CANELO CZEKA NA FLOYDA LUB COTTO

Luis Sandoval, boxingscene.com

2012-04-12

W swojej wieloletniej, pełnej sukcesów karierze Shane Mosley (46-7-1, 39 KO) mierzył się najlepszymi pięściarzami wagi lekkiej, półśredniej i junior średniej, ale nigdy nie poniósł porażki w walce z Meksykaninem. 5 maja w MGM Grand w Las Vegas Saul Alvarez (39-0-1, 29 KO) postara się to zmienić. W stawce pojedynku znajdzie się należący do "Canelo" tytuł mistrza świata federacji WBC w limicie 154 funtów.

- Wiem, że Mosley nigdy nie przegrał z Meksykaninem, bo uważnie przyglądałem się jego karierze. Widziałem całe mnóstwo jego walk. Dlaczego? Bo to pięściarz kompletny i mogę wiele się od niego nauczyć. Wiem, że do tej pory pokonał każdego Meksykanina, który stał na jego drodze. To znakomity pięściarz i czeka nas wspaniała, ale bardzo trudna walka. Wygram i dokonam tego, czego nie zrobił przede mną żaden inny Meksykanin - zapowiada 21-letni Alvarez.

Młody "Canelo" był kilka miesięcy temu wymieniany w gronie potencjalnych rywali samego Floyda Mayweathera (42-0, 26 KO). Ostatecznie "Money" zdecydował się na portorykańskiego gwiazdora - Miguela Angela Cotto (37-2, 30 KO), z którym zmierzy się w walce wieczoru na gali, gdzie Saul zaboksuje ze "Słodkim". Podobno Alvarez zgodził się wystąpić w Las Vegas, kiedy obiecano mu, że to on będzie następnym przeciwnikiem Floyda.

- Dokładnie tego chcę, na to czekam. Oczywiście najpierw muszę rozprawić się z Mosleyem. Skupiam się tylko na najbliższej walce - zapewnia "Canelo".