|
11-12-2006 Oskar Berezowski: Mamy teraz dwóch mistrzów ¶wiata – Tomasza Adamka i Krzysztofa W³odarczyka. Paradoksalnie, jednak z³ote czasy dla zawodowego boksu w Polsce by³y na samym pocz±tku. Kiedy o opanowanie tego rynku walczy³y dwie grupy: Zwi±zek Boksu Zawodowego Andrzeja Burzyñskiego i Zwi±zek Stowarzyszeñ Boksu Zawodowego Przemys³awa Kostro.Andrzej Wasilewski: Burzyñski dokona³ nie lada sztuki – podpisa³ kontrakt z TVP na 10 gal za 100 tys. dol. W porównaniu ze ¶wiatowym boksem pieni±dze by³y symboliczne, natomiast czas antenowy w TVP1 – bezcenny. To by³o oczywi¶cie pewnym kuriozum, bo nigdzie na ¶wiecie prezes jakiej¶ federacji nie podpisuje kontraktu z telewizj±. I nie oszukujmy siê – by³y to czasem naprawdê marne widowiska, szczególnie na samym pocz±tku. To wtedy jednak powsta³ tak naprawdê polski boks zawodowy. Inn± kwesti± by³o to, co siê z tymi pieniêdzmi dzia³o. Promotorzy widzieli tylko ich nik³± czê¶æ. Co siê sta³o z reszt±? Niech pan sam sobie dopowie. OB: Tak siê zastanawiam: na czym w³a¶ciwie polega zawód promotora bokserskiego. Pan musi wiedzieæ takie rzeczy jak to z kim umawia siê dziecko Kinga i jak± wódkê lubi wp³ywowy niemiecki promotor Peter Kohl (w jego grupie walczy³ Dariusz Michalczewski). AW: Zupe³nie inaczej pracuj± promotorzy w krajach gdzie boks jest doskonale zorganizowanym biznesem, z procedurami dopracowanymi niemal jak w bankach. U nas ta dzia³alno¶æ, jest jeszcze trochê tak± partyzantk±. Jestem ca³kiem dobrym sprzedawc± i pocz±tkowo zachowywa³em siê jak akwizytor. Dzwoni³em, namawia³em na spotkania, lata³em po ca³ym ¶wiecie na sympozja W³ochy, Francja, Tajlandia, Japonia, Ukraina, wielokrotnie Niemcy itp., jednego zaprosi³em na lunch, z drugim wypi³em wódkê, trzeciemu opowiedzia³em kawa³ – tak siê poznaje ludzi. Teraz mam kontakty, ale wydreptane przez siebie. OB: Podczas gali na Torwarze, któr± organizowa³ pan kilka lat temu, spiker przejêzyczy³ siê i powiedzia³: „A teraz sêdzia og³osi wyrok”. W pierwszych rzêdach zapad³a martwa cisza... AW: My¶lê, ¿e pan mocno przesadzi³, w pierwszym rzêdzie siedzieli wy³±cznie go¶cie zaproszeni, byli to przedstawiciele ¶wiatowych koncernów, znani aktorzy, prawnicy, prezesi zwi±zków sportowych. To ¿e sportami walki zawsze interesowa³ siê pó³¶wiatek to normalne, znaczne czê¶æ z tych Panów kiedy¶ sama uprawia³a jakie¶ sporty walki. W Ameryce boks budzi emocje ze wzglêdu na swoj± otoczkê. To jest te¿ czê¶ciowo si³a tego biznesu. Don King by³ oskar¿ony o zabójstwo. Pierwsi promotorzy byæ mo¿e mieli mafijne powi±zania, walki sponsorowa³y kasyna a wiadomo kto zak³ada³ takie miasta jak Las Vegas, Reno czy Atlantic City.... Teraz te kasyna s± czêsto notowane na gie³dzie i podlegaj± ¶cis³ej kontroli. Uzasadniony zarzut karny oznacza automatycznie utratê bezcennej koncesji na prowadzenie kasyna, którego w³a¶ciciele inwestuj± w boks kalkuluj±c na zimno zyski z promocji. OB: Pan siê nie boi? AW: Mnie nigdy nie spotka³o nic niebezpieczniejszego ni¿ gro¼by. OB: Jakie? AW: Bêdzie bomba na gali, przyjmij wspólników do firmy. Po odmowie nie by³o jednak ¿adnych konsekwencji. OB: Jak pan my¶li dlaczego? AW: Maj± swoje k³opoty z policj±. Po co im k³opoty ze mn±? OB: Policja interesuje siê tak¿e wami. AW: I ca³e szczê¶cie. To nas w pewien sposób chroni. OB: Kr±¿y³y i kr±¿± legendy o ustawianiu walk. AW: S³ysza³em o kilku sprawach ale to marginalny problem. Gdyby tak by³o, zawsze trafi³by siê cz³owiek, który nie dotrzyma s³owa. Je¶li mafia by to kontrolowa³a, chcia³aby ukaraæ takiego delikwenta. S³ysza³ pan o tym, by zosta³ zastrzelony czy pobity jaki¶ dobry piê¶ciarz w ci±gu ostatnich, powiedzmy, 30 lat? OB: A szuka³ pan takich sygna³ów, kalkuluj±c ryzyko? AW: Tak. Oczywi¶cie. I nie znalaz³em. Wiem te¿, ¿e nasze ¶rodowisko jest szczególnie inwigilowane przez ró¿ne s³u¿by i w Polsce i za granic±. Gdy organizowa³em galê w Chicago przyszed³ do mnie szeryf i powiedzia³: „My wszystko o tobie wiemy Andrew, ale wszystko gra”. Dzi¶ najwiêkszymi promotorami s± czêsto s³awni prawnicy np. Top Rank to Bob Arum, adwokat jeszcze prezydenta Kennedy'ego, Warriors Boxing to znany adwokat z Florydy Leon Margules. OB: Pan te¿ jest prawnikiem. Po co panu ten ca³y bokserski cyrk? AW: Sam kiedy¶ trenowa³em pod okiem trenera Zbyszka Raubo w salce Gwardii, przy hali Mirowskiej. Kontakt z boksem mia³em od wczesnego dzieciñstwa, mój ojciec Jacek Wasilewski, ówczesny znany dzia³acz bokserski, zabiera³ mnie czêsto na mecze i turnieje bokserskie. Rodzice byli po rozwodzie, najwiêcej czasu z ojcem spêdza³em w³a¶nie na walkach bokserskich, st±d te¿ chyba taki emocjonalny stosunek do tego sportu. OB: Dlatego traktuje pan Krzysztofa W³odarczyka jak cz³onka swojej rodziny? AW: Tak, ma pan racjê, „Diabe³ek” to w³a¶ciwie cz³onek mojej rodziny. W pewnym momencie Krzysiek mia³ dosyæ amatorstwa i chcia³ rozpocz±æ profesjonaln± karierê. Ja wówczas nie mia³em pojêcia o zawodowym boksie, ale Zbyszek Raubo, który go odkry³ nie potrafi³ odmówiæ W³odarczykowi. Ja za¶ nie potrafi³em odmówiæ Raubo i tak siê zaczê³o. OB: Konkurencja zarzuca panu, ¿e zawy¿a pan bilansy swoich zawodników, organizuj±c im walki z frajerami. AW: Konkurencja to chyba nie, bo najczê¶ciej robi± dok³adnie to samo, ewentualnie dziennikarze. Ka¿dy kto interesuje siê boksem zawodowym wie, ¿e takie s± regu³y. Pierwszych 10 czy 15 walk ka¿dego m³odego zawodowca, oczywi¶cie je¶li promotor ma takie mo¿liwo¶ci, s± pojedynkami ze znacznie s³abszymi przeciwnikami. Proszê sprawdziæ rekordy pierwszych 15 przeciwników Dariusza Michalczewskiego czy Wladimira Kliczki, a przecie¿ pierwszy przechodz±c na zawodowstwo by³ ju¿ mistrzem Europy amatorów a drugi mistrzem olimpijskim! Ich przeciwnicy byli podobni do zawodników z którymi walcz± nasi pocz±tkuj±cy profi. OB: W Polsce rynek bokserski podzieli³a miêdzy siebie trójka promotorów: Andrzej Gmitruk, Krzysztof Zbarski i pan. Nikt nie wchodzi wam w drogê? AW: No, czasem kto¶ próbuje i psuje rynek. Zorganizuje jedn± czy dwie gale, nie pop³aci wszystkich rachunków i potem w tym mie¶cie wiele ludzi nie chce s³yszeæ o boksie. Oferuj± kandydatom na profi kwoty wziête z sufitu, a wiadomo, ¿e tyle nie zap³ac±, bo nie wytrzymaj± finansowo. OB: Pan wytrzyma? AW: Wierzê, ¿e tak. W tym roku jednak jeszcze dok³adamy z moim wspólnikiem Piotrem Wernerem do tego interesu. Gdyby¶my nie inwestowali, to by³yby ju¿ zyski. OB: Z czego pan inwestuje w boks? AW: Jestem jednym z najwiêkszych w Polsce po¶redników na rynku ubezpieczeniowym. Boks to nie jest moje ¼ród³o utrzymania. Zawodowe walki bokserskie to show biznes, z tym, ¿e w Polsce na razie wiêcej jest tego show. Z pewno¶ci± jednak ogromne sukcesy Tomka Adamka i Krzysia „Diablo” W³odarczyka szybko to zmieni±. |
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © DZIENNIK | ||