Trzy mistrzowskie walki, ale i chyba smutne pożegnanie bokserskiej legendy - to wszystko obejrzeli dziś kibice podczas gali w Jokohamie.
Nonito Donaire (43-10, 28 KO) został zaproszony do eliminatora wagi koguciej. Ale mistrzem świata on zostawał blisko dwie dekady temu i nawet takiego mocarza jak on wiek dopada. "Filipiński Flesz" został zastopowany przez Riku Masudę (10-1, 9 KO) w połowie ósmej rundy, ale wcześniej Japończyk dominował w tym pojedynku i prowadził wysoko na punkty. Donaire był liczony w końcówce siódmej odsłony po bezpośrednim lewym krzyżowym.
Ryusei Matsumoto (8-0, 4 KO) po raz pierwszy obronił "regularny" pas WBA wagi słomkowej, pokonując po raz drugi na punkty swojego rodaka Yuni Takadę (16-10-3, 6 KO). Sędziowie punktowali wyjątkowo zgodnie - 3x 120:108.
Anthony Olascuaga (12-1, 9 KO) jest co prawda Amerykaninem, ale z ostatnich ośmiu walk aż siedem stoczył w Japonii, gdzie zresztą jest bardzo ceniony. W piątej obronie pasa WBO wagi muszej zastopował w dziewiątej rundzie Jukiyę Iimurę (9-2, 2 KO), prowadząc od początku do końca jednostronnej potyczki.
Po raz drugi w karierze mistrzem świata kategorii junior muszej - tym razem federacji WBC, został Shokichi Iwata (16-2, 12 KO). Pięściarz z Tokio pokonał techniczną decyzją po niepełnych ośmiu rundach broniącego pasa Thammanoona Niyomtronga (29-2, 11 KO).Sędziowie na tym etapie pojedynku punktowali 78:74 i dwukrotnie 79:73.