IT'S SHOWTIME

Przemysław Mrzygłód, Informacja własna

2010-02-07

Kolejna gala z cyklu Wojak Boxing Night miała być przede wszystkim wielkim show Dawida Kosteckiego, który pojedynkiem z solidnym i doświadczonym Włochem Cichello chciał pokazać, że jest już gotów na o wiele poważniejsze wyzwania. Tak też się stało, jednak to nie walka „Cygana” okazała się być głównym wydarzeniem wieczoru. Wszystko i wszystkich przyćmiła wypowiedź Krzysztofa Włodarczyka, zaproszonego do studia telewizyjnego w roli eksperta, który w ordynarny sposób zarzucił Mateuszowi Masternakowi stosowanie nielegalnych substancji wspomagających. Medialne pyskówki, utarczki pomiędzy bokserami, towarzyszą tej dyscyplinie sportu już od długich lat; są normalnym, w pewnych granicach powszechnie akceptowanym , a nawet przez wielu lubianym zjawiskiem. Szeroko rozumiany show pomaga nakręcić zarówno koniunkturę, jak i emocje wokół konkretnego pojedynku. Jednak wczorajsze słowa popularnego „Diablo”, budzące u wielu fanów niesmak, wręcz wymuszają pytanie: „Czy aby o taki show chodzi nam wszystkim?”

Gospodarz studia, Paweł Wójcik, wywołując temat Masternaka, zapewne liczył, że zaproszeni do programu Paweł Kołodziej i Krzysztof Włodarczyk w ciekawy, charakterystyczny dla bokserów sposób ustosunkują się do osoby Mateusza - zwłaszcza że ten, we wcześniejszych wypowiedziach sugerował możliwość stocznia pojedynku zarówno z jednym, jak i drugim. Niemniej cytowane dziś przez wiele serwisów słowa „Diablo”: „Niech najpierw sobie powyciska wągry na plecach. Niech on się lepiej motywuje, a nie pije jakieś mleko z dodatkami” przerosły chyba najśmielsze oczekiwania redaktora. Fakt, trudno było się spodziewać, że pięściarz grupy BKP, na antenie telewizyjnej oskarży innego zawodnika o stosowanie dopingu, a przy okazji obrzydzi kolację widzom zgromadzonym przed telewizorami. Całe zdarzenie budzi tym większe politowanie, gdy prześledzi się genezę sporu Masternak vs grupa Andrzeja Wasilewskiego. Słynny wywiad, jakiego swego czasu Master udzielił portalowi Bokser.Org – w moim odczuciu nawet niekontrowersyjny – stał się punktem zapalnym tego dziwacznego sporu, w którym część pięściarzy BKP namaściła samych siebie na obrońców 'polskiej szkoły boksu' (Brzmi dumnie, prawda?). Artur Szpilka czy Łukasz Janik sugerowali w mediach, że chętnie spotkają się w ringu z buńczucznym podopiecznym Andrzeja Gmitruka. Masternak stał się zadrą w oku, choć we wspomnianym już wywiadzie nie obraził nikogo bezpośrednio, ani też nie wymienił żadnego konkretnego nazwiska. Po jego łatwym zwycięstwie nad Łukaszem Janikiem, konflikt przybrał jeszcze bardziej na sile, a wczorajsze wynurzenia „Diablo” zdają się sugerować, że koniec tych utarczek nie nastąpi szybko.

Często fachowcy czy sami zawodnicy zarzucającą polskim kibicom, że nie rozumieją specyfiki boksu, zwłaszcza jeśli chodzi o tak zwaną sferę medialną. To prawda: fani czasem zbyt dosłownie biorą do siebie popularny „trash-talk”, przesadnie emocjonalnie reagują na wypowiedzi bokserów, wylewają potoki niepotrzebnego chamstwa. Nie raz i nie dwa, zdarza się nam usłyszeć sakramentalne: „Nie ma się czym emocjonować, bo na Zachodzie czy w Ameryce to przecież normalne.” Tak, zgodzę się z tym, że wielu sympatyków pięściarstwa w naszym kraju zupełnie nie orientuje się w kulisach tego sportu. Niemniej, wczoraj uświadomiłem sobie, że w tej samej materii jeszcze gorsze wyczucie ma część polskich pięściarzy. Zastanawiam się co by się działo, gdyby tacy zawodnicy jak Krzysztof Włodarczyk czy Rafał Jackiewicz, egzystowali i prowadzi swoje kariery w warunkach amerykańskich. Co zrobiłby „Diablo”, gdyby obojętnie jaki bokser wyzwał go na pojedynek - nie tak jak Master: grzecznie i spokojnie, ale w stylu na przykład Jamesa Toneya: ostro, bezpardonowo? Co w odpowiedzi Włodarczyk kazałby wycisnąć takiemu śmiałkowi? I skąd? Jak zareagowałby Jackiewicz, gdyby funkcjonował w realiach USA i miał okazję czytać opinie użytkowników tamtejszych for internetowych - często o wiele bardziej dosadnych i krzywdzących. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że próbowałby namierzyć każdego takiego krytykanta, następnie odwiedzałby go osobiście i siłą skłaniał, najpierw do przyodziania się w różowy, obcisły, lateksowy strój, a potem wymuszał na nim pewną czynność fizjologiczną, koniecznie z ukierunkowaniem w stronę nogawki.

Poziom show, wynika z kilku różnych czynników. Ważna jest klasa sportowa zawodników, prestiż, stawka pojedynku, jak i przede wszystkim realia w jakich się takowe pokazowe widowisko tworzy. Medialne wojenki pomiędzy bokserami, będące w USA standardem są zwykle o wiele bardziej naładowane emocjami niż ma to miejsce w przypadku starć o znaczeniu powiedzmy regionalnym (Vide Polska). Mają swój specyficzny klimat i generalnie dotyczą pewnego utartego, naszkicowanego obszaru. Nie tak dawno świat emocjonował się konfrontacją Floyda Mayweathera z Mannym Pacquaio, a konkretniej zarzutów wystosowywanych przez obóz Amerykanina w stosunku do oponenta. Czy ktoś z was jest sobie w stanie wyobrazić sytuację, w której Floyd Mayweather na antenie HBO, krzyczy do mikrofonu: „Pacquaio ty sobie powyciskaj lepiej te wągry”? Ja jakoś nie potrafię. Tam po prostu świetnie wyczuwa się granicę pomiędzy brutalną, ale nadającą się do telewizji pokazówką, a przaśno-buraczanym pseudoshow. O ile w Stanach Zjednoczonych widzowie są bardziej przyzwyczajeni do takich konfrontacji medialnych, to u nas lwia część kibiców nie orientuje się w tego typu sytuacjach, nie zna dokładnie konfliktów pomiędzy promotorami, zawodnikami. Boks zawodowy w Polsce, to towar dopiero wprowadzany na poważną skalę na rynek, a trudno wyrobić dobrą markę produktowi, którego w pewien sposób definiują już „kibice pedały” i „wągry”.

Niniejszy tekst nie został stworzony przez redakcję portalu BOKSER.ORG i nie jest jej oficjalnym stanowiskiem. Redakcja portalu nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treści i inne materiały zamieszczane przez użytkowników w blogach i komentarzach, oraz innych wpisach umieszczanych przez użytkownika w serwisie. W przypadku naruszenia dóbr osobistych prosimy o niezwłoczny kontakt na adres e-mail: pomoc@bokser.org.

KOMENTARZE
Autor komentarza: GoldenBoy
Data: 07-02-2010 18:33:55
Diabełek potwierdził tylko poziom zawodników BKP... zarówno intelektualnie jak i bokserko leżą na dechach jeden kolo drugiego.

Janik tak pyszczył do Mateusza przed walką że połowa kibiców zaczęła się obawiać o Mastera, jednak ten zgotował niezłą niespodziankę i potraktował Janika jak czeskiego kelnera. Jak widać do dziś ta walka boli ich wszystkich.

diablo zachowuje się jak utytułowany zawodnik a prawda taka że do takiego mu daleko, a jego boks jest nudniejszy od niedzielnego kazania. Zamiast się wyśmiewać niech się weźmie do roboty bo jeszcze stary Fragomeni da mu lekcja (na którą szczerze liczę!!)

Dobrze na stronie napisał komentarz Stonka:
"Krzysiu - na następny raz jak będziesz chciał kogoś "zaczepić" to poproś A.Wasilewskiego żeby napisał ci jakiś błyskotliwy tekst na kartce i później go przeczytasz (nie ucz się na pamięć bo jeszcze coś przekręcisz i skompromitujesz się jak zawsze). Twój dowcip o pryszczach kwalifikuje cię do dzieci specjalnej troski! "

Nic dodać nić ująć, ryży pokazał swoje DNO...

Mam nadzieje że włodarczyk czyta choć część wypowiedzi na jego temat i zobaczy że ta mała garstka jego kibiców teraz się od niego odwraca i żeby się nie zdziwił że jak kiedyś będzie wychodził do ringu to usłyszy gwizdy..

A co do BKP i reszty tej śmiesznej ferajny typu Szpilki napiszę jeszcze ale o jużt nie tu..

Autor komentarza: capricornxxx
Data: 08-02-2010 15:42:55
Genialny tekst, przemo663. Świetnie napisany, nie pozbawiony dowcipu, ale i dosadnie i celnie ujmujący zagadnienie kultury osobistej, czy też ponoszenia odpowiedzialności za swoje wypowiedzi. Tego niektórym brakuje.
A jakby pan Włodarczyk przypadkiem nie pokonał Fragomeniego w swojej nastepnej walce, to bedę pierwszym, który go wyśmieje. Bez żadnych hamulców napiszę to co myślę.

Jest też kwestia odpowiedzialności z zakresu "paragrafialnego". Zniesławienie - to pierwsze mi się nasuwa na mózg.

Autor komentarza: przemo663
Data: 08-02-2010 17:28:45
Dzięki Capri.

Swoją drogą trochę współczuję Wasilewskiemu.Coś się zaczęło zmieniać na lepsze po takim okresie stagnacji, konkretnie chodzi mi tu o rywali dla jego chłopaków.Mazikin dla Wawrzyka, Calloway dla Kołodzieja, Rodriguez dla Jackiewicza, Nagy i Abdoul dla Hutkowskiego, Cichello dla Kosteckiego - to nie jest 3 liga słowacka.

Tymczasem Szpila "JP" w areszcie, Jackiewicz na antenie Polsatu tłumaczy kibicom kim są, teraz Diablo...Facet zaczyna inwestować w lepszych rywali, by lepiej sprzedawać widowisko, a tu mu chłopcy taki background robią...Mam wrażenie, że część bokserów z BKP przyzwyczaiła się, że są jedyną tak silną grupą w Polsce, że Polsat tak czy siak będzie ich pokazywał , więc się troszkę zbyt luźno poczuli.Tak naprawdę Polsat wyczuł chyba, że Wasylowi przyda się konkurencja na rynku i powiem tak: dobrze, że to wyczuł.Tylko szkoda, że ta konkurencja będzie nazywać się Grajewski.

Autor komentarza: capricornxxx
Data: 08-02-2010 17:36:25
Tak, żal że Gmitruk inwestuje w małą grupkę, a właściwie tylko w Tomka Adamka plus Masternaka, którego namaszcza na następce Górala - tak to de facto wygląda. Swoją drogą, czy Masternak też jest z gór? To by wiele wyjaśniło.

Polsat nie powinien dopuścić Grajewskiego do koryta i tyle.
Wykradł Wasilewskiemu jednego boksera i (póki co) popsuł go nam.
Któś tam napisał, że Jonak w ostatniej walce wypadł dobrze. Ja też wypadłem dobrze - w wolnym z moją koleżanką przed małym lulu.

Nie powinni w taki sposób prać "brudnych gaci", bo to przede wszystkim źle świadczy o nich, a nie o napadniętych. Sądziłem, że Krzysztof jest rozsądny i nie da się podpuścić.

Autor komentarza: przemo663
Data: 08-02-2010 17:51:45
Też o tym kiedyś pomyślałem, że gdyby Gmitruk miał bardziej rozbudowaną grupę zawodową mógłby liczyć na poważniejszy udział Polsatu.A tak został nam Andrzej "Zrobię galę na poziomie" Grajewski.Mam nadzieję, że Polsat Boxing Night jeszcze wróci, bo nie ukrywam, że sytuacja w której telewizja organizuje taki show najbardziej mi odpowiada.

Tak na marginesie to też miałem Krzyśka za rozsądniejszego gościa.No nic, mamy takie podwórko, a nie inne.

P.S
Masternak pochodzi chyba ze Świętokrzyskiego, czyli jakieś góry tam są.

 
Autor komentarza: capricornxxx
Data: 09-02-2010 00:36:23
Ty, a może Diablo myślał o odrze, albo o ospie?

Przypuszczam, że za wcześnie go atakujemy. Mea maxima culpa!
Ty też bij się w pierś, bo jak Ci pryszcze wyskoczą na twarzy to Jawa, Filipiny i Nowa Zelandia, ze swoimi kraterami będą się Tobie śnić, jako Ziemia Obiecana, albo zgoła jako klimaty Stonka Eden Mix Party Heaven w Londynie.

Aby móc komentować, musisz być zarejestorwanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.
Panel logowania
Login:
Hasło:
 
 
Zapamiętaj


Polecamy


Statystyki

MMA Boks Tomasz Adamek Vancouver 2010