HUCK: NIEMIECKA SZKOŁA I AMERYKAŃSKI LUZ TO ZABÓJCZE POŁĄCZENIE

Leszek Dudek, Informacja własna

2015-08-14

Kiedy Marco Huck (38-2-1, 26 KO) zakończył współpracę z grupą Saueland Event i trenerem Ullim Wegnerem, natychmiast pojawiły się głosy, że zbliża się koniec jego panowania na tronie WBO wagi cruiser. Mało doświadczona ekipa naturalizowanego Niemca nie bardzo wiedziała, jak zająć się dalej jego karierą, co poskutkowało prawie roczną przerwą.

Efektownie walczącym "Kapitanem Hakiem" zainteresowali się jednak potężni ludzie z drugiej strony Oceanu Atlantyckiego. Za sprawą projektu Premier Boxing Champions Marco będzie miał szansę pokazać się w USA i zapowiada, że podbije serca amerykańskiej publiczności. Dziś w nocy naprzeciw Hucka stanie obowiązkowy pretendent Krzysztof Głowacki (24-0, 15 KO). Mistrz traktuje go jak przeszkodę, którą musi usunąć z drogi.

- Jestem w życiowej formie, zobaczycie najlepszego Hucka w karierze. Ulli Wegner był znakomitym szkoleniowcem, ale Don House daje mi więcej swobody i wolności, przez co spoczywa na mnie większa odpowiedzialność. Połączenie surowej niemieckiej szkoły boksu z amerykańskim luzem będzie zabójcze - przekonywał mnie niespełna 31-letni czempion.

Plany Marco są ogólnie znane - po ustanowieniu rekordu skutecznych obron zamierza przenieść się na stałe do wagi ciężkiej, by spróbować zostać pierwszym niemieckim czempionem wszechwag od czasu Maxa Schmelinga. Nikt nie daje mu na to większych szans, ale ze swoim efektownym stylem Huck na pewno może stoczyć kilka ciekawych walk w królewskiej kategorii. Być może wcześniej zdąży jeszcze spotkać się w ringu z marzącym o kolejnym tytule Royem Jonesem Juniorem (61-8, 44 KO).

- Roy to żyjąca legenda sportu. Kiedy byłem młodszy, oglądałem wszystkie jego walki. Jeżeli dojdzie do naszej walki, to pewnie będę czuł się źle z każdym ciosem, którym go trafię, ale nie wykluczam, że to się wydarzy. Zobaczymy - mówi Huck. - Nie wierzę tylko w rewanż z Powietkinem. Wszyscy widzieli, że go zlałem. Może dlatego potem wziął się do ostrzejszych treningów. Wątpię, by odważył się znów wyjść ze mną do ringu. Wziąłbym taką walkę w każdej chwili, mogę go pobić nawet jutro - kończy.