylko 25 tysięcy dolarów, że trenuje jak szalony, bo szefowie Showtime powiedzieli, że jak przegra, to może szukać pracy na irlandzkich stacjach benzynowych. Po porażce z Mike Mollo to jest jego ostatnia szansa powrotu do wielkiego boksu. McBride mówi, że zainwestował w twojego byłego trenera, żeby mieć nad tobą psychologiczną przewagę.
AG: Niech Kevin za dużo nie myśli bo się spoci. Inwestycję zrobił fatalną. Dla niego i dla mnie presja jest podobna – musimy wygrać, albo koniec z tym sportem. Ten Mollo to był przypadek, McBride jest lepszy niż to co pokazał tego wieczoru w Chicago, ale czego on się mógł dowiedzieć od McGirta? Że jestem z Polski? Mógł kupić taśmy z moimi walkami. Wyszłoby taniej.

PG: - Czy proponowałeś wcześniej Buddy’emu, by prowadził ciebie w Madison Square Garden?
AG: Nie, bo od czasu jak nie pojawił się w Katowicach na mojej walce z Batesem ani razu z nim nie rozmawiałem. Nie było o czym. Sam wiesz, że przez trzy dni mnie zwodził i mówił, że przyleci do Polski, a potem nie miał czasu. Więc ja po Katowicach nie miałem czasu dla niego.

PG: - Sam Colonna 6 października będzie w Mandalay Bay w Las Vegas stał w narożniku Jose Hernandeza walczącego o tytuł mistrza świata WBO w wadze piórkowej. Powiedział, że – jeśli cały walka nie zostanie odwołana na skutek kontuzji – to nie ma szans byś zobaczył go w Madison Square Garden. Nie miałeś trenera w Katowicach, wypadałoby go mieć w Nowym Jorku…
AG: Ja teraz sam już sporo wiem na temat boksu , ale też mi się tak wydaje. McBride to inny przeciwnik niż Bates. Czasami rzeczywiście można pogadać z trenerem w narożniku, czasami trener nawet powie coś mądrego... Colonna podpisał kontrakt z Hernandezem zanim do niego przyszedłem, muszę to uszanować. Na razie trenujemy razem już od ponad dwóch tygodni. Colonna chce mi dać na Nowy Jork kogoś ze swoich asystentów - Malcolma Garretta, który był w Katowicach, albo Jima Stricklanda, którego znam bardzo dobrze i który przygotowywał do walki między innymi Davida Diaza, kiedy wygrywał z Moralesem. Ale to nie są trenerzy od ciężkich, a to czasami robi różnicę.

PG: - Dlatego myślisz o Rogerze Bloodworth’cie?
AG: Nie trenował mnie od ośmiu lat, ale nigdy nie straciliśmy ze sobą kontaktu. Rozmawiałem z nim kilka dni temu, przed wygraną przez nokaut walką Tuy w Utah. David nie ma zajętego października, ale może mieć walkę we wrześniu więc Roger i tak będzie na obozie. Nie wchodzą w grę sparingi z Tuą, bo nie będą przygotowywał się do walki z McBride ganiając się po ringu z kimś, kto ma metr mniej. Muszę podjąć decyzję wkrótce – Roger od początku do końca, czy w dalszym ciągu treningi w Chicago z Samem, a później w narożniku ktoś z jego asystentów. Innych opcji nie będzie.



 
 
  WWW.BOKSER.ORG © GARCZARCZYK