18-09-2006

Pawel "Duncan" Matusik: Był Pan jednym z pierwszych ludzi, którzy wprowadzili w rodzimy światek sportowy innowacje, którą kilkanaście lat temu był boks zawodowy. Jak Pan wspomina początki Polish Boxing Promotion ?
Krzysztof Zbarski: Cóż, poznałem człowieka związanego z powstającą wówczas Wizją Sport, który zaproponował mi ciekawą współprace.

PM: Ówcześnie, na samym krajowym początku pańskim płatnikiem była Wizja. Bo wycofaniu się jej z rynku przeniósł Pan Grupę na rynki zagraniczne, dziś współpracuje Pan z Matchroom Sport. Dlaczego koniunktura węgierska jest bardziej przyjazna od polskiej ?
KZ:: Po odejściu Wizji z krajowego rynku wybrałem bardziej korzystne, z punktu biznesowego, przedsięwzięcia. Dziś tworze udane projekty z RTL Klub.

PM: Styl promowania. Pana teoretyczna konkurencja - Hammer KnockOut Promotions czy Boxing Europe stara się mocno promować swoich zawodników, np. w rankingach. Pan w chwili obecnej ma, i w przeszłości też Pan posiadał, zawodników, którzy bardziej zarabiali niż promowali. Mam tu na myśli swoiste tło dla sztandarowych pięściarzy PBP: Grzegorza Proksy, Alberta Sosnowskiego, Jozsef Matolcsiego, Gyorgy Hidvegiego, kiedyś Mihaliego Kotaia, Alberta Rybackiego czy Jacka Bielskiego. Dziś role tła spełniają Małek, Radoła, Zadworny kiedyś np. Jurczyk czy Butowicz. Skąd rozbieżności miedzy idee zawodową miedzy Panem a innymi polskimi grupami, ich promotorami ?
KZ:: Po pierwsze nie jestem promotorem! Ja nie promuje, jestem agentem na telewizyjnym rynku sportowych praw bokserskich. Moim narzędziem biznesowym są mass-media. Telewizja, partnerzy zgłaszają zapotrzebowanie na danego zawodnika, ja im go dostarczam. Gdy nabywam prawa do danej imprezy na przykład na terenie Węgier, dana telewizja często zgłasza dodatkowo ‘zapotrzebowanie’ na pojedynek konkretnego zawodnika, bycie agentem bokserów pozwala mi sprawniej wywiązywać się z podobnych przedsięwzięć.

PM: Dziś największym rywalem PBP wydaje się być Felix Promotion, Felixa Racza, praktycznie monopolisty na Węgrzech.
KZ:: Przypominam, że Polish Boxing Promotion nie istnieje od czasu wycofania się z polskiego rynku. A co do Felix Promotion. To nie prawda. Felix nie jest monopolistą na Węgrzech, tam działa bardzo wielu promotorów, Felix jest jednym z nich. Ma podpisany kontrakt z TV2, ja pracuje z RTLKlub, lokalni promotorzy pokazują swój boks także w węgierskim SportKlub i SPORT1.

PM: Pozyskał Pan nowego zawodnika - Łukasza Wawrzyczka z PKB Poznań. Jak Pan ocenia tego zawodnika ?
KZ:: To, że ten pan Wawrzyczek wystąpił na gali, do której posiadałem prawa TV, nie świadczy o tym, że jest to zawodnik w jakikolwiek sposób związany ze mną.

PM: Wawrzyczek mówił w wywiadzie o podpisanym kontrakcie, o przejściu na zawodowstwo ...
KZ:: Nie wiem z kim pan Wawrzyczek podpisał kontrakt, nie ze mną.

PM: Trener Veres. Jest to już drugi zagraniczny szkoleniowiec opiekujący się Pańskimi zawodnikami. Mógłby Pan dokonać porównania jego i poprzednika trenera Palamara ? Ich trybuty, efektywność pracy.
KZ:: To pytanie do zawodników. Trener Veres to bardzo dobry fachowiec.

PM: Dlaczego PBP zrezygnowało z usług ukraińskiego szkoleniowca ?
KZ:: To też pytanie do zawodników, to oni sami decydują o tym kto i ile ich trenuje. Widocznie nie było właściwej interakcji pomiędzy szkoleniowcem a zawodnikiem, wspólnego języka.

PM: Już od wielu lat widzimy postępującą zgniliznę w PZB. W czym Pan doszukuje się zasadności absurdu nie tylko we władzach związku, ale też w poszczególnych działach jak szkolenia, finansowanie... Ustępujemy w tym względzie np. Kazachstanowi czy innym republiką post-radzieckim, tylko, że Polska jest 40 mln krajem w Unii Europejskiej co jeszcze bardziej uwidocznia, czyniąc jeszcze bardziej ekstraordynaryjną, skrajnie niedysponowaną sytuację boksu amatorskiego w naszym kraju.
KZ:: Nie interesuje się tym zbytnio, nie mam też dobrego rozeznania.

PM: Kilkoro z promowanych przez Pana zawodników zakończyło kariery bez głośnych przyczyn, mam tu na myśli nieco już zapomnianych zawodników: Złotkowskiego, Bartnickiego, Rybackiego (wrócił po długiej przerwie), Kotaia , Rylik.
KZ:: Złotkowski był bardziej kick-boxerem niż bokserem. Komandos (Albert Rybacki przyp. red) wrócił na ring, szykuje się do kolejnej walki. Kotai ? Zarobił bardzo duże pieniądze, stał niezwykle popularny i zrobił na ringu to co chciał zrobić. W takiej sytuacji ciężko znaleźć motywacje choć nie wykluczone, że zobaczymy go na ringu pod koniec roku. Agnieszka Rylik, myślę, że się realizuje: Poranny program w TVN, Taniec z gwiazdami ale z tego co wiem Agnieszka jeszcze nie raz pokaże się na zawodowym ringu…

PM: Grzegorz Proksa, jestem pod dużym wrażeniem promowania tego zawodnika. Jest świetnie prowadzony pod względem sportowym i medialnym. Głośne gale, dobre pasy. Dlaczego pas WBC Youth nie jest już pasem Grzegorza ?
KZ:: Nie promuje Grzegorza Proksy, jestem agentem Grześka. Tak, słyszałem o całym zamieszaniu proszę sprostować, zaszła pomyłka. Grzegorz ma obydwa pasy (WBC i IBF Youth ), a cała sprawa została wyjaśniona z władzami WBC – zwykła internetowa ‘kaczka’.

PM: Wielu kibiców ma mniejsze lub większe zastrzeżenia do sposoby kierowania człowieka, który kiedyś był głośnym prospektem, następcą Andrzeja Gołoty. Chodzi oczywiście o Alberta Sosnowskiego. Zawodnik ma świetny bilans, w nim raptem jedno dobre, aczkolwiek nieco przebrzmiałem nazwisko - Norris. Mnie osobiście wydawało się, że ta walka będzie przełomem w karierze "Smoka" w zamian zauważyłem długą przerwę i walkę z przeciwnikiem podobnej klasy co inni przeciwnicy Alberta. Z jedną strony słyszymy o udanych sparingach z Brewsterem czy z Okhello a z drugiej strony dalej nie ma poważnej walki. Nie ma progresu, a nie mając wielkiego wyboru, uosabiamy Sosnowskiego z nadzieją dla polskiej wagi ciężkiej, dla polskiego boksu zawodowego.
KZ:: Myślę, że ostatnia walka Alberta była dobrą walką. Dystans 10 rund, w bardzo dużej mierze eliminacja negatywnych zachowań. Trzeba brać pod uwagę, że Albert nie miał kariery amatorskiej i tak naprawdę dopiero zaczyna poważną zawodowa karierę. Przez ok. 2 lata nie planuje żadnych gwałtowniejszych ruchów do kariery Alberta.

PM: Jak już byliśmy przy Albercie. Dlaczego nie doszły wielokrotne negocjacje (mówił o nich na łamach bokser.org Tomasz Bonin) pomiędzy Panem a Andrzejem Wasilewskim odnośnie organizacji pojedynku Bonin versus Sosnowski.
KZ:: Nigdy nie były prowadzone poważne rozmowy na ten temat.

PM: Jak wygląda zagraniczny sztab ?. Promotorzy, menagerowie, matchmakerowie itp. itp. itp.
KZ:: Przez 10 lat w tym biznesie pracowałem ze wszystkimi. Obecnie głównie pracuje z Barry Hearn’em (szef Matchroom Sport) czy Toddem duBoef z TopRank ale na dobra sprawę co impreza to często inny promotor.

PM: Zapewne już Pan wie o wygraniu przetargu na organizacje walki o tytuł IBF w wadze cruiser przez Hammer KnockOut Promotions. Czy uważa Pan, ze to może dać dalsze, pozytywne konsekwencje dla rozwoju i promocji polskiego boksu zawodowego ?
KZ:: Super! To wielki sukces, myślę, że nawet większy niż ten Adamka.

PM: Czy była osoba na jakiej się Pan wzorował czy wzoruje w promowaniu ?
KZ:: Podoba mi się rozwój jako taki, aktywność w różnych dziedzinach sportu, przy żelaznych zasadach w biznesie jak uczciwość, honor, lojalność. Robienie tego co robie, po prostu jak najlepiej.

PM: Dziękuje bardzo za wywiad i serdecznie pozdrawiam
KZ:: Dziękuje za rozmowę.

 
 
  WWW.BOKSER.ORG © DUNCAN