9 kwietnia w Londynie w pojedynku o tytuł mistrza Europy wagi ciężkiej rękawice skrzyżują aktualny czempion Starego Kontynentu Albert Sosnowski (45-2-1, 27 KO) i brytyjski złoty medalista olimpijski z Sydney Audley Harrison (26-4, 19 KO).
38-letni Anglik jest przekonany, że ewentualne zwycięstwo nad Polakiem zapewni mu walkę o światowy czempionat.
- Jeśli uda mi się wygrać, będę mógł myśleć o Davidzie Haye i braciach Kliczko - mówi Harrison. - To dla mnie wystarczająca motywacja, by postawić wszystko na jedną kartę.
Obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi (194 cm wzrostu, 218 cm zasięgu ramion) Brytyjczyk z szacunkiem wypowiada się o polskim rywalu.
- Albert Sosnowski stanowi dla mnie trudne wyzwanie - zapewnia Londyńczyk. - Zdaję sobie sprawę, że będzie chciał zachować swoją mistrzowską koronę, którą wywalczył w grudniu przeciwko Paolo Vidozowi. Byłem pod wrażeniem jego pressingu i przygotowania fizycznego w tamtym pojedynku. By wygrać, muszę wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności.
"Jeszcze nie jestem w stanie normalnie trenować. Co do mojego powrotu, to zobaczymy. Wszystko to kwestia mojego zdrowia" - powiedział m.in. Andrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) podczas zakończonej przed chwilą konferencji prasowej w Gliwicach promującej mecz Polska - USA. Zapytany o możliwość przekwalifikowania się z boksu na MMA Andrzej szybko uciął - "Ja się nie zajmuję takimi wynalazkami, ja boksuję".
Poproszony o komentarz walki z Tomkiem Adamkiem Gołota żartował - "A może by tak jeszcze raz?".
Andrzej będzie gościem honorowym podczas sobotniego i wtorkowego meczu kadry Polski z wybrańcami trenera Sama Colonny.
Promotor Dan Goossen powiedział Los Angeles Times, że Paul Williams (38-1, 27 KO) jest gotowy stoczyć walkę z Floydem Mayweatherem Jr. (40-0, 25 KO) 13 marca na MGM Grand w Las Vegas. "Money" nie wybrał jeszcze rywala, a wśród jego potencjalnych przeciwników wymieniało się Kermita Cintrona, Paulie Malignaggi, Carlosa Quintanę i ostatnio Nate'a Campbella.
- Jeśli obóz Floyda zaproponuje nam walkę, bez problemu się dogadamy i podpiszemy kontakt tak szybko jak się da - twierdzi Goossen.
Mark Vester nie wierzy jednak by mogło dojść do tej walki, głównie z przyczyn politycznych. Al Haymon opiekuje się karierami obydwu pięściarzy, a doprowadzenie do pojedynku dwóch najlepszych zawodników w jego stajni z pewnością mu się nie opłaci.
Wygląda na to, że Miguel Angel Cotto (34-2, 27 KO) po listopadowej porażce z Mannym Pacquiao zmieni kategorię na junior średnią i stanie do walki o pas WBA z Yuri Foremanem (28-0, 8 KO). Do ich pojedynku miało by dojść 12 czerwca w Madison Square Garden w Nowym Jorku.
Murray Wilson, manager Foremana, miał nadzieję na doprowadzenie do walki z Pacmanem, ale Filipińczyk ostatecznie zdecydował się na starcie z Joshuą Clotteyem 13 marca.
- Wracamy do oryginalnego planu, którym była obrona pasa w walce z Cotto - powiedział Wilson. - Chcemy tego i my, i on (Cotto). To będzie przyjemność - możliwość stoczenia pojedynku z kimś uznawanym za wielkiego mistrza. Kontrakty nie są jeszcze podpisane, ale w skali od 1 do 10 muszę powiedzieć, że prawdopodobieństwo zorganizowania tej walki wynosi 9.

Po pierwszym w karierze niepomyślnym wyniku do gry wraca Filipińczyk Marvin Sonsona (14-0-1, 12 KO). Dostanie on szansę walki o wakujący tytuł WBO w kategorii junior koguciej. Jego rywalem w tej walce będzie Wilfredo Vasquez Jr (17-0-1, 14 KO).
Walka odbędzie się 27 lutego w Portoryko- ojczyźnie Vasqueza.
Promotor Gary Shaw potwierdził, że 6 marca na gali Showtime, której główną atrakcją będzie pojedynek Dirrell vs Abraham, wystąpi również mistrz WBC i WBA kategorii supermuszej - Vic Darchinyan (33-2-1, 27 KO). Przeciwnikiem Ormianina będzie Raul Martinez (25-1, 15 KO). Obu panów łączy jedno nazwisko - Nonito Donaire (22-1, 14 KO). Zarówno Darchinyan, jak i Martinez mają na koncie porażki przez nokaut w pojedynkach z Filipińczykiem.
Shaw i Darichinyan mają nadzieję, że po zwycięstwie z Martinezem nastąpi długo wyczekiwane rewanżowe stacie z Donaire.
Głównym daniem wieczoru będzie pojedynek lidera turnieju Super Six - Arthura Abrahama (31-0, 25 KO) z Andre Dirrellem (18-1, 13 KO). W pierwszej rundzie Król Artur brutalnie znokautował Jermaina Taylora (Amerykanin przed kilkoma dniami wycofał się z turnieju) w dwunastej rundzie, natomiast Dirrell przegrał po bardzo kontrowersyjnym werdykcie z Carlem Frochem. Miejsce walki - Agua Caliente Casino w Rancho Mirage (Kalifornia) powinno gwarantować uczciwe sędziowanie. Porażka Dirrella oznacza koniec jego marzeń o przejściu do kolejnej fazy Super Six. Abraham zachowa szanse nawet w wypadku porażki.

Tryskający humorem Andrzej Gołota po konferencji prasowej w Gliwicach promującej dwa mecze kadry Polski z gośćmi z USA. Andrzej pełnił rolę gościa honorowego i ma być obecny na obu spotkaniach. Już wkrótce obszerny materiał z imprezy, w tym także wywiad z Gołotą.
Zgodnie z zapowiedziami po przegranej z Chrisem Arreolą, Brian Minto (34-3, 21 KO) przenosi się do kategorii junior ciężkiej. W swoim pierwszym pojedynku w limicie 200 funtów Minto zmierzy się 6 marca z Damonem Reedem (45-13, 32 KO), do którego należy niechlubny rekord - najszybsza przegrana w walce o tytuł mistrza świata kategorii ciężkiej. W 1998 roku Reed poległ po zaledwie 52 sekundach rywalizacji z ówczesnym mistrzem WBO, Herbie Hidem.
W rozwinięciu walka Reed - Hide.
Jak donosi zawsze dobrze poinformowany Dan Rafael z ESPN, Roy Jones Jr (54-6, 40 KO) i Bernard Hopkins (49-5-1, 32 KO) podpisali kontrakty na pojedynek rewanżowy. Walka rozegrana zostanie w kategorii półciężkiej, najprawdopodobniej 17 kwietnia w Las Vegas.
Obaj pięściarze po raz pierwszy spotkali się w ringu 17 lat temu w boju o pas IBF wagi średniej. Górą wówczas był Jones.
Dla obchodzącego jutro 45. urodziny Hopkinsa rewanż z Jonesem będzie najprawdopodobniej ostatnią walką w karierze.
Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO) nie kryje swojego rozczarowania faktem, że Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) zdecydował się na pojedynek z Joshuą Clottey’em (35-3, 20 KO). Meksykanin chciał po raz trzeci zmierzyć się z aktualnym królem P4P, jednak ostatecznie obóz Filipińczyka odrzucił tę opcję.
- Kiedy upadł pomysł walki Pacquiao z Mayweatherem, Oscar De La Hoya powiedział mi, że jestem pierwszy w kolejności do walki z Pacquiao, a ja odparłem, że jestem gotów na kolejne starcie - mówi Marquez. - Miał rozmawiać na ten temat z Bobem Arumem, ale Pacquiao podpisał kontrakt na inną walkę. On znów się mnie boi.
Gwoli ścisłości warto przypomnieć, że Marquez, który w swoim ostatnim wyraźnie przegrał z Mayweatherem, starając się o starcie z Pacquiao, stawiał mu dokładnie takie same warunki jak "Money" Floyd, czyli podział zysków w stosunku 50:50 i obowiązkowe "olimpijskie" testy antydopingowe…
Jak poinformowały węgierskie media, Zsolt Edrei (31-0, 17 KO) zrzekł się tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBC, którego miał niebawem bronić w starciu z Krzysztofem Włodarczykiem (41-2-1, 31 KO).
Boksujący wcześniej w kategorii półciężkiej Madziar przyznał, że po zwycięskiej choć niezwykle trudnej listopadowej przeprawie z Giacobbe Fragomenim (26-2-1, 10 KO) zrozumiał, iż trudno mu będzie toczyć pojedynki ze znacznie cięższymi od niego rywalami i mimo sprzeciwu swoich promotorów z grupy Universum postanowił zwakować zdobyty w boju z Włochem pas World Boxing Council.
DIABLO: REWANŻ NIE POTRWA 12 RUND >>
Decyzja Erdeia oznacza, że Włodarczyk w walce o tytuł WBC zmierzy się z kolejnym najwyżej sklasyfikowanym w rankingu WBC zawodnikiem, a jest nim… Giacobbe Fragomeni, z którym "Diablo" w maju zeszłego roku zremisował po 12 zaciętych rundach.
Grudniowym zwycięstwem nad Paolo Vidozem w pojedynku o tytuł mistrza Europy Albert Sosnowski zapewnił sobie awans do czołowej piętnastki rankingu zawodników wagi ciężkiej World Boxing Council. W najnowszym zestawieniu przygotowanym przez uważaną za najbardziej prestiżową federację bokserską "Dragon" uplasował się na 13. pozycji - tylko dwa oczka niżej od Tomasza Adamka. Uznany niedawno przez magazyn "The Ring" za jednego z najlepiej rokujących pięściarzy młodego pokolenia Andrzej Wawrzyk na liście ciężkich WBC zajmuje obecnie 24. lokatę.
Rankingowi WBC w tradycyjnie najmocniej obsadzonej przez Polaków wadze junior ciężkiej przewodzi, jak przed miesiącem, Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, który już niebawem zaboksuje o mistrzostwo świata, najprawdopodobniej z Włochem Giacobbe Fragomenim. W tej samej klasie wagowej na 7. miejscu sklasyfikowany został Paweł Kołodziej, na 12. Tomasz Hutkowski, na 17. Mateusz Masternak, a na 27. Łukasz Janik.
W wadze półciężkiej na uwagę zasługuje wysoka 4. pozycja Dawida "Cygana" Kosteckiego. W średniej 31. jest Grzegorz Proksa, w junior średniej 19. Paweł Wolak, w półśredniej 27. Krzysztof Bienias, a w super piórkowej 29. Krzysztof Cieślak.
19 marca w miejscowości Sunsrise na Florydzie odbędzie się pojedynek o zwakowany przez Tomasza Adamka tytuł mistrza świata federacji IBF kategorii junior ciężkiej pomiędzy Stevem Cunninghamem (22-2, 11 KO) i Mattem Godfreyem (20-1, 10 KO). Dla obu pięściarzy będzie to pierwsza walka po kilkumiesięcznych przerwach.
Gala na Florydzie odbędzie się w piątek, dlatego możliwymi stacjami relacjonującymi to wydarzenie są ESPN oraz Showtime. Na razie jednak żadna telewizja nie wyraziła chęci pokazania tego pojedynku.
"Zbiłem wagę bardzo wcześnie. Sparowałem o wiele wcześniej niż normalnie i w konsekwencji osiągnąłem szczyt formy zbyt prędko. Gdzie powinieniem zdjąć nogę z gazu i trochę odpocząć, mój trener [Floyd Mayweather Sr] dawał mi popalić i w końcu mnie spalił. Nie sądze aby Manny Pacquiao tamtego wieczoru pokonał mnie będącego w najlepszej formie. To sprawia, że wracam". - Ricky Hatton o przyczynach majowej porażki z "Pac Manem".
Już w najbliższą sobotę Krzysztof Zimnoch w ramach nieoficjalnego meczu Polska - USA stoczy pojedynek z Robertem Jekabsonem (już niedługo na łamach BOKSER.ORG wywiad z pięściarzem amerykańskim).
KRZYSZTOF ZIMNOCH SERWIS SPECJALNY >>
Dla boksującego w wadze poniżej 91 kilogramów Zimnocha będzie to ostatni start w boksie amatorskim i kto wie, czy nie jeden z ostatnich w Polsce. Krzysztof już niedługo wylatuje do USA gdzie ma zacząć karierę zawodową. W następnym tygodniu zaprezentujemy Wam wywiad z obiecującym pięściarzem jakim niewątpliwie jest jeszcze Zimnoch.
Grady Brewer (26-11, 15 KO) miał zaklepany pojedynek z Ronaldem "Winky" Wrightem, ale z różnych przyczyn nie doszlo do ich potyczki. W miejsce Wrighta wskoczył więc Erislandy Lara (9-0, 5 KO) i to właśnie Kubańczyk (na zdjęciu) będzie najbliższym rywalem Brewera.
Do walki dojdzie 29 stycznia podczas gali Campillo vs Shumenov II w Las Vegas. Bokserzy będą rywalizować na dystansie dziesięciu rund w kategorii junior średniej.
Urodzony w 1959 roku Zygmunt Gosiewski to dwukrotny Mistrz Polski, olimpijczyk, brązowy medalista mistrzostw Europy. Obecnie jest to jeden z bardziej znanych polskich trenerów bokserskich. Odwiedziliśmy go w gymie, gdzie przygotowuje Maćka Zegana do jego kolejnej walki na ringu zawodowym.
- Co spowodowało, że rozpoczął Pan przygodę z boksem?
Zygmunt Gosiewski: To był 1974 r., kolega z klasy boksował w klubie. Ja nie czułem się od niego gorszy, więc postanowiłem spróbować sił jako pięściarz. Pochodzę z rodziny wielodzietnej, zawsze z braćmi obijaliśmy się między sobą. Rodzice zaproponowali, żebyśmy znaleźli sobie zajęcie. Więc znalazłem młodzieżową sekcje bokserską w GKS Knurów. Pod wpływem kolegi i rodziców rozpocząłem przygodę z tym sportem, która zresztą trwa do dziś.
Denis Lebiediew (19-0, 14 KO) został wybrany przez Rosyjską Federację Boksu Zawodowego za najlepszego boksera Rosji w 2009 roku - poinfomował menadżer, pięściarza, Vladimir Hryunov. W ubiegłym roku boksujący w kategorii junior ciężkiej, Lebiediew stoczył trzy walki, wszystkie wygrywając przed czasem. W marcu pokonał Eliseo Castillo, następnie w lipcu wywalczył interkontynentalny pas WBO, pokonując nieoczekiwanie, byłego mistrza świata, Enzo Maccarinelli. Rok 2009 zakończył grudniowym zwycięstwem nad Ali Ismailovem.
W rozwinięciu walka Lebiediew - Ismailov.
Jak informuje zaufany doradca lidera list P4P - Michael Koncz, Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) nie chce umownego limitu wagi na mającą odbyć się 13 marca walkę z Joshuą Clotteyem (35-3, 20 KO).
W listopadowym pojedynku z Miguelem Cotto, Pacman miał zagwarantowany limit 145 funtów, tym razem jednak Filipińczyk wydaje się być bardziej pewny siebie. Clottey, w przeciwieństwie do Mayweathera, nie żąda też żadnych dodatkowych testów antydopingowych. Walka odbędzie się na nowym Dallas Stadium, który może pomieścić do 111 tysięcy ludzi.
13 lutego Krzysztof Bienias (39-3, 16 KO) zmierzy się w Londynie z Kell Brookiem (20-0, 13 KO) w obronie interkontynentalnego pasa mistrzowskiego fedracji WBO. W pojedynku, który będzie jednocześnie eliminatorem do walki o mistrzostwo świata tej federacji, bukmacherzy nie dają Polakowi prawie żadnych szans na wygraną.
Stawiając na wygraną "Kisiela" możemy otrzymać kurs 7,50 co oznacza, że w razie ewentualnej wygranej odbierzemy ponad siedmiokrotność postawionej kwoty. Wskazując z kolei na zwycięstwo Brooka za każdego postawionego dolara zarobimy jedynie 7 centów.
Wracający do boksu Ricky Hatton (45-2, 32 KO) wznowi treningi w lutym, ale nazwisko jego najbliższego rywala nie zostało jeszcze podane. W tej sytuacji chęć stoczenia rewanżowego pojedynku z "Hitmanem" wyraził Kolumbijczyk Juan Urango (22-2-1, 17 KO), który przegrał z Anglikiem przed trzema laty. Wówczas po dwunastu rundach sędziowie przyznali Rickiemu jednogłośne zwycięstwo (3x 119:109).
- Przyglądamy się mistrzowi IBF Juanowi Urango, z którym walczyłem i wygrałem - powiedział Hatton.
Zanim jednak rozpoczną się negocjacje, 6 marca Urango musi wygrać z niepokonanym mistrzem WBC Devonem Alexandrem ( 19-0, 12 KO), a w tym starciu faworytem będzie 22-letni Amerykanin.
- Po tym jak Juan znokautuje Alexandra, chętnie weźmiemy rewanż z Hattonem - powiedział Leon Margules, współpromotor Urango. - To walka, której on chce od dwóch lat. Podobno Hatton ma wrócić w półśredniej, więc jeśli to prawda, możemy z nim walczyć w limicie do 147 funtów. Bardzo nam zależy na tym pojedynku. Ta walka może się odbyć, zwłaszcza jeśli będziemy mieli na stole dwa pasy.
Wypowiadając ostatnie zdanie Margules nie zdawał sobie sprawy, że jeśli walka z Hattonem odbędzie się w limicie kategorii półśredniej, stawką nie będą mogły być pasy WBC i IBF wagi junior półśredniej.
"Ciągnie wilka do lasu". Tak w skrócie, można określić dzisiejsze oświadczenie, pochodzącego z Manchesteru, 31- letniego "Hitmana". W którym oficjalnie potwierdził swój powrót na ring.
Ricky Hatton (45-2, 32 KO) ostatni raz boksował w maju zeszłego roku, kiedy to przegrał z Mannym Pacquiao, który zafundował mu brutalny nokaut już w drugiej rundzie. Jednakże według Hattona, wszystko zaczęło się źle układać, już od porażki z Floydem Mayweatherem w grudniu 2007 roku.
- Powiem Wam, że miałem długą, wspaniałą przerwę. W końcu miałem czas nie tylko by wypocząć, ale by oczyścić umysł, wyrzucić z niego te dwie porażki. Tak naprawdę, to od czasu przegranej z Floydem nie byłem sobą. Nie byłem już tym samym pięściarzem co wcześniej. Dlatego potrzebowałem tej przerwy.