|
31-08-2006 Pawel "Duncan" Matusik: Na początku chciałbym podziękować za czas poświęcony bokser.org i spytać: Jak zdrowie ? Co dokładnie determinowało operacje i jak wygląda stan po zabiegu ?Grzegorz Proksa: Witam. Dziękuję. Na dzień dzisiejszy czuję się bardzo dobrze. Ręce są już całkowicie wyleczone za sprawą dr Roberta Śmigielskiego, który się nimi zajmował. Została mi jeszcze jedna wizyta 5 września, ale to tylko formalność. Kontuzja spowodowana była złamaniem zmęczeniowym 2 i 3 palca lewej ręki oraz 2 palca prawej ręki. Odkąd pamiętam borykałem się z nią jeszcze w czasach amatorskich, ale punkt kulminacyjny nastąpił podczas walki z Sekhonem oraz z Van Eesvelde. Powiedziałem sobie, że to już koniec męczarni i trzeba wreszcie coś z tym zrobić. Promotor skierował mnie na badania do Carolina Medical Center. Zrobiłem prześwietlenie i lekarz stwierdził, że jeszcze nigdy nie widział tak połamanych rąk jak w moim przypadku. Operacje przeszedłem 5 czerwca również pod okiem dr Śmigielskiego. Wspaniały specjalista dzięki któremu, szybko wróciłem na sale. PM: Cofnijmy się trochę wstecz. Jakbyś określił swoje dzieciństwo, moment kształtowania charakteru, czasy Szkoły Podstawowej im. Jerzego Chromika Nr 16 w Mysłowicach…. GP: Hmmm. Od dzieciństwa byłem związany ze sportem. Najpierw był boks pierwsze walki, które oglądałem w telewizji – Chris Eubank, Nigell Benn – klasyka dla mnie . Niestety moje losy potoczyły się tak, że nie było klubu blisko mojego miasta i zacząłem trenować piłkę nożną i kolarstwo. Szkołę Podstawową nie wspominam miło. Jakimś zrządzeniem losu zawsze w niej z wszystkim miałem pod górkę. Może ze względu na mój charakter. Rodzice mieli trochę kłopotów przeze mnie, ale myślę, że teraz im to w jakiś sposób wynagradzam. Nie byłem zbytnio rozumiany w moim osiedlu. Zawsze marzyłem o sportowym sukcesie. PM: W wieku 15 lat zacząłeś czynnie „zakochiwać” się w boksie. Victoria Jaworzno, Robert Kopytek. Jakieś refleksje ? GP: Wspaniały szkoleniowiec!!! Dziękuje Bogu, że miałem go jako trenera. Poświęcił mi kilka lat swojego życia. Dużo razem przeszliśmy i w sumie rozumiemy się bez słów. Zawdzięczam mu naprawdę bardzo wiele. Uważam, że jest w Polsce niedoceniany jako trener. Kiedy na początku 8 klasy szkoły podstawowej zacząłem uprawiać boks w Victorii Jaworzno często oprócz podstawowych treningów na Sali robiłem własne. Czy to biegi, czy ćwiczenia siłowe. Spotykałem się ze śmiechem swoich rówieśników, którzy mieli inne rozrywki, woleli pograć w piłkę czy iść na dyskotekę. Nie rozumieli, że oznaczyłem sobie w życiu cel i do którego rozpocząłem powolną, mozolną drogę. Teraz, kiedy czasami odwiedzam rodziców rodzinnych Mysłowicach, mijam się z dawnymi kolegami, którzy zastanawiają się co się stało z ich życiem i nie potrafią sobie znaleźć w nim miejsca. Cieszę się, że moje potoczyło się tak jak się potoczyło, że przetrwałem te trudne chwile, których nie było mało. PM: W marcu, już w swojej szóstej walce, wywalczyłeś w Anglii tytułu młodzieżowe kategorii średniej dwóch prestiżowych federacji: IBF i WBC – GRATULACJE, to było naprawdę efektowne! Zechcesz powiedzieć kibicom, tłumacząc wiele domysłów, dlaczego nie jesteś już posiadaczem pasa World Boxing Councli ? GP: To, że jestem posiadaczem młodzieżowych pasów nie oznacza, że jestem już Mistrzem. Przede mną daleka droga, której jestem świadomy. Do takich walk musi minąć jeszcze trochę czasu. Muszę złapać niezbędnego doświadczenia. Młodzieżowy pas to najlepsza droga do tego żeby kiedyś właśnie stanąć przed szansą walki o taki tytuł. Kilka obron awans w rankingach, w międzyczasie kilka walk z doświadczonymi zawodnikami. Jeśli tylko zdrowie dopisze... Wiem, że stać mnie na to. Kiedy zaczynałem boksować nigdy się nikogo nie obawiałem – nigdy! Niemożliwym było zdobycie Mistrzostwa Polski juniorów ( nie wspomnę o seniorach) kiedyś dla mnie. Zdobyłem go zaledwie po roku trenowania. Teraz wiem, że niemożliwe to tylko słowo. PM: Jak współpracuje Ci się z trenerem Laszlo Veresem ? „To bardzo techniczny szkoleniowiec, a poza tym bardzo dobry człowiek” – to opinia, którą usłyszałem. GP: Laszlo to sympatyczny facet. Proszę mi wierzyć. Jego zachowanie nie jest adekwatne do jego wieku. Ma bardzo młodzieżowy styl. Można z nim wymieniać poglądy nie tylko na temat boksu, ale również życia. Dużo z jego słów trafiło już w moje serce i stosuje je we własnym życiu. Ma ogromną wiedzę na temat boksu, tak samo jak bibliotekę walk. Jest jednym z niewielu trenerów, z którym znajduje wspólny język. Poświęca mi dużo uwagi. Podczas treningów jest Mistrzem mobilizacji. U niego nie ma 70 – 80 procent. Zawsze 100% Jeśli zauważy, że możesz więcej zawsze to z Ciebie wykrztusi. PM: Z tego co pamiętam nigdy nie zetknąłeś się z trenerem Palamarem, ale pewnie z opiniami na jego temat tak. Dałbyś rade ich porównać ? GP: Niestety, ale nigdy nic o nim nie słyszałem. PM: Powiem Ci coś szczerze: Zawsze byłem wielkim fanem Mihalyiego Kotaia. Świetny, efektowny puncher. Bardzo go zawsze komplementowałeś, jednak „Misi” pokazał bardzo mierną dyspozycje w swoich dwóch ostatnich walkach ze Stevem Conwayem ? Może Ty nam powiesz co się stało ? Będzie jeszcze walczyć ? Na pewno pozdrów go serdecznie od polskich kibiców. GP: Jeśli się z nim spotkam na pewno to uczynię. Dziękuje w jego imieniu. Trudno mi powiedzieć co stało się z Mishim w ostatnich walkach. Ciężko mi się o tym wypowiadać. Boks jest sportem indywidualnym i każdy odpowiada za siebie. Myślę, że brakło u niego mobilizacji, wewnętrznej samodyscypliny. Naprawdę trudno mi powiedzieć. Od ostatniej walki nie pokazał się w Gymie. PM: Czy teraz będziemy Was oglądać na Węgrzech i w RPA ? Czy szlaki Brytyjskie i Amerykańskie zostały zarzucone ? GP: Myślę, że wszystkie z wymienionych państw. Marzy mi się jeszcze Polska. Wreszcie u siebie, ale czas pokaże. Może kiedyś... PM: W Polsce dzięki bardzo dobrej i pozytywnej medialności (opartej na Twoich naturalnych cechach jak i ludzkich jak i bokserskich) stałeś się człowiekiem/bokserem popularnym. Masz dopiero sześć walk na koncie a jesteś dobrze rozpoznawalny. Jak Ty oceniasz promocje swojego nazwiska, swoich umiejętności ? GP: Szczerzę to w ogóle do tego nie dążę. To najmniej ważna rzecz dla mnie. Może dlatego tak się dzieje. Jestem człowiekiem spokojnym, dla którego najważniejsza jest rodzina i nic po za tym. Kiedy jednak wychodzę na ring to wiem po co i dlaczego. Mój promotor ma kontrakt z TVN , a mój styl boksowania podoba się widzom i kibicom. Dopóki będę się podobał i będzie oglądalność, moje walki będą pokazywane. Tutaj nic nie ma za darmo. Efekt morderczej, wieloletniej pracy. Tym zajmuje się mój promotor Krzysztof Zbarski. PM: Zapewne wiesz, że Twój kolega z amatorskich startów – Damian Jonak również skierował swoją karierę pięściarską na zawodowe tory. Jak go zapamiętałeś ? GP: To bardzo fajny chłopak. To dobrze, że zdecydował się podpisać zawodowy kontrakt. Mieliśmy okazje boksować razem dla jednego klubu WALKI ZABRZE. Życzę mu pomyślności, choć przyznam, że jeszcze nie widziałem jego walki. PM: Pytam bo Wasze porównania są nieuniknione. W bardzo podobnym czasie prześlijcie na zawodowstwo. Jesteście praktycznie w tej samej kategorii. Jednak Twoja kariera jest zdecydowanie głośniejsza. Jakbyś porównał siebie i jego - styl boksowania, kariera. GP: Dawno nie widziałem go w akcji i nie wiem jak teraz boksuje. Widziałem go bodajże ostatnio na jakimś turnieju w Jaworznie, albo w meczu ligowym z Robertem Gniotem w Płońsku. Nie pamiętam. Ja prezentuje różne style w zależności jak układa się walka i jakie błędy popełnia przeciwnik. Damian ma jeden charakterystyczny dla niego. PM: Damian w dość głośnym wywiadzie dla witryny bokser.org stwierdził: „Uważam Grzesia Proksę za niezłego boksera. Jest, ze tak powiem, dużo szumy wkoło niego a jest to spowodowane tym, ze ma podpisany kontrakt z TVN. Rozumiem TVN - stara się go pokazywać w jak najlepszym świetle, ale czasem zapominają o zachowaniu odpowiednich proporcji, "rozdmuchując" jego karierę. Oni sami pompują balon, a balony mają do siebie, ze w końcu pękają - i jest to normalne, ale czym większy balon tym większy huk. Zobaczymy co będzie się działo jak będzie dostawać lepszych przeciwników bo póki co z nikim dobrym nie boksował, a walka o te dwa pasy WBC i IBF ... na pewno nie był to wymagający przeciwnik.” Był też fragment o rzekomej małej sile Twojego uderzenia. Jak skontrujesz te słowa ? GP: Hahahah. Nie słyszałem tego. A to dobre! Cóż mogę powiedzieć... Damian dobrze wie, co jest grane. Nie wydaje mi się żeby miał tak słabą pamięć. Dobrze, że on przynajmniej walczy z kozakami. Proszę mi wierzyć, życzę mu jak najlepiej! Przyszłość pokaże... PM: W wywiadzie promotor, Hammer KnockOut Promotions, Andrzej Wasilewski bardzo ciepło i pozytywnie wyrażał się o Tobie. Ponoć też dostałeś propozycję z „Hammera”, ale wybrałeś intratniejszą z Polish Boxing Promotions ? GP: Tak, była taka propozycja, ale wybrałem lepszą dla mnie. Wiedziałem, że w grupie Krzysztofa Zbarskiego jest i Mishi i Mata ( Mihaly Kotai i Jozsef Matolcsi - przyp. Duncan ) czyli zawodnicy z mojej wagi. Mogłem zdobywać bezcenne lekcje boksu na sparingach. W dodatku doszły wyjazdy na zgrupowania w Las Vegas i choć nie długie to jednak niesamowite pod względem edukacji bokserskiej. Z przebiegu czasu gdybym miał jeszcze raz się zastanowić wybrałbym tę samą drogę. PM: Jak przygotowujesz się mentalnie do pojedynku. Krzysiek Włodarczyk słucha „czarnej” muzyki, Michael Moorer, kiedyś genialny zawodnik wagi crusier i bardzo dobry zawodnik wagi ciężkiej, zamykał się w piwnicy i oglądał drastyczne filmy, Andrzejowi Gołocie zdarzało się rozładowywać stres i napięcie na przedmiotach w szatni. Sposób Grzegorza Proksy ? GP: Słucham muzyki. Mam kilka kawałków, które od kilku lat mi towarzyszom. Przypominam sobie ciężkie chwile w swoim życiu, ludzi , którzy cieszyliby się z mojego potknięcia i myślę sobie, że nie dam im powodów do satysfakcji hahaha A tak poważnie to układam sobie walkę w głowie. Zawsze jestem dobrze przygotowany i nigdy nie zdarzyło mi się obawiać, choć zawsze proszę Boga o zdrowie dla mnie i mojego rywala, nic więcej. PM: Twoim idolem był zawsze Chris Eubank. Czy starasz się kopiować jego ringowe trybuty w swoim boksie ? Jeśli tak to jakie ? Ile jest w Grzegorzu Proksie Chrisa Eubanka ? GP: Myślę, że 0%. Chris jest jedyny i niepowtarzalny. Dzięki niemu zacząłem trenować boks, na początku pod okiem taty i brata w wieku 6 lat. Dzięki niemu pierwszy raz zamarzyłem, że mogę coś w życiu osiągnąć i to w dziedzinie, którą pokochałem. W dziedzinie nie mającej równych sobie. Z biegiem czasu kiedy zacząłem trenować boks i moja wiedza na jego temat zaczęła się powiększać, zacząłem zauważać jak wiele „dziur” ma mój idol (choćby walka z Calzaghe) . Nie mniej jednak w moim sercu na zawsze zostanie jednym z najlepszych. Simply the best. PM: Wracasz na ring. Zechcesz nam zdradzić nazwisko Twojego przeciwnika i miejsce rozegranie pojedynku ? Jak przebiegają Twoje przygotowania, czy już sparujesz ? GP: Na pewno będę boksował we wrześniu około 15. Mogę powiedzieć tylko tyle, że na Wyspach i nie w obronie pasów. Musimy sprawdzić jak będą działać moje narzędzia w prawdziwej walce. W treningu jestem od 6 tygodni, a od przyszłego zaczynam solidne sparingi. Na razie miałem kilka, ale tylko zadaniowych. PM: Agnieszka Rylik to jednak z Twoich największych fanek : ) . Co sądzisz na temat boksu kobiet ? GP: Nie wiedziałem o tym. Nie mniej jednak myślę, że moją córeczkę prędzej poślę na taniec towarzyski... PM: Polski boks amatorski jest w opłakanym stanie. Brak realnych perspektyw w zmianie sytuacji. Gdzie doszukujesz się takiego stanu rzeczy ? Byłeś w tym od środka… GP: Nie zastanawiałem się głębiej nad tym. Myślę, że jest to podyktowane systemem w nim panującym. U nas nie zmienia się nic od kilkudziesięciu lat. Te same twarze tylko na innych stołkach! I tak w koło Macieju! Szkoła boksu też jak za czasów Stamma, a boks już jest inny. PM: Dziękuje za wywiad i życzę powodzenia ! Chcesz na koniec coś powiedzieć ? GP: Nie ma sprawy. Dziękuje mojej rodzinie za to, że tak wspaniale mnie wspiera, dzieciom za motywacje w trudnych dla mnie chwilach. Dziękuje moim kibicom za dziesiątki maili i miłe słowa. Mój czas nadejdzie!!! Pozdrawiam wszystkich kibiców boksu ze strony bokser.org |
|||
| WWW.BOKSER.ORG | © DUNCAN | ||