CANELO: NIE BYŁEM SOBĄ, MUSIMY Z CRAWFORDEM ZNÓW TO ZROBIĆ

2026-02-07, Redakcja, The Ring

Terence Crawford (42-0, 31 KO) zarzeka się, że za żadne pieniądze nie wróci ze sportowej emerytury. Z kolei urażona duma Saula Alvareza (63-3-2, 39 KO) sprawia, że za wszelką cenę chciałby Amerykanina znów ściągnąć do ringu.

W połowie września Crawford pewnie wypunktował sławnego Meksykanina. Punktacja nie była wysoka - 116:112 i dwukrotnie 115:113, ale nie oddawała ona obrazu potyczki. "Bud" wyraźnie górował nad Canelo i powinien zwyciężyć znacznie wyraźniej.

I tak jak w przypadku porażki z Biwołem, tak i teraz Alvarez ma mnóstwo wymówek na swoją porażkę. Ale ci z wielkim ego tak widać mają...

- Zawsze bardzo ceniłem Crawforda i okazywałem mu szacunek, ale po prostu musimy zrobić to raz jeszcze. Jeśli on chce dostać te wszystkie honory i uznanie, musi mi dać rewanż. Operacja łokcia, jaką przeszedłem pod koniec października, sprawi, że będę w pełni sprawny. Bo w pierwszym pojedynku nie czułem się tak, jak bym chciał. Ciało reagowało nie tak jak powinno, byłem jakby wolniejszy, źle schodziłem z ostatnimi kilogramami i czułem się nieco zmęczony. Przez to straciłem nogi i choć robiłem co mogłem, to nie wszystko tamtej nocy zadziałało. Dlatego muszę doprowadzić do rewanżu, do którego podejdę przygotowany na sto procent. We wrześniu nie czułem się do końca sobą. Z drugiej strony muszę zaakceptować jego decyzję i iść naprzód. Nie zamierzam szukać łatwych rozwiązań, tylko od razu wrócić walką mistrzowską - powiedział Canelo.

Powrót Meksykanina po rehabilitacji wstępnie planowany jest na wrzesień tego roku.

<< Powrót na stronę główną <<