Pierwotny plan zakładał, że Anthony Joshua (29-4, 26 KO) po wygranej pod koniec zeszłego roku wróci już w marcu, lecz tragiczny wypadek, w którym zginęło jego dwóch przyjaciół i członków sztabu, sprawił, że pod znakiem zapytania stanęła jego cała kariera.
Promujący go Eddie Hearn stwierdził niedawno, że były dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej mógłby wrócić późnym latem, gdzieś na przełomie sierpnia i września. Teraz jednak dostajemy komunikat, że AJ może pojawić się między linami już w lipcu.
- Anthony na pewno w najbliższej nie spotka się z Furym, a taką walkę planowaliśmy wcześniej na sierpień. Obecnie rozważamy różne opcje i możliwe, że zobaczymy go w ringu w lipcu. Ale tak naprawdę zielone światło będziemy mieli dopiero wtedy, gdy AJ rozpocznie obóz przygotowawczy i sprawdzimy, w jakim wtedy jest miejscu. Wciąż pozostajemy otwarci na walkę z Furym, ale dopiero pod koniec roku, a może nawet na początku przyszłego. Anthony trenuje, jednak na wyższe obroty wejdzie dopiero za kilka tygodni - powiedział szef grupy Matchroom.
Federacja WBA i IBF pominęły dawnego championa w swoim rankingu, Brytyjczyk jest za to notowany w dwóch pozostałych liczących się organizacjach - WBC #3 oraz WBO #5.