OBÓZ MOLINY ZŁOŻY PROTEST

Rick Reeno, boxingscene.com

2012-03-25

Po kontrowersyjnej porażce przez dyskwalifikację w walce z Jamesem Kirklandem (31-1, 27 KO), obóz Carlosa Moliny (19-5-2, 6 KO) zamierza złożyć protest. W momencie przerwania pojedynku 28-letni Meksykanin prowadził wyraźnie na kartach dwóch sędziów punktowych.

W końcówce dziesiątej rundy Molina znajdował się w natarciu i próbował przełamać Kirklanda, jednak nadział się przy tym na potężny cios i padł na deski. Carlos wstał szybko i nie zdradzał żadnych oznak zamroczenia, a podczas liczenia rozbrzmiał dodatkowo gong, po którym jeden z członków jego teamu odruchowo wszedł między liny. Sędzia ringowy Jon Schorle zapytał Molinę, czy wszystko jest z nim w porządku, po czym odesłał obydwu zawodników do swoich narożników, by po krótkiej konsultacji z ludźmi znajdującymi się przy ringu podjąć decyzję o dyskwalifikacji "Króla".

- Złożymy prostest, kiedy tylko skończymy śledztwo. Nie można reagować na sugestie ludzi znajdujących się przy ringu bez obejrzenia powtórki. Wiele rzeczy wydało nam się przeprowadzone niezgodnie z przepisami i musimy teraz ustalić, czy uda się to potwierdzić dzięki nagraniom z walki. Tego typu decyzje niszczą boks. Zawodnikom odmawia się możliwości ukończenia znakomitego pojedynku - powiedział rozczarowany Leon Margules.

- Jaki jest sens dyskwalifikowania Moliny? Rozebrzmiał gong, więc jeden z członków jego narożnika wszedł między liny. Członek komisji był przecież z ludźmi Carlosa i nawet nie zareagował, nie próbował nikogo powstrzymywać. On też słyszał gong. Tak zachowują się ludzie z narożnika - kiedy słyszą sygnał na 10 sekund przed końcem rundy, ustawiają się przy linach i wchodzą do ringu natychmiast po gongu. Szefowie Golden Boy Promotions krzyczeli, żeby zdyskwalifikować Molinę, więc sędzia się ugiął. Gong nie powinien zabrzmieć przed końcem liczenia.

W 2006 roku miała miejsce podobna sytuacja - Roger Mayweather wbiegł na ring i rzucił się na ludzi Zaba Judaha, kiedy "Super" uderzył jego bratanka poniżej pasa. Kiedy tylko sytuację uspokojono, walka została wznowiona.

- Roger Mayweather wskoczył na ring i zaczął bójkę, a jednak nikt nie chciał go dyskwalifikować - przypomina Margules.