20-09-2006

Box Sport (Tumaczenie: Sebastian Klobuca): Panie Sauerland, potrzebują Niemcy powrotów Schulza i Maske?
Wilfried Sauerland: Z pewnością nie. Mamy obecnie świetnych zawodowców. Zainteresowanie jakie przyciągają tego typu walki, nie jest za wielkie.

BS: Ludzie jednak chcą mieć swoich bohaterów ?
WS: Ale z pewnością nie takich. Henry i Axel mieli już swój czas jako bokserzy. Gdy ktoś ma tak długą przerwę jako sportowiec zawodowy, nigdy więcej nie podoła wrócić do umjejętności z dawnych lat. Do tego dochodzi fakt, że boks to niebezpieczna dyscyplina sportowa. Axel walczył ostatni raz w 1999 roku. Wcześniej już doznał poważnej kontuzji kolana i ponad rok nie walczył. Już wtedy chciał powiesić rękawice na kołku. Natomiast ostatnia walka Henriego miała miejsce 10 lat temu. To wszystko jest absurdem...

BS: Boks zawodowy to jednak przede wszystkim biznes. Tymi walkami można zarobić dobre pieniądze, ponieważ gwarantują one wysokie kwoty telewizyjne oraz pełne hale ?
WS: Jeśli chodzi o czysty biznes to przyznaję rację, że popełniam błąd nie organizując tych walk. Jednak tylko z powodu pieniędzy nie dam się namówic na rzecz, za którą nie stoję całym sercem.

BS: Więc nie jest Pan dobrym biznesmenem ?
WS: Mi to wcale nie przeszkadza jeśli ktoś tak twierdzi. Takie historie nie mają ze sportem wiele wspólnego. W moich oczach te dwie walki to jak ciąg dalszy "komedi" bokserskiej, tylko że tym razem prominenci są bokserami. (Od redakcji: program RTL organizował jeszcze nie tak dawno "galę boksu" gdzie bili się prominenci, ludzie z showbiznessu jak np. Samantha Fox) Axel dzwonił do mnie i zapraszał mnie na jego walkę 25 listopada, jednak wtedy jestem w Afryce Południowej.

BS: O czym jeszcze rozmawialiście ?
WS: Powiedziałem mu, że jakby do mnie przyszedł i powiedział mi, że ma problemy finansowe to byśmy się razem zastanowili co by można było "postawic na nogi". Ale że on teraz twierdzi, że boks jest jego życiem i musi jeszcze raz spróbować, to w to nie wierzę. Bo kiedy Axel sam nie potrafi zrozumieć na co się naraża powracając na ring, tacy jak ja muszą mu powiedzieć parę szczerych słów.

BS: W przypadku Maske chodzi tylko o jedną walkę. Tą z Virgil Hill. Z nim właśnie zaznał Henry swą jedyną porażkę. Gdy Maske by się Pana spytał, czy by Pan miał ochotę razem z nim organizować tą galę, przystał by Pan na to ?
WS: Henry tego wcale nie potrzebuje, bo jako nieliczny ze sportowców świetnie ułożył sobie życie po zakończeniu kariery sportowej. Jest on menadżerem 4 restauracji McDonalds'a, gdzie troszczy się między innymi o ponad 100 pracowników. Swym powrotem na ring ryzykuje utratę swojego dobrego image.

BS: Mistrzów z Niemiec jest coraz mniej. Maske i Schulz mogliby tą lukę zapełnić. Felix Sturm stracił swój tytuł. Na Beyera i Abrahama czekają ciężkie "przeprawy". Pod koniec roku Niemcy mogą zostać bez championa ?
WS: To by nie było po raz pierwszy. Najważniejsze jest aby ludzie widzieli dobry sport, dobre walki. Utalentowanych bokserów mamy wystarczająco dużo. Nie musimy się martwić o przyszłość.

BS: Mistrzostwa Europy amatorów w Plowdiw w Bułgari pokazały inny obraz. Z 6 niemieckich bokserów wygrał tylko Alexander Powernow, i to tylko brąz ?
WS: Boks amatorski jest źle prowadzony. Dlatego my idziemy teraz naszą droga i pomagamy młodym, utalentowanym bokserom umjeszczając ich w internacie sportowym we Frankfurcie nad Odra. Poza tym organizujemy w Berlinie zajęcia sportowe, gdzie każdego popołudnia spotyka się 15 chłopaków aby trenować. Coś podobnego planujemy rownież w innych miastach. Mamy nadzieję, że co roku chociaż jeden z tych chłopaków "wybije" się tak, że trafi do naszego gymu.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © SEBA