Josh Kelly (18-1-1, 9 KO) nic sobie nie robi z protestu złożonego przez Bachrama Murtazalijewa i już planuje kolejną walkę, mając na oku dwóch pięściarzy.
Jednym z nich jest Conor Benn (24-1, 14 KO), zaś drugim Xander Zayas (23-0, 13 KO), który w sobotnią noc pokonując Abassa Baraou zunifikował pasy WBO i WBA wagi junior średniej. Kelly w tym samym limicie, również od soboty, piastuje tytuł federacji IBF. Benn nie ma żadnego trofeum, ma za to duże nazwisko, co również jest sporym atutem.
- Szczerze mówiąc bardzo chętnie spotkałbym się z Bennem, bo to byłyby łatwo zarobione pieniądze. Wątpię, aby on wziął taki pojedynek, ale być może się mylę. Razem wypełnilibyśmy stadion, więc tego na pewno poszukamy. Inną ciekawą opcją byłby Zayas. Dzięki wsparciu kibiców Sunderlandu, ale i innych fanów boksu z północnego wschodu, również z Zayasem moglibyśmy wypełnić stadion. On ma przecież dwa z czterech najważniejszych pasów, ja mam trzeci, więc czemu nie spróbować powiększyć swojej kolekcji i dodać dwa następne tytuły? Tym bardziej, iż jestem przekonany, że pokonałbym go w takiej walce - powiedział Kelly.