| |
08-05-2008
Gary Gomez następnym rywalem Tomasza Adamka
„Góral” jak Sinatra
Po łatwym zwycięstwie nad byłym niekwestionowanym mistrzem świata w kategorii do 200 funtów, O’Neilem Bellem, Tomek Adamek (34-1, 23 KO) mówił, że następną walkę chce stoczyć „na przetarcie”, najchętniej przed polonijnymi kibicami w Nowym Jorku lub w Chicago. Jego życzenie spełni się już 11 lipca w historycznej chicagoskiej sali Aragon Ballroom, gdzie kiedyś śpiewał Frank Sinatra, a teraz rywalem Polaka będzie Gary Gomez (18-9, 7 KO). Walka Adamek – Gomez będzie pokazywana na żywo na ESPN, zaś oprócz Tomka, pretedenta numer 1 do mistrzowskiego pasa International Boxing Federation, w Chicago ma bić się także polski „ciężki” - Mariusz Wach.
Będzie łomot?
Aragon Ballroom przy 1106 West Lawrence Avenue powstał w 1926 roku, będąc od tego czasu znany jako sala, gdzie można posłuchać dobrej muzyki i niekoniecznie związana ze sportem. Zaczynając od Franka Sinatry i Duke Ellingtona, poprzez Grateful Dead, Jethro Tull, a kończąc na Megadeth, Aragon Ballroom jest od wielu dekad muzyczną mekką nie tylko dla mieszkańców Chicago. Patrząc na klasę rywala polskiego pięściarza, można się spodziewać, że także „Góral” zaprezentuje 11 lipca kibicom swojego talentu niezły łomot.
Gomez na przetarcie
„Chciałem mieć za rywala pięściarza, który przypomni mnie polonijnej i amerykańskiej publiczności”– mówi bokser.org Tomek Adamek, który trenuje obecnie w Jersey City (NJ) w Rocky Marciano Gym należącym do Andrzeja Gołoty i Zyggiego Rozalskiego. „Walka będzie pokazywana na ESPN, w tradycyjnym paśmie piątkowych przekazów bokserskich. To nie jest żaden wielki rywal, ale też nie słabeusz. Nie lubię okresów sportowej bezczynności, a , że walka z Cunninghamem zapowiada się na początek września, coś muszę robić. Do Polski na razie nie wracam, przygotowuję się do walki na miejscu, tutaj ściągam rodzinę. Przyszłość, następne trzy lata - kontrakt z Main Events mam do 2010 roku – wiążę z występami w USA.”
33-letni Gomez dwie ostatnie walki stoczył ... w dwóch różnych kategoriach wagowych. Z przed laty cenionym ciężkim Jeremy Williamsem (41-5) przegrał w sierpniu 2007 roku w kategorii do 200 funtów niejednogłośną decyzją w tylko ośmiorundowym pojedynku, a miesiąc wcześniej, w walce zakontraktowanej na 6 rund, ale w kategorii ciężkiej, uległ jednogłośnie na punkty Manuelowi Quezadzie (19-4).
Przemek Garczarczyk
|
|