MAZUR WYMĘCZYŁ WYGRANĄ NAD GULIAKIEWICZEM

Redakcja, Informacja własna

2017-10-07

Tomasz Mazur (8-1-1, 2 KO) zanotował najcenniejsze zwycięstwo w karierze, pokonując przed momentem w Białymstoku dawnego mistrza Europy, Siergieja Guliakiewicza (43-9, 17 KO). Nie był to jednak porywający spektakl.

W pierwszej rundzie Białorusin zaskoczył Polaka kombinacją lewy sierpowy-prawy krzyżowy. Od drugiej nieznaczną przewagę zaczął przejmować podopieczny Darka Snarskiego, ale na półmetku - pomimo ostrzeżenia za przetrzymywanie, Guliakiewicz złapał swój rytm, lepiej dystansował i pojedynczymi ciosami z doskoku trafiał podrażnionego Tomka, który momentami tracił chłodną głowę i dawał się wciągać rywalowi w jego grę. Potem na szczęście opanował emocje i wrócił do gry.

W dziewiątym starciu Guliakiewicz został ukarany odjęciem drugiego punktu. Trochę po gospodarsku. Gdy zabrzmiał ostatni gong można było odnieść wrażenie, że Tomek nie dał z siebie wszystkiego, nie oddychał wcale ciężko i mógł trochę bardziej podkręcić tempo. Sędziowie punktowali 97:93, 96:96 i 98:94 - stosunkiem głosów dwa do remisu zwyciężył Polak. I tylko mała uwaga... Skoro Białorusina ukarano odjęciem dwóch punktów, a werdykt był jaki był, to znaczy, że sędziowie dali po kilka rund remisowych. To takie punktowanie na alibi, bo przecież zwycięzcę w poszczególnych starciach powinno się wskazać.