Poważne problemy Edwina Rodrigueza (31-2, 20 KO), który swego czasu należał do szerokiej czołówki wagi super średniej i półciężkiej.
W naszym kraju zasłynął jako kumpel "Szpili", który był gotów pobić się bark w bark z Polakiem z ekipą Deontaya Wildera. Na ostatniej prostej przeskoczył do kategorii cruiser, zanotował trzy zwycięstwa i odwiesił rękawice na kołku. Dostał bowiem pracę w policji.
Ale to właśnie doprowadziło go teraz do poważnych kłopotów. "La Bomba" został bowiem oskarżony - wraz z trzema innymi mężczyznami, o nieumyślne przyczynienie się do śmierci 25-letniego policyjnego rekruta. Niejaki Enrique Delgado-Garcia zmarł na skutek obrażeń odniesionych po treningu bokserskim w akademii Massachusetts State Police.