Dziś rano na drodze ekspresowej S19 doszło do wypadku, w którym brały udział trzy samochody. W jednym z nich jechał nasz ostatni zawodowy mistrz świata w boksie.
W pewnym momencie kierowca Hyundaia wjechał pod prąd i zderzył się z dwoma prawidłowo jadącymi samochodami. W jednym z nich jechał Łukasz Różański (15-1, 14 KO).
Kierowca, który prowadził samochód pod prąd, zginął niestety na miejscu. Auto stanęło w płomieniach. Na szczęście pozostali uczestnicy tego zdarzenia, w tym Łukasz, są w dobrym stanie, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Miał być powrót na ring, ale póki co życzmy naszemu niedawnemu championowi szybkiego powrotu do zdrowia...