29-09-2006

Boxen.Com (Tłumaczenie: Sebastian Klobuca): Arthur, od sobotniej nocy leżysz w szpitalu. Jak się czujesz ?
Arthur Abraham: Czuję się dobrze. Dziekuję. Lekarze powiedzieli mi, że operacja przebiegła bez żadnych problemów. Cieszę się, że szef szpitala, profesor Hell, był obecny i jeszcze w nocy mogł mnie operować. Na znak wdzięczności podarowałem mu mój mistrzowski wieniec. Mam teraz przymontowane do szczęki dwie płytki z tytanu, które służą do stabilizacji. Twarz mam jeszcze troszkę napuchnięta po operacji, ale wszystko jest w porządku.

BC: Czy zdołałeś już przepracować co wogóle zdarzyło się owego wieczoru ?
AA: Nie całkiem. To z pewnością jeszcze jakiś czas potrwa. Widziałem oczywiście moje zdjęcia w gazecie. Wyglądają bardzo brutalnie, lecz to jest boks, i coś takiego może się zawsze przytrafić. Jestem w 100% przekonany, że to co zrobiłem w sobotę było prawidłowe. Bo chodziło nie tylko o mój mistrzowski pas, lecz o wiele więcej. O mój honor i moją dumę. Prowadziłem na punkty i twierdzę, że gdyby nie ta kontuzja to znokautowałbym Mirande, jestem o tym przekonany. Nigdy bym mu mojego pasa nie oddał poprzez poddanie się.

BC: Jak doszło wogóle do złamania szczęki ?
AA: To się stało bardzo nieszczęśliwie. Miranda tak naprawdę przez calą walkę mnie mocno nie trafił. Moja twarz była co prawda napuchnięta, ale poza tym nie miałem nawet podbitego oka lub rozcięcia. W 3 rundzie byłem przez chwilkę nieuważny, Miranda trafił mnie "podbródkowym", który też nie był zbyt silny, lecz ja miałem otwarte usta i to spowodowało, że złamał mi szczękę.

BC: Wiedziałeś, że szczęka jest złamana ?
AA: Nie, dopiero w narożniku po 4 rundzie.

BC: W czasie przerwy po uderzeniu głową Mirandy, gdy profesor Wagner stwierdził złamanie, nie myślałeś aby przestać ?
AA: Kiedy się dowiedziałem, że IBF-Supervisor chce tą walkę zakończyć zwycięstwem Mirandy przez techniczny nokaut, było dla mnie jasne, że chcę dalej walczyć. Mój przeciwnik już przed walką zachował się niegodnie, obrażał mnie, obrażał moją publike w hali gestykulując podcięcie głowy, on nie miał prawa wyjechać do domu z moim pasem. Mój trener powiedział mi w narożniku: "Ty jesteś mądry, nie on". I właśnie tak było. Ja byłem za mądry dla Mirandy i o tym wiedziałem. Nawet mimo tego, że miałem złamana szczękę, nie mógł ze mną wygrać.

BC: Twój trener Ulli Wegner jest przez wielu krytykowany, ponieważ nie przerwał walki. Jak ty to widzisz ?
AA: Tego bym mu nigdy nie wybaczył! Jesteśmy jeden team, znamy się bardzo dobrze, on nigdy nie mógł mnie zdyskwalifikować z tej walki. Oprócz tego ja sam byłem przecież w pełni przytomny. Sędzia pytał się mnie z 10 razy, czy chcę dalej walczyć, a ja odpowiedziałem mu 10 razy, że TAK.

BC: Co myślisz o twoim przeciwniku Edisonie Miranda ?
AA: Szanuję każdego mojego przeciwnika, ale Miranda nie jest dobrym sportowcem. On jest silny i szybki, jednak brakuje mu czegoś bardzo ważnego, brakuje mu klasy. Od samego początku Miranda bił za nisko, cały czas uderzał głową, po gongu kończącym rundę uderzał. Jego styl boksu jest nie fair, nieludzki, niehonorowy.

BC: Prawdopodobnie będziesz musiał jeszcze raz z nim walczyć, jeśli obejmie on ponownie miejsce challengera ?
AA: Uwierzcie mi: Ja czekam na ten dzień! On nie potrafił mnie wykończyć z tak ciężką kontuzją, i gdy następny raz wyjdę do ringu zdrowy, Miranda nie dotrwa nawet 6 rundy. Już nawet ze złamaną szczęką miałem go na skraju nokautu.

BC: Pierwszy raz wszedłeś do ringu jako King Arthur, i od razu zrobiłeś walkę życia. Zgadzasz się, że przez tą walkę stałeś się legendą ?
AA: Niech to ocenią inni. W ringu jestem King Arthur Abraham, który nigdy się nie poddaje. To wszystko.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © SEBA