Tyson Fury (34-2-1, 24 KO) pozostaje otwarty na walkę z Anthonym Joshuą (29-4, 26 KO), a bliska współpraca AJ-a z Aleksandrem Usykiem (24-0, 15 KO) tylko podkręca "Króla Cyganów".
Niedawno ojciec Tysona - John Fury, udzielił głośnego wywiadu, w którym stwierdził między innymi, że dni jego syna w poważnym boksie się skończyły, a on nie ma już szans z Usykiem, jeśli dopełni się trylogia między nimi. Więcej przeczytacie TUTAJ >>>
Póki co Fury 11 kwietnia w Londynie spotka się z dużym i silnym Arslanbekiem Machmudowem (21-2, 19 KO).
- Najpierw muszę odprawić Machmudowa, a potem, jeśli będzie tylko taka okazja, zróbmy walkę z Joshuą. Dobrze widzieć go wracającego do treningów po trudnym dla siebie okresie. Jeśli on tego zechce, zrobimy to, najlepiej jeszcze z Usykiem w jego narożniku. To mu nic nie pomoże, zresztą wtedy ja sprowadzę do swojego narożnika Lennoxa Lewisa. Trafiałem w głowę Usyka, trafię i Joshuę - powiedział w swoim stylu Fury.
Joshua trenuje teraz na jednej sali z Usykiem, a za jego przygotowania odpowiada Igor Golub. Powrót na ring Brytyjczyka wstępnie zaplanowano na lipiec.