Niedawny pogromca Samuela Petera i Alexandra Dimitrenki, a jednocześnie oficjalny challenger do pasa WBO kategorii cięzkiej, Eddie Chambers (35-1, 18 KO) twierdzi, iż jest w stanie zdetronizować panującego mistrza Władimira Kliczkę (53-3, 47 KO). W ostatnio przeprowadzonym przez serwis eastsideboxing.com wywiadze "Szybki Eddie" docenia klasę rywala, jednak podkreśla, że jest to dla niego wielka szansa której nie może zmarnować:
- Nie chcę umniejszać sukcesów Władimira - podkreśla Chambers. - już wielokrotnie udowodnił, że jest numerem jeden. Jednak walka z nim jest dla mnie wielką szansą. Moment w mojej karierze, kiedy trzeba zawalczyć o najwyższe cele właśnie teraz nadszedł.
Już w najbliższy piątek, 18 grudnia, w hali łódzkiego Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, odbędzie się kolejna gala z cyklu "Wojak Boxing Night". Podczas gali pojedynki stoczą zarówno zawodowi bokserzy z grupy Bullit KnockOut Promotions, jak też pięściarze amatorzy z bokserskiej sekcji klubu Gwardia Łódź. Sponsorem wydarzenia jest marka piwa Wojak.
"Wojak Boxing Night" jest to cykl gal boksu zawodowego, które fanom tej dyscypliny sportowej stwarzają możliwość podziwiania walk najlepszych polskich i zagranicznych pięściarzy. Jednak w najbliższy piątek zaprezentują się także młodzi, utalentowani bokserzy amatorzy, którzy po raz pierwszy stoczą walki przed tak liczną publicznością. W przedwalkach zobaczymy pięściarzy lokalnego klubu Gwardia Łódź.
- Podczas piątkowej gali zaprezentuje się 4 zawodników z naszego klubu. To bardzo młodzi pięściarze, stawiający swoje pierwsze kroki w boksie i będzie to ich debiut. Cieszę się jednak, że od organizatorów gali otrzymaliśmy szansę i możemy pokazać dwie walki naszych zawodników - powiedział Stanisław Pisarek, trener bokserskiej sekcji Gwardii Łódź.
W miniony piątek pojedynkiem z Pavelsem Dolgovsem w roli boksera zawodowego zadebiutował znany norweski strongman Arild Haugen. Szczegóły na sporty-walki.org.
Aż 12,33 miliona widzów (58,3 % udziału w rynku) w szczytowym momencie oglądało na antenie RTL sobotni pojedynek o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Vitalijem Kliczko (39-2, 37 KO) a Kevinem Johnsonem (22-1-1, 9 KO). Średnio walkę śledziło 11,16 miliona widzów co jest najlepszą oglądalnością boksu w Niemczech od lipca 2007 roku kiedy to rewanżowa konfrontacja Wladimira Kliczko z Lamonem Brewsterem zgromadziła przed telewizorami 11,21 milionową widownię.
Na konto bankowe sobotniego zwycięzcy wpłynęło 5 milionów euro. Przegrany musiał się zadowolić znacznie niższą kwotą - 700 tysięcy euro.
Jak donoszą "dobrze poinformowane źródła", w tym tygodniu, być może już w czwartek, dojdzie do oficjalnej finalizacji rozmów na temat bokserskiego megahitu - planowanej na 13 marca potyczki dwójki liderów rankingów P4P Manny’ego Pacquiao (50-3-2, 38 KO) i Floyda Mayweathera Jr (40-0, 25 KO).
Podobno uzgodnione zostały niemal wszystkie szczegóły z wyjątkiem lokalizacji imprezy, choć według doradcy Pacquiao Michaela Koncza zdecydowanym faworytem jest tutaj MGM Grand w Las Vegas.
Coraz bardziej realnych kształtów nabiera wizja walki unifikacyjnej w kategorii ciężkiej pomiędzy mistrzem WBC Vitalijem Kliczko (38-2, 37 KO) i czempionem WBA Davidem Haye (23-1, 21 KO).
- W najbliższej przyszłości planuję zmierzyć się z Haye’em. Wstępne porozumienie w tej sprawie już zostało osiągnięte - poinformował "Dr Żelazna Pięść".
Pas WBA jest aktualnie jedynym, który w wadze ciężkiej nie znajduje się w posiadaniu braci Kliczko - tytuły federacji WBO i IBF należą do młodszego brata Vitalija - Wladimira Kliczko (53-3, 47 KO).
20 grudnia na "Remode Boxing Night" w Grodzisku Mazowieckim, gdzie walką wieczoru będzie bardzo ciekawie zapowiadające się starcie w wadze lekkiej pomiędzy Krzysztofem Cieślakiem (14-0, 5 KO) i Krzysztofem Szotem (8-0, 1 KO), na zawodowym ringu zadebiutuje Ismail Tobojew. Boksujący w kategorii średniej pięściarz z Inguszetii zmierzy się w zakontraktowanym na 4 rundy pojedynku z Sebastianem Skrzypczyńskim (1-0,1 KO).
- Jako amator stoczył około 70 pojedynków, w Polsce wygrywał między innymi z Kamilem Szeremetą i Damianem Kośmiderem, był mistrzem swojego kraju - mówi o Tobojewie promotor Tomasz Babiloński. - Mimo dopiero 20 lat to dobrej klasy i niezwykle charakterny zawodnik, na co dzień trenuje pod okiem Łukasza Landowskiego na Legii, boksuje efektownie, lubi pójść na wymianę, naprawdę warto go zobaczyć w akcji.
Po raz drugi od osiemnastu lat w żadnym rankingu magazynu The Ring nie widnieje nazwisko Roy'a Jonesa Jr (54-6, 40 KO). Po ostatniej, niespodziewanej porażce z Dannym Greenem Amerykanin wypadł z notowania najlepszych półciężkich.
- Roy przegrał pięć z dziesięciu ostatnich swoich pojedynków, z czego trzy przez nokaut i nie jest światowej klasy bokserem na tym etapie swojej legendarnej kariery. - tłumaczy decyzję magazynu jego redaktor naczelny, Nigel Collins.
Roy Jones Jr w rankingu The Ring zadebiutował w 1991 roku (sic!) jako młody pięściarz kategorii średniej. Od tamtego czasu notowany był przez "Biblię boksu" bez przerwy aż do września 2007 roku kiedy to wypadł z zestawienia z powodu zbyt długiej ringowej nieaktywności. Do rankingu powrócił na wiosnę przyszłego roku po zwycięstwie nad Felixem Trinidadem.
O tym, że latem przyszłego roku odpoczywający od boksu od czasu majowej porażki z Mannym Pacquiao Ricky Hatton (45-2, 32 KO) może powrócić na ring walką z Juanem Manuelem Marquezem (50-5-1, 37 KO), mówiło się już od dawna.
Ostatnio oficjalną informację na ten temat podał matchmaker grupy Golden Boy Promotions Eric Gomez. Według Gomeza obaj pięściarze zawarli już ustne porozumienie w sprawie pojedynku, nie określając jednak jego dokładnej daty i miejsca.
W marcu po październikowej wygranej nad Shanem Cameronem na ring w Nowej Zelandii powróci jeden z najefektowniej boksujących ciężkich ostatnich lat David Tua (50-3-1, 43 KO). Rywalem "Terminatora" będzie inny pogromca Camerona Friday Ahunanya (24-5-3, 13 KO).
- Chcę zniszczyć Friday'a - odgrażał się Tua podczas konferencji prasowej anonsującej walkę. - To ma być destrukcja. Chciałbym, by w Stanach było głośno o tym, co się wydarzy na drugiej półkuli.
- Przybywam do Nowej Zelandii po zwycięstwo - ripostował Ahunanya. - Znokautuję Tuę, a jeśli to się nie uda, wygram na punkty. Każy, kto umie boksować, rozumie sztukę bokserską, może pokonać Davida Tuę. Udowodnię to.
Już w najbliższy czwartek dojdzie do długo oczekiwanego powrotu na ring byłego czempiona kategorii junior ciężkiej, Jeana Marca Mormecka (32-4, 22 KO). Francuz w debiucie w wadze ciężkiej skrzyżuje rękawice z Vinnym Maddalone (32-5, 23 KO). Tymczasem Amerykanin zapowiada, że to będzie wojna ringowa.
- Nie mogę się doczekać kiedy wejdę do ringu na wojnę z Mormeckiem - oświadczył Maddalone - Mormeck to typ pięściarza, który wywiera ciągle presje i idzie na zawodnika. To wymarzony rywal dla mnie. Nie będzie żadnego tańca na ringu i uciekania, to będzie wojna, taki boks uwielbiają kibice - mówi Amerykanin. - Kiedy widze krew, wtedy zaczynam walczyć - dodaje podekscytowany.
Tavoris Cloud (20-0, 18 KO) nie może pogodzić się z faktem, iż pomimo zwycięstw nad mocnymi Julio Gonzalezem i Clintonem Woodsem wciąż pozostaje anonimowym bokserem dla przeciętnego kibica, a uważany za najlepszego półciężkiego Chad Dawson (29-0, 17 KO) wcale nie pali się do pojedynku z nim.
- Chad Dawson nie będzie w stanie uciekać przede mną przez dwanaście rund. Wywrę na nim niesamowitą presję, będę uderzać mocno z obu rąk, a on tego nie wytrzyma - mówi Cloud.
- Całe życie, oglądając boks, miałem wrażenie, że mistrz powinien bić się z najwyżej rozstawionym zawodnikiem, który najbardziej zasługuje na walkę o pas, albo powinien unifikować tytuły. Byłem numerem jeden rankingu kiedy on był championem, ale polityka w boksie spowodowała, że nie spotkaliśmy się w ringu. Dlatego też myślę, że nie spotkamy się także w najbliższym czasie - kończy obchodzący niedługo 28. urodziny Tavoris.
Dziennikarze portalu efakt.pl odwiedzili Tomasza Adamka na jego treningu, podczas gdy miał zajęcia z trenerem od przygotowania fizycznego Ralphem Mendezem.
- Do ud mam przyczepione ciężarki, żeby wzmocnić nogi. A potem jestem przywiązywany linami do ringu, żeby dynamika ciosów była większa. Muszę mieć jeszcze więcej siły i masy mięśniowej. Treningi są bardzo ciężkie, ale nie odpuszczam. Zamierzam przecież być mistrzem świata w wadze ciężkiej! – mówi Adamek, który z Estradą będzie walczył 6 lutego w Newark.
Jan Ciosek pisze w Super Expressie o nadchodzącym teście dla Alberta Sosnowskiego. To bez wątpienia najważniejsza walka w jego karierze. W piątek w Londynie "Smok" powalczy o bokserskie mistrzostwo Europy w wadze ciężkiej. Sosnowski ma na koncie aż 47 walk, z czego wygrał 44 (27 przez nokaut). Większość zwycięstw odniósł jednak nad średniakami. Dopiero niedawno jego kariera nabrała rozpędu. Najpierw sensacyjnie posłał na deski Danny'ego Williamsa, potem - mimo grypy - stoczył znakomitą walkę z Francesco Pianetą. Sędziowie wypunktowali remis.
- Jestem pewny siebie. W życiu nie byłem tak znakomicie przygotowany do walki, Włoch nie wytrzyma mojego tempa. Najpierw go wymęczę, a potem będę lał, aż padnie - zapowiada. - On już swoje osiągnął, teraz moja kolej. Pas mistrza Europy to dla mnie wymarzony prezent pod choinkę. Nie dostanę go jednak od nikogo, muszę go sobie sam wywalczyć.
Miesiąc listopad był bardzo ciekawy. Byliśmy świadkami bardzo interesujących walk. Były starcia jednostronne, dramatyczne, czyli to co w boksie najlepsze. Na pewno wielu zawodników i walk zasługuje na wyróżnienie, natomiast trzeba wybrać te najciekawsze pozycje. Zapraszamy do zapoznania się z wyróżnieniami za miesiąc listopad.
W trzeciej części wywiadu, Andrzej Gmitruk mówi o najbliższej przyszłości i planach wobec Mateusza Masternaka i Romana Szkarupy. Poruszono też temat wielu obowiązków najlepszego polskiego trenera, który jest jednocześnie światowej klasy trenerem, ale też promotorem zawodowej grupy bokserskiej i organizatorem gal bokserskich.
Uważany aktualnie za najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe Manny Pacquiao (50-3-2, 38 KO) zadebiutuje w roli aktora filmowego. Uwielbiany na Filipinach bokser wystąpi w komedii "WapakMan", w której zagra jedną z głównych ról.
"Pacman" wcieli się w rolę człowieka o wielkiej sile, który musi przeciwstawić się złemu wrestlerowi federacji WWE. Premiera filmu na Filipinach już 25 grudnia.
- Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek dostanę choćby szansę walki o mistrzostwo Europy. Ewentualny pojedynek o pas mistrza świata to już w ogóle jakiś kosmos, coś co ciężko mi sobie wyobrazić - mówił jeszcze kilkanaście miesięcy temu oficjalny pretendent do pasa IBF kategorii półśredniej Rafał Jackiewicz (35-8-1, 18 KO). Wygrane nad czterema wymagającymi rywalami pozwoliły jednak "Wojownikowi" na spełnienie tych wszystkich marzeń, a jego klasę docenili teraz także za oceanem.
Magazyn The Ring umieścił Polaka na dziewiątym miejscu w najnowszym zestawieniu kategorii półśredniej swoich prestiżowych rankingów. Jackiewicza, który walczy w najmocniej obsadzonej kategorii w zawodowym boksie, wyprzedzają jedynie gwiazdy światowych ringów. Pięściarz z Mińska Mazowieckiego to trzeci Polski reprezentant, który jest obecnie klasyfikowany w najlepszych dziesiątkach poszczególnych kategorii wagowych przez "Biblię boksu". W wadze junior ciężkiej drugie miejsce zajmuje Krzysztof Włodarczyk, a mistrzem The Ring tej kategorii jest Tomasz Adamek.
Maciej Zegan (39-5, 21 KO) narzucił sobie ostatnio duże tempo. Na początku grudnia bokser z Wrocławia wypunktował na dystansie ośmiu rund Carlosa Velasqueza (14-8-1, 8 KO). W najbliższą sobotę zaboksuje w Radomiu na dystansie 6 rund z Ormianinem Araikiem Sachbazjanem (12-9, 5 KO).
- Pomimo dużej aktywności w tym miesiącu czuję się bardzo dobrze. Pracuję we wspaniałej atmosferze, wprost rwę się do treningu - czytamy na blogu Zegana. - Boksowanie sprawia mi coraz większą przyjemność, zwłaszcza, że widzę efekty mojej pracy. Wracam do formy z moich najlepszych lat. Zapewniają mnie o tym słowa Zygmunta Gosiewskiego, który twierdzi, że nie pamięta mnie tak pracującego, tak przykładającego się do treningów i uważa, że zdecydowanie wracam do dawnej formy, a to właśnie pod wodzą tego szkoleniowca odnosiłem największe amatorskie sukcesy. Jego słowa są zatem dla mnie olbrzymią motywacją i wspaniałem magnesem, który ciągnie mnie na salę treningową.

Czytelnicy niemieckiego BoxSport Magazine wybrali Arthura Abrahama (31-0, 25 KO) najlepszym niemieckim bokserem (bokserem z niemieckim paszportem). Dwa pozostałe miejsca zostały obsadzone przez braci Kliczko, Witalija (39-2, 37 KO) i Władimira (53-3, 47 KO) .
- Dziękuję za to wyróżnienie. To wielki honor dla mnie być zwycięzcą tego plebiscytu – powiedział "King". – Chcę podziękować fanom za wsparcie. Dziękuję również mojemu trenerowi, Ulli Wegnerowi i całemu teamowi Sauerlanda, to dzięki nim rozwinąłem się jako bokser.
Nagrodę trenera roku po raz siódmy z rzędu zdobył wspomniany Wegner.
Ali Funeka (30-2-3, 25 KO) dwa tygodnie temu w walce o wakujący pas federacji IBF wagi lekkiej tylko zremisował z Joanem Guzmanem, choć zdaniem większości obserwatorów zasłużył na zwycięstwo. Włodarze IBF wyznaczyli go więc do drugiej potyczki o tytuł mistrza świata, ale tym razem już z innym rywalem.
Funeka (na zdjęciu) zmierzy się z Rolando Reyesem (31-4-2, 20 KO), który w kwietniu w wielkim stylu zastopował Julio Diaza. Obozy obu pięściarze dostali 30 dni na dogadanie się, w innym przypadku zostanie ogłoszony przetarg na walkę.
Wczoraj w Pałacu Lubomirskich w Warszawie odbył się bankiet z okazji rozpoczęcia działalności Fundacji im. Feliksa Stamma "Stamm Boks Promotion" kierowanej przez prawnuczkę legendy polskiego boksu Paulę Stamm. W uroczystości wzięły udział dawni mistrzowie pięści, promotorzy boksu zawodowego i przedstawiciele Polskiego Związku Bokserskiego.
- Głównym celem fundacji jest podniesienie rangi polskiego boksu amatorskiego - powiedział BOKSER.ORG Jerzy Kulej, wiceprezes fundacji. - Będziemy uważnie przyglądać się temu, co się dzieje w polskim boksie przy współpracy z prezesem PZB Jerzym Rybickim i postaramy się w pewien sposób odciążyć związek w niektórych zadaniach. Przede wszystkim chcemy wyjść w teren, wyszukiwać zdolnych młodych chłopaków. Jest wielu takich młodych zdolnych, których rodziców na przykład nie stać na zakup sprzętu czy opłacenie treningów - takim ludziom chcemy pomagać. Chcemy wchodzić tam, gdzie jest bieda, gdzie jest ktoś, kto dzięki sportowi może znaleźć swoje miejsce w życiu.