Trwa gala w Jastrzębiu Zdrój. Przed momentem na zwycięską ścieżkę powrócił Kamil Gardzielik (20-1, 4 KO).
Naprzeciw byłego mistrza Polski wagi średniej stanął Jewgen Turowski (3-4, 2 KO). Początkowo Kamil wyboksowywał rywala, ale pod koniec drugiej rundy przyjął prawy sierpowy. W połowie trzeciej zatoczył się po kolejnym prawym, przeleciał pół ringu i zatrzymał na linach. Ukrainiec pokpił sprawę, odszedł od zranionej ofiary i chyba czekał na liczenie. Ale nokdaunu nie było, a zanim on ruszył poprawić czymś mocnym, Polak dostał kilka cennych sekund, doszedł do siebie i oddalił niebezpieczeństwo.
Ukrainiec opadł z sił w połowie czwartego starcia i potem nie stanowił już takiego zagrożenia jak wcześniej. Łatwe do punktowania 4:2 w rundach, choć jeden z sędziów wyciągnął z tego remis. Ostatecznie punktacja 57:57 i dwukrotnie 58:56.
Wcześniej Jacek Targiel (1-0) w swoim bokserskim debiucie pokonał 39:37 i dwukrotnie 40:36 Fabiana Herrerę (1-3).