Murat Gasijew (33-2, 26 KO) nokautując ciężko w połowie grudnia Kubrata Pulewa (KO 6) sięgnął po (wice)mistrzowski pas WBA Regular wagi ciężkiej. I teraz naciska federację, by ta pozbawiła Aleksandra Usyka (24-0, 15 KO) pełnoprawnego tytułu.
Ukraiński technik w lecie ubiegłego roku został bezdyskusyjnym championem królewskiej kategorii. Oddał pas WBO, który przejął Fabio Wardley, ale pozostały mi jeszcze trofea WBC, IBF i właśnie WBA. Najbliższy pojedynek stoczy 23 maja w Gizie, tocząc kontrowersyjną walkę z gwiazdą kickboxingu, ale niesprawdzonym w boksie Rico Verhoevenem (1-0, 1 KO).
Walkę jako mistrzowską uznała federacja WBC, za co zresztą spadła na nią fala krytyki. Ale WBA i IBF milczą. To wszystko próbuje teraz wykorzystać zespół Rosjanina, domagając się od World Boxing Association, by ta pozbawiła Usyka tytułu, a jego awansowała z mistrza "regularnego" na pełnoprawnego championa.
- Murat jest dumnym mistrzem WBA i dąży do najlepszych możliwych walk, jak choćby z Itaumą, Joshuą, czy właśnie Usykiem. On jest gotowy na każdego, a jeśli tytuł WBA nie będzie w stawce walki Usyka, to logiczne wydaje się, że pas mistrzowski powinien mu zostać odebrany, albo chociaż żeby został uznany za "mistrza w zawieszeniu". Wtedy pełnoprawnym mistrzem zostałby Murat. Mogę obiecać w swoim i jego imieniu, że broniłby dumnie tego tytułu z najlepszymi i najbardziej zasłużonymi przeciwnikami - powiedział Al Siesta, współpromotor Gasijewa.
Przypomnijmy, że zanim Usyk i Gasijew z powodzeniem rozpoczęli starty w wadze ciężkiej, wcześniej byli zunifikowanymi championami kategorii cruiser. Spotkali się w finale pamiętnego turnieju WBSS w lipcu 2018 roku. Wysoko na punkty wygrał wtedy Ukrainiec, choć - podobno - Rosjanin boksował wówczas z poważną kontuzją.