Nazwisko Andy'ego Ruiza (35-2-1, 22 KO) pojawia się ostatnio w kontekście Aleksandra Usyka i Tysona Fury'ego. Dlatego też pojawia się z nim coraz więcej wywiadów.
"Niszczyciel" został zapytany o najtrudniejszą walkę w karierze i bez wahania wskazał na tę ostatnią, zremisowaną z Jarrellem Millerem w sierpniu 2024.
- Od piątej rundy walczyłem już tylko jedną ręką, a było ich przecież dwanaście. Tak naprawdę chciałem już tylko dotrwać do końca. Nic nie mogłem zrobić, byłem bezbronny. W pewnym momencie chciałem się nawet poddać w narożniku, ale wtedy tato wykrzyczał do mnie "nie ma k***a mowy, zostały jeszcze cztery rundy". Bez wątpienia to była dla mnie najtrudniejsza walka w całej karierze - stwierdził Ruiz, były mistrz świata wagi ciężkiej.