RAFAŁ KACZOR: PRZEGRANY POWINIEN ZAKOŃCZYĆ KARIERĘ

Redakcja, Informacja prasowa

2014-10-23

- Przegrany w naszej walce powinien zakończyć karierę - mówi Rafał Kaczor (2-0) przed walką z Piotrem Gudelem (1-1) na gali "Polsat Boxing Night", która odbędzie się 8 listopada w Krakowie. Transmisja w Polsacie Sport i kanale otwartym Polsatu.

- Już kilka razy wygrałem z Piotrem Gudelem i nie widzę powodu, abym miał nie zwyciężyć ponownie. Oczywiście, on jest sporo młodszym, perspektywicznym zawodnikiem, ma prawo wierzyć w swój sukces, ale ja nie dopuszczam myśli o porażce. Tak naprawdę przegrałem z nim przypadkowo kilka lat temu w półfinale Mistrzostw Polski. Pękł mi nos i lekarz przerwał walkę, choć na punkty prowadziłem u wszystkich sędziów - powiedział Rafał

Jego zdaniem przegrany w bezpośredniej walce w Krakowie, powinien zakończyć

- Tak naprawdę nie chciałem tej walki, bo chcę iść do przodu w karierze, ale po wycofaniu się Krzysztofa Cieślaka, przyjąłem wyzwanie, bo jestem prawdziwym sportowcem. Chciałbym wygrać przed czasem, co więcej, jestem na to gotowy. A Piotrek, choć znany z tego, że jest twardy w ringu, to jednak po porażce powinien określić się, czy dalej boksuje, skoro nie może wygrać ze mną, już starszym pięściarzem.  Przegrany niech zawiesza rękawice na kołku - dodał podopieczny Zenona

32-letni Rafał Kaczor, na zawodowych ringach ma bilans 2-0. Wcześniej z powodzeniem walczył jako amator, boksował na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, był ćwierćfinalistą Mistrzostw Świata, zdobywał tytuły mistrza kraju.

- W 2007 roku, kiedy zdobyłem kwalifikację olimpijską, miałem propozycje z grup zawodowych w Stanach Zjednoczonych. Ale wtedy żadne pieniądze nie przekonałyby mnie do podpisania kontraktu profesjonalnego, bo liczyły się igrzyska i medal. Teraz po tych kilku latach nie żałuję decyzji i wciąż wierzę, że osiągnę swój cel - będę jednym z najstarszych mistrzów świata. W wadze lekkiej mam większe szanse rozwoju, nie tracę nadziei - powiedział Rafał Kaczor.

Z Piotrem Gudelem, z którym wygrał w debiucie zawodowym w 2013 roku, spotka się w limicie wagowym -58,5 kg.

- Ważę powyżej 60 kg, dlatego do tej walki muszę zbijać 4-5 kg. A to dlatego, że szykowałem się na Cieślaka, stąd wyższa moja waga. Pojawiła się też możliwość potyczki z Krzysztofem Rogowskim. Początkowo byłem sceptyczny, ale kiedy pojechał na pożarcie na Wyspy Brytyjskie i pokonał miejscowego faworyta, to jego akcje poszły w górę. Ale o wyborze rywala decydują promotorzy i telewizja. Czekam cały czas na Cieślaka. - dodał.

Głównym wydarzeniem krakowskiej imprezy będzie walka byłego mistrza świata wagi półciężkiej i junior ciężkiej Tomasza Adamka (49-3) z Arturem Szpilką (16-1).