Trener Junto Nakataniego (32-0, 24 KO) Rudy Hernandez przyznaje, iż postawa Japończyka w starciu z Sebastianem Hernandezem Reyesem (20-1, 18 KO) była zbyt słaba, by móc skutecznie rywalizować z Naoyą Inoue (32-0, 27 KO).
Przypomnijmy - "Big Bang" ze sporymi kłopotami uporał się z Meksykaninem, ale styl polegający na stałej presji i licznych ciosach sprawił Japończykowi sporo problemów. Trener Hernandez zgadza się z opinią, iż forma Nakataniego pozostawiła wiele do życzenia, niemniej style robią walkę, a starcia z Hernandezem Reyesem nie da się przełożyć jeden do jednego w kontekście hitowego, bratobójczego starcia.
- W dniu walki z Inoue musimy być o wiele lepsi. Mamy kilka elementów, nad którymi możemy popracować i mam nadzieję, że zadziałają one na naszą korzyść. Nie wiem, jak potencjalne starcie z Naoyą widzą kibice, ale wiem, że musimy być od niego lepsi, znaleźć na niego sposób. Nie zamierzamy uciekać, tylko wygrać.
- Style Hernandeza Reyesa i Inoue są kompletnie różne. Inoue nie jest tak duży i świeży jak Meksykanin. Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że Inoue to najlepszy pięściarz na świecie i numer jeden bez podziału na kategorii wagowe. Nadal jest na szczycie.
- (…) Junto pokazał już, że się nie poddaje i walczy do końca. Nie myślę nawet o tym, że trafi Inoue czymś mocnym i powali go na deski. Nie możemy być przewidywalni, gdyż w przeciwnym razie Inoue wyczeka odpowiedni moment i sam złapie Junto swoim uderzeniem, a przecież bije naprawdę mocno. Nie wydaje mi się, aby Nakatani mógł pójść po nokaut, ale jestem zdania, że pokonamy Inoue na punkty. Może sześć i pół do pięciu i pół rundy. Jeśli nadarzy się okazja, wygramy przez nokaut. To byłoby wspaniałe, nie? Trzymam kciuki, by tak się stało - podsumował amerykański szkoleniowiec.