- Spotkam się z mocnym mistrzem, mam jednak za sobą piękne przygotowania i zamierzam zrobić temu chłopakowi krzywdę - zapowiada Keith Thurman (31-1, 23 KO), który w sobotnią noc zaatakuje Sebastiana Fundorę (23-1-1, 15 KO) i jego pas WBC wagi junior średniej.
- On lubi się pobić, przyjmuje ciosy, więc jestem tu, żeby ugasić u niego ten ogień. Na każdego kozaka znajdzie się w boksie jeszcze większy, a ja wiem jak się z nim rozprawić. Mam wszystko co potrzeba, żeby wygrać tę walkę i odebrać mu tytuł. A co potem? Spotkam się z tym, na kim najlepiej zarobię - kontynuował dawny lider kategorii półśredniej.
Po krótkim namyśle "One Time" przyznał jednak, że motywuje go widmo rewanżu z Mannym Pacquiao (62-8-3, 39 KO) za jedyną porażkę w karierze.
- To byłoby moje odkupienie, to rzeczywiście kusząca wizja. Jeśli pojawi się możliwość zrewanżowania się Pacquiao, prawdopodobnie wziąłbym taki pojedynek - zakończył Thurman.